
Zaniedbaliśmy nieco aktualizacje w serwisie z racji tego, że intensywnie pracujemy nad nową wersją naszych testów, która Was zaskoczy, ale o tym już wkrótce. Nadal jednak staramy się być na bieżąco ze wszystkimi informacjami dotyczącymi zawodów prawniczych. Od kilku tygodni toczy się ciekawa dyskusja na temat połączenia samorządów zawodowych adwokatów i radców prawnych. Stanowiska w tej kwestii są podzielone, ale jak na razie chyba pojawiło się więcej głosów sprzeciwiających się takiemu rozwiązaniu niż opowiadających się za jego przyjęciem. W wolnej chwili dokonałem drobnej selekcji i podsumowania najczęściej pojawiających się argumentów po jednej i drugiej stronie, aby każdy z nas mógł wyrobić sobie własny pogląd w sprawie. Co ciekawe – po dłuższej refleksji – łatwo można dojść do konkluzji wykazującej słabość wielu przywoływanych argumentów.
Razem czy osobno?
Darmowe systemy informacji prawnej
W dzisiejszych czasach w praca prawnika nie jest możliwa bez systemu informacji prawnej, który zapewnia przynajmniej dostęp ujednoliconych, aktualnych aktów prawnych. Istnieje kilka rozbudowanych komercyjnych rozwiązań, które oprócz podstawowej funkcjonalności jaką jest dostęp do obowiązujących przepisów posiadają szereg innych, które znacznie ułatwiają dotarcie do poszukiwanych informacji. Zresztą większość czytelników już podczas studiów miało zapewne do czynienia z programami takimi jak Lex, Legalis czy LexPolonica i nie trzeba ich specjalnie nikomu przedstawiać. Niestety, główną wadą tych programów jest ich wysoka cena, często więc zaporowa dla młodych adeptów prawa, zdecydowałem się zrobić krótki przegląd darmowych alternatyw.
Kazus na czwartek – cz. VI
Emil Kowalski od 3 lat należy do sekty “Wyznawcy Teorii Pierogów”. Jest gorliwym wiernym i wspiera kasę sekty stałymi przelewami po każdej wypłacie. Wierzy we wszystko co mówi przywódca sekty – Baltazar Pawlak, zwany “Prorokiem”. Miesiąc temu dostał bardzo dużą premię, ponieważ zakończył z sukcesem jeden z najważniejszych projektów w agencji reklamowej, w której pracuje. Postanowił, że za uzyskane pieniądze kupi sobie samochód marki Porsche…
Kazus na czwartek – cz. V

Antoni D. prowadzi działalność gospodarczą pod firmą Klub Nocny “Ekstaza”. Od jesieni zeszłego roku borykał się z kryzysem ekonomicznym. W ramach oszczędności postanowił zatrudnić dwóch 17-letnich chłopców Alberta i Maksymiliana w charakterze barmanów/kelnerów. Strony podpisały stosowne umowy nazwane “Umowami o pracę”, w których zostały określone wszystkie elementy charakterystyczne dla umowy o pracę ale nie zostało w nich określone wynagrodzenie. Praca miała być świadczona przez każdego z chłopców na pełen etat od poniedziałku do piątku (przez Alberta) oraz od środy do niedzieli (przez Maksymiliana), w godzinach od 16:00 do 24:00. O wynagrodzeniu stanowiła umowa ustna, w której Albert i Maksymilian zrzekli się wynagrodzenia w formie pieniężnej, w zamian za co Antoni D. miał im wypłacić do 29 grudnia 2009 r. wynagrodzenie w postaci 6 skrzynek piwa, o zawartości alkoholu nie niższej niż 3% oraz dwie butelki wódki. Alkohol został przez pracodawcę przekazany pracownikom. Jakie konsekwencje niesie za sobą zawarcie takiej umowy oraz zachowanie stron?
Zadośćuczynienie czy odszkodowanie za naruszenie wizerunku?

