W ciągu ostatnich kilku dni na blogach i w serwisach informacyjnych pojawił się szereg opinii dotyczących wyroku w sprawie strony z plikami torrent The Pirate Bay (thepiratebay.org). Zdania są podzielone choć dominuje krytyka tego wyroku. Osobą które o wyroku nie słyszały należy się kilka zdań wyjaśnienia. W piątek (17 kwietnia) szwedzki sąd uznał czterech mężczyzn – twórców strony za winnych pomocy w rozpowszechnianiu materiału chronionego prawem autorskim (assisting in making copyright content available) i podżegania do popełnienia przestępstwa, każdemu z nich wymierzono karę 1 roku pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości 905 000 dolarów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że biorąc pod uwagę to na jakiej zasadzie działa witryna TPB ciężko zgodzić się z kwalifikacją prawną przyjętą przez sąd. Problem polega na braku zrozumienia (lub braku chęci zrozumienia) zasady na jakiej działają torrenty i roli jaką w tym wszystkim odgrywają wyszukiwarki tych plików.
Konferencja prasowa autorów serwisu po wydaniu wyroku.
Sam serwis magazynuje i kataloguje pochodzącą od użytkowników informację o tym, że dysponują określonym plikiem lub fragmentem tego pliku. TPB (ale także szereg innych serwisów działających na podobnej zasadzie) nie pośredniczy w wymianie tych plików, nie udostępnia ich na swoich serwerach, autorzy nie publikują plików zawierających „namiar” na treści łamiące prawa autorskie. Sytuacja jest tutaj zgoła inna niż przy słynnym dawno temu programie Napster – jednym z pierwszych który umożliwiał dzielenie się plikami MP3. W przypadku Napstera problem jednak polegał na tym, że wszystko „szło” przez serwer programu, przez co w bezpośredni sposób uczestniczył on w wymianie plików. W późniejszych programach typu peer2peer np. Imesh czy Kazaa pominięto serwer i wymiana odbywała się już tylko pomiędzy użytkownikami co umożliwiło uniknięcie oskarżeń o nielegalne rozpowszechniane treści chronionych prawem autorskim twórcom tego oprogramowania. Podobnie było do tej pory z TPB który dość skutecznie „nie dawał się” organom ścigania i organizacją zbiorowego zarządu prawami autorskimi.
Cała ta sprawa w moim odczuciu przypomina szukanie na siłę pod naciskiem OZZ możliwości zamknięcia witryny TPB mimo braku jasnych i precyzyjnych uregulowań w tej sprawie. Jest to w pewnym sensie próba pokazania przez organy ścigania & co. „piratom” którzy przez długi czas jawnie i oficjalnie w mediach i na swoim blogu drwili sobie z każdego kto próbował podnieść rękę na ich „zatokę” kto tu rządzi.
Ciekawe jest, to że w wyroku sąd uznał działanie całej sieci torrent za nielegalne. Nasuwa się pytanie, co jednak w przypadku wymieniania się wolnym oprogramowaniem (np. open office) lub udostępniania np. utworów muzycznych lub filmów własnego autorstwa?
Nie będzie to nic odkrywczego jak napisze, że tak naprawdę po raz kolejny prawo nie nadąża za rozwojem nowoczesnej technologii. I nie chodzi tutaj już nawet o udowodnianie czy i jakimi stopniu serwisy z plikami torrent uczestniczą albo nie uczestniczą w wymianie plików naruszających czyjeś prawa. Problem jest głębszy, rozwój Internetu i idące zanim nowe możliwości wymiany informacji stwarzają cały szereg nowych sytuacji w których twórcy dotychczasowych regulacji nie przewidywali, często dlatego, że przewidzieć nie byli w stanie. Jeśli chodzi o rozpowszechnianie filmów czy muzyki konieczne jest poszukiwanie nowych dróg ich dystrybucji bo tradycyjne jak widać w dobie sieci przestają się sprawdzać. Mam nadzieje, że pewne kręgi w końcu to zrozumieją i przestaną usilnie dążyć do utrzymania „starego porządku” ponieważ wszelkie tego typu próby skazane są nie niepowodzenie.
PS. wyrok w sprawie jest nieprawomocny, oskarżeni złożyli już apelację i poprosili użytkowników serwisu o nieprzesyłanie datków na grzywnę ponieważ stwierdzili, że i tak nie zapłacą. The show must go on…










Ciekawy artykuł.
Trafiłem na ciekawy komentarz obrazkowy do całej sytuacji, wpisuje się troche w to co napisałem w artykule:
http://img21.imageshack.us/img21/4893/piratebay.gif
[...] TPB z Henrik Ponten na Pirat Ponten. Prawdziwi piraci :) więcej o całej sprawie także i u nas – iurista.net/2009/04/274 wykup reklamę [...]