
Z głośników w większości centrów handlowo-usługowych zazwyczaj sączy się przyjemna dla ucha muzyka, a z telebimów atakują klientów różnorodne przekazy audiowizualne. Zadowoleni kupujący w miłej atmosferze są o wiele bardziej skłonni do zakupowych szaleństw, zaś poza tym chętnie wracają do miejsc, które dobrze się im kojarzą. Cała ta marketingowa machina ma na celu, przede wszystkim zwiększenie przychodów z działalności gospodarczej.
Powszechnie znany jest pogląd, że w razie wykorzystywania utworów chronionych prawem autorskim we własnej działalności gospodarczej, przedsiębiorca zobowiązany jest do zapłaty twórcom stosownego wynagrodzenia za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządu prawami autorskimi. Wspomniany obowiązek występuje tylko w przypadku, gdy istnieje bezpośredni związek pomiędzy zwiększonymi dochodami przedsiębiorcy a wykorzystaniem utworów chronionych prawem autorskim. Natomiast w przypadku, gdy takiego bezpośredniego związku nie ma, możliwe jest nawet przy prowadzeniu działalności gospodarczej korzystanie z utworów w ramach dozwolonego użytku prywatnego. Oczywiście muszą tutaj wystąpić przesłanki zastosowania instytucji dozwolonego użytku, a więc udostępnianie utworu nie może wykraczać poza grono osób pozostających w związkach osobistych. Pojawia się jednak pewien problem, przy ewentualnym procesie sądowym, ponieważ ciężar dowodu, że korzystanie z utworu w ramach prowadzonej działalności gospodarczej nie jest połączony z osiąganiem zysków, spoczywa na użytkowniku [Glosa do wyroku s.apel. z dnia 4 kwietnia 2000 r., I ACa 239/00. Marcin Butkiewicz, Lex Intranet].
Z punktu widzenia przeciętnego przedsiębiorcy ewentualny spór sądowy z organizacją zbiorowego zarządu wydaje się walką z wiatrakami. Zwycięstwo wydaje się po prostu nierealne – w rzeczywistości jednak okazuje się możliwe. Przekonał się o tym pewien restaurator z Częstochowy. Związek Autorów i Kompozytorów Scenicznych (ZAiKS) zażądał od niego 4.200 zł tytułem zaległych opłat za korzystanie z radioodbiornika w zakresie prowadzonej działalności bez odpowiedniej licencji. W trakcie procesu właściciel restauracji potwierdził, podnoszony przez ZAiKS zarzut, że posiada radioodbiornik. W rzeczywistości była to niesprawna wieża, w której odtwarzacz kaset i płyt CD były uszkodzone. Urządzenie stało przy wejściu do kuchni, a jakość dźwięku była bardzo słaba, wobec czego prawie niemożliwe było, by klienci w jakikolwiek sposób mogli korzystać z odtwarzanej muzyki. Sąd podzielił zdanie restauratora.
Poniżej cytuję tezę wyroku jaki zapadł w tej sprawie przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach w dniu 26 czerwca 2008 r., sygn. akt V ACa 196/08.
Bezwzględne prawo twórcy do wynagrodzenia za korzystanie z jego utworu wiąże się z tym, że powinien on zawsze partycypować w korzyściach osiąganych przez inne osoby, co do zasady włączenie utworu w prowadzoną działalność zarobkową oznacza osiąganie korzyści w sposób pośredni, bo każde korzystanie z utworów chronionych dla realizacji celów komercyjnych stanowi jeden z elementów prowadzonej działalności gospodarczej i łączy się z osiąganiem korzyści. Należy jednak mieć na uwadze , że przewidziana powołanym przepisem (art. 24 ust. 2 upapp) możliwość wykazania nieosiągania korzyści majątkowej nie może być pustym zapisem, zakłada, że mogą istnieć takie sytuacje, w których nie zajdzie się nawet pośredni wpływ odbioru nadawanych w programie radiowym utworów na powodzenie prowadzonej działalności. Pozwany przedstawił dowody wskazujące na brak związku z prowadzoną działalnością opisanego odbierania utworów nadawanych w programach radiowych oraz możliwości osiągania z tego tytułu jakichkolwiek korzyści majątkowych. Rzeczą powoda utrzymującego, że zachodzi związek odbierania nadawanych utworów z działalnością pozwanego i jej efektem, było wskazanie w czym wyraża się korzyść.
Powyższa orzeczenie zostało opublikowane w Orzecznictwo Sądu Apelacyjnego w Katowicach i Sądów Okręgowych, Biuletyn nr 3/2008. Natomiast tezę można przeczytać w Internecie, również pod adresem http://orzecznictwo.net/i-aca-10208/