Regulacja prawna ochrony dóbr osobistych wciąż budzi liczne kontrowersje. Wzrost ilości spraw cywilnych z zakresu ochrony czci bądź wizerunku skłania do zastanowienia się nad roszczeniami przysługującymi poszkodowanym.
W orzecznictwie pojawił się paradoks mający swoje źródło w niemajątkowym charakterze dóbr osobistych. Sądy często nie zważają na rzeczywistą wolę osoby poszkodowanej naruszeniem dóbr osobistych, wykorzystując instytucję zadośćuczynienia jako środka rekompensaty za doznany uszczerbek. Z góry dochodzi do założenia, że uprawniony doznał krzywdy, szkody niemajątkowej, której naprawienie może nastąpić dzięki zadośćuczynieniu, świadczeniu pieniężnym na jego rzecz.
Znamy terminy tegorocznego egzaminu!
Dzisiaj na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości pojawił się komunikat w sprawie tegorocznego egzaminu na aplikacje adwokacką, radcowską, notarialną i komorniczą. Egzamin odbędzie się w 25 września (sobota). Myślę, że po tej informacji wreszcie przestaną się pojawiać głosy, że egzaminu w tym roku nie będzie ;)
Na stronie podano również terminy egzaminów zawodowych:
9 – 11 czerwca 2010 r. – egzamin notarialny dla osób, które odbyły aplikację notarialną oraz osób, o których mowa w art. 12 § 2 ustawy – Prawo o notariacie;
29 czerwca – 2 lipca 2010 r. – egzamin adwokacki dla osób, które odbyły aplikację adwokacką oraz osób, o których mowa w art. 66 ust. 2 ustawy – Prawo o adwokaturze;
29 czerwca – 2 lipca 2010 r. – egzamin radcowski dla osób, które odbyły aplikację radcowską oraz osób, o których mowa w art. 25 ust. 2 ustawy o radcach prawnych;
Chociaż czasu jeszcze wiele, już teraz zapraszam do nauki poprzez rozwiązywania testów dostępnych na naszej stronie.
Tegoroczny egzamin na aplikacje
W związku z tym, że coraz częściej pojawiają się plotki o tym, że w tym roku egzaminu na aplikacje nie będzie, ograniczę ten wpis jedynie do przytoczenia dwóch przepisów: art. 33(3) z ustawy o radcach prawnych oraz art. 75a z ustawy prawo o adwokaturze. Przepraszam za mało odkrywczy charakter tej notki, ale pomyślałem, że warto by uciąć część spekulacji na ten temat.
Ustawa o radcach prawnych
Art. 33(3). 1. W terminie do dnia 30 czerwca każdego roku Minister Sprawiedliwości zamieszcza w dzienniku o zasięgu ogólnopolskim i Biuletynie Informacji Publicznej, o którym mowa w ustawie z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. Nr 112, poz. 1198, z późn. zm.4)), zwanym dalej “Biuletynem Informacji Publicznej”, ogłoszenie o egzaminie wstępnym, w którym podaje w szczególności:
1) termin złożenia zgłoszenia o przystąpieniu do egzaminu wstępnego na aplikację radcowską, zwanego dalej “zgłoszeniem”;
2) właściwość miejscową każdej z komisji kwalifikacyjnych i adres jej siedziby;
3) termin przeprowadzenia egzaminu wstępnego;
4) wysokość opłaty za egzamin wstępny, o której mowa w art. 334 ust. 1.
Kreatywne prawotwórstwo

Skoro skupiłem się już w tym tygodniu na absurdach w życiu codziennym to postanowiłem kontynuować ten temat. Termin kreatywna księgowość nie jest nam obcy. W mediach słyszymy o tym bardzo często. W obliczu pewnych ciekawych faktów dotyczących Unii Europejskiej pozwoliłem sobie użyć podobnego sformułowania, a mianowicie – kreatywne prawotwórstwo. W odróżnieniu jednak od pierwszego z cytowanych terminów, ten drugi ma zdecydowanie pozytywne znaczenie. Z racji, że do Unii Europejskiej należy obecnie 27 państw, zaś pomiędzy niektórymi państwami członkowskimi istnieją znaczne różnice dotyczące tradycji i kultury, pogodzenie tych wszystkich odmienności i umieszczenie ich pod wspólnym szyldem zdaje się być nie lada wyzwaniem.
Ślady obecności

Dzisiejszy wpis jest raczej ciekawostką niż jakąś dłuższą analizą. W zeszłym roku w mediach szeroko komentowano sprawę pobierania odcisków palców od pracowników LG Electronics w Mławie, w której Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że taki sposób ewidencjonowania czasu pracy jest niezgodny z prawem, ponieważ przedsięwzięte przez pracodawcę środki nie są adekwatne do celu jakiemu mają służyć. Nie będziemy się jednak zajmować wspomnianym orzeczeniem, ponieważ w bieżącym roku pojawiła się jeszcze ciekawsza sprawa. W kilku ogólnopolskich gazetach m. in. Gazecie Wyborczej wydrukowano artykuły dotyczące dość nietypowego sposobu kontrolowania obecności na Mszy Św. w Parafii św. Jadwigi w Gryfowie Śląskim. Tamtejszy ksiądz wikariusz wpadł na pomysł, aby przed i po Mszy zbierać, przy pomocy czytnika, odciski palców od uczniów gimnazjum, przygotowujących się do sakramentu bierzmowania. Z pewnością, taki sposób potwierdzania obecności może skutecznie konkurować ze żmudnym uzupełnianiem dzienniczków lub podpisywaniem się na listach obecności, aczkolwiek znowu mamy do czynienia z przerostem formy nad treścią. W sytuacji, gdy Sądy stoją na stanowisku, że zbieranie odcisków linii papilarnych nie jest uzasadnione przez pracodawcę, do podobnych konkluzji można dojść także w tym wypadku. Przetwarzanie danych biometrycznych nawet w tak ,zbożnym celu jest zupełnym absurdem. Moim zdaniem, takie działanie nie tylko nie znajduje uzasadnienia w obowiązujących przepisach, ale również wzbudza niepotrzebne kontrowersje.
Kazus na czwartek – cz. IV

Pan Andrzej Malinowski jest wierzycielem Pana Piotra Kowalskiego. Piotr Kowalski w ramach prowadzonej działalności gospodarczej dokonywał zakupu materiałów budowlanych u Andrzeja Malinowskiego na zasadzie kredytu kupieckiego. W celu zabezpieczenia roszczeń z tytułu wspomnianego kredytu Piotr Kowalski zgodził się ustanowić na rzecz Andrzeja Malinowskiego hipotekę umowną kaucyjną do kwoty 150.000 zł na nieruchomości, której był właścicielem. Hipoteka została wpisana do księgi wieczystej prowadzonej dla tejże nieruchomości przez właściwy Sąd Rejonowy. Po pewnym czasie okazało się, że Piotr Kowalski nie wywiązuje się ze spłat zadłużenia w ramach kredytu kupieckiego, nie odbiera korespondencji i nie zamieszkuje pod wskazanym przez siebie adresem…




