Po wakacyjnej przerwie wracamy do aktualizacji serwisu. Na początek krótkie podsumowanie drugiego etapu egzaminu na aplikacje ogólną – kazusów. Wiem, że wydarzenie to miało miejsce już prawie 3 tygodnie temu, ale wyników ciągle nie ma i pewnie przyjdzie na nie poczekać do ostatniej chwili, stąd też temat ciągle jest jeszcze na czasie.
Wśród opinii pojawiających się w komentarzach w naszym serwisie przeważają te, które mówią, że egzamin był trudny. Jeżeli ktoś jeszcze nie miał okazji zapoznać się z kazusami to na końcu wpisu jest ich „streszczenie” sporządzone przez użytkownika o nicku pismak; oficjalnej treści, podobnie zresztą jak tegorocznego testu z pierwszego etapu jeszcze niestety nie opublikowano. Jeśli o mnie chodzi to jako przeciętny student V roku, po krótkiej analizie kazusów również uważam, że nie należały one do najprostszych, zresztą ilość różnych interpretacji pojawiających się podczas dyskusji mówi sama za siebie, zwłaszcza jeśli chodzi o kazus z prawa karnego. Co więcej, podobne wrażenie odniosło wielu prawników – praktyków.
Czytaj dalej…
Chwilowo nie mam czasu napisać nic konstruktywnego (urlop mam ;), ale zgodnie z prośbą publikuję notkę pod którą zapraszam do dyskusji na temat drugiej części tegorocznego egzaminu na aplikację. Jeżeli, ktoś pokusiłby się o jakiś w miarę obszerny komentarz na jego temat to bardzo chętnie opublikuję go zamiast tego tekstu – zaślepki, a póki co zapraszam do dyskusji. Od przyszłego tygodnia postaram się już w miarę na bieżąco aktualizować stronę.
W dzisiejszej Rzeczpospolitej można znaleźć artykuł na temat tegorocznej liczby kandydatów na poszczególne aplikacje prawnicze. Autor informuje, że wniosek o dopuszczenie do egzaminu złożyło około 40% mniej kandydatów niż w ubiegłym roku. Przyczyn takiego stanu upatruje głównie w realistycznym spojrzeniu na świat tegorocznych absolwentów oraz zeszłorocznym egzaminie, po którym na wymarzone aplikacje dostali się niemalże wszyscy chętni. Ten ostatni argument jest jak najbardziej słuszny, bo dzięki zeszłorocznemu egzaminowi niewiele osób musi przystępować do testu ponownie, natomiast trudno się zgodzić z tezą, że świeżoupieczni absolwenci prawa wykazują się dużą dozą realizmu jeśli chodzi o ich karierę zawodową. Większość moich znajomych kształci się na aplikacjach prawniczych dlatego, że skończyli długie i trudne studia, zaś aplikacja jest dla nich kolejnym etapem w karierze, dającym później większe możliwości wyboru co do dalszej ścieżki zawodowej, a także pewne profity takie jak samodzielność w podejmowaniu decyzji. Praca na własny rachunek i na zasadach, które w pewien sposób sami będą ustalali jest dla nich ważnym celem, który pragną osiągnąć. Być może rzeczywiście zawód adwokata lub radcy prawnego nie jest już tak lukratywny jak dawniej, ale trudno zaprzeczyć, że jest to zawód ciekawy. Aplikacja i praktyka zawodowa w tej profesji dają mnóstwo satysfakcji i stawiają przed młodymi prawnikami bardzo różnorodne zadania. Każdego dnia w kancelarii pojawiają się nowe problemy do rozwiązania. Idąc rano do pracy, tak naprawdę nie wiemy z jakimi sprawami przyjdzie nam się zmierzyć. Brak nudy i stagnacji jest tutaj najfajniejszy. Na wymierny sukces finansowy jeszcze mamy czas. Jestem ciekawy jakie są Wasze przemyślenia na ten temat.
Zagadnienie pozwów grupowych, potocznie w mediach nazywanych zbiorowymi, stało się ostatnio bardzo modne. Niestety moda nie ogranicza się jedynie do kręgów prawniczych, lecz obejmuje również publicystów mało znających się na prawie. Wielkie zainteresowanie pozwami grupowymi przejawiał Pan Jacek Żakowski, stawiając pytanie, czy taki sposób dochodzenia roszczeń nie będzie katastrofalny dla Budżetu Państwa. Wątpliwości znanego dziennikarza związane były z zapowiedziami roszczeń przeciwko Publicznym Zakładom Opieki Zdrowotnej o błędy w sztuce lekarskiej, skutkujące zarażeniem żółtaczką. Wrocławscy prawnicy zasugerowali okolicznym powodzianom wystąpienie z pozwem grupowym w sprawie szkód popowodziowych. Podstawą roszczenia miałoby być niewykonanie przez Polskę ciążących na niej obowiązków dotyczących implementacji dyrektyw Unii Europejskiej.
Czytaj dalej…
KSSiP dosłownie przed chwilą opublikowała wyniki z pierwszego etapu egzaminu na aplikacje ogólną. Z listą szczęśliwców można zapoznać się tutaj. Wyniki są na zewnętrznym serwerze ponieważ iurista podobnie jak strona główna KSSiP nie wytrzymuje ilości użytkowników. Gratulujemy osobom z listy i życzymy powodzenia w drugim etapie.
Aktualizacja: W dalszej części wpisu wyniki egzaminu posegregowane według punktów przez jednego z użytkowników iuristy – Tomka.
Czytaj dalej…
Jedna z gazet codziennych miała kiedyś serię „Sprawdź czy zdasz”. Na iurista.net mamy jej odpowiednik. W zeszłym roku spontanicznie, dzięki współpracy osób przystępujących do egzaminu w ciągu jednego dnia udało nam się odtworzyć większość testu wraz z prawidłowymi odpowiedziami. Dzięki temu zaraz po egzaminie można było wyjaśnić wątpliwe kwestie i sprawdzić jakiego mniej więcej wyniku można się spodziewać. Do tego samego zapraszam dzisiaj, wspólnymi siłami uda nam się odtworzyć test jeszcze przed jego oficjalną publikacją. Zapraszam do wpisywania w komentarzach pytań, które zapamiętaliście – nie muszą być oczywiście w dokładnym brzemieniu.
Niestety, nie mamy żadnego redakcyjnego wysłannika na aplikacji ogólnej, dlatego też musimy zdać się na Was. Zapraszam do opisywania w komentarzach Waszych wrażeń z egzaminu, zarówno tych „na gorąco” jak i już po ochłonięciu. W ten sposób powstanie realny obraz stopnia trudności egzaminu i jego organizacji. W drugim dzisiejszym wpisie zapraszam do rozmowy na temat pytań egzaminacyjnych – przy odpowiednim zaangażowaniu, wzorem ubiegłego roku uda się nam odtworzyć test z prawidłowymi odpowiedziami jeszcze przed jego oficjalną publikacją.
PS. gdyby ktoś dysponował jakimiś zdjęciami z tego wydarzenia to chętnie je opublikujemy.
Na wstępie zaznaczam, że bazuje na danych z artykułu z rzepy, głównie z racji tego, że mają one dla tego wpisu znaczenie drugorzędne – to o czym poniżej jest bowiem faktem, bez względu na dokładność informacji przytaczanych przez „Rz”. Przezornie o tym piszę, bo z „Rzeczpospolitą” bywa różnie, a już kilka razy oberwało mi się za bezrefleksyjną wiarę słowu tam pisanemu. Do rzeczy jednak: Uniwersytet Wrocławski przewidział w tym roku 350 miejsca na I roku dziennego Prawa. Z uwagi jednak na ogromne zainteresowanie oraz na fakt, że wielu maturzystów miało identyczne wyniki przyjęto na studia 500 osób (informowałem o tym na facebooku – btw. kliknałeś już “lubie to” na stronie iuristy? ;). Według danych opublikowanych w „Rz” regułą na pozostałych uczelniach jest 250 – 500 miejsc na Stacjonarnych Studiach Prawniczych. Myślę, że wiele osób się ze mną zgodzi, że na przestrzeni ostatnich kilku lat zaobserwować można stopniowe zwiększanie miejsc na Prawie na poszczególnych uczelniach. Przyczyny takie stanu rzeczy są oczywiste, dlatego pozostawię je bez komentarza, skutki jednak w moim odczuciu już teraz są opłakane.
Czytaj dalej…
Ja wiem, że jeśli chodzi o błędy ortograficzne, można mi wiele zarzucić, zresztą często obrywa mi się za to w komentarzach do moich wpisów, ale to co dzisiaj pojawiło się na stronach Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury to jest szczyt… Chciałem coś o tym napisać, ale uznałem, że jakikolwiek komentarz do sprawy jest zbyteczny… zresztą trudno sensownie skomentować to co widać na obrazku poniżej (po kliknięciu w poniższy obrazek, można zobaczyć zrzut całej strony, na wypadek gdyby ktoś się w końcu ogarnął i poprawił ten kompromitujący błąd).

Ps. wiem, że wpis ma mało merytoryczny charakter, ale nie mogłem sobie darować…;)
AKTUALIZACJA:
Błąd został już poprawiony.
W końcu coś się ruszyło w temacie aplikacji ogólnej i oficjalnie na stronie Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury podano, że tegoroczny egzamin odbędzie się 24 lipca 2010 r. (to wiedzieliśmy od dawna) w Krakowie w budynku „Targów w Krakowie” przy ulicy Centralnej 41A. Rejestracja kandydatów została ustalona na godzinę 8.30.
Z pełną treścią zarządzenia można zapoznać się pod adresem: http://www.kssip.gov.pl/info/aktualnosci/zarzadzenie_56_2010
Dobrze, że w końcu określono konkretnie gdzie egzamin się odbędzie zamiast ciągłego „albo Kraków albo Warszawa”. Termin składania dokumentów minął już kilka dni temu i szczerze mówiąc naprawdę nie do końca rozumiem z czym tutaj trzeba było tak zwlekać. Niby dwa tygodnie to wystarczająco czasu, żeby zorganizować sobie nocleg w Krakowie, ale z drugiej strony trzeba brać pod uwagę, że to dość napięty okres jeśli chodzi o naukę do samego egzaminu. O egzaminie wiadomo w zasadzie od roku ;) więc moim zdaniem zwłoka w ogłaszaniu gdzie się odbędzie jest nie na miejscu w stosunku do przyszłych aplikantów.