
Mecenas Eustachy Kowalski od kilku dni miał strasznego pecha. Prześladowała go tzw. złośliwość rzeczy martwych, a dokładnie fantastyczna drukarka, która stała w jego wypasionej Kancelarii. Tego feralnego dnia pisał pozew w sprawie o zawrotnej wartości przedmiotu sporu 909,38 zł. Jako profesjonalny pełnomocnik procesowy zawsze dokładał wszelkiej staranności, aby jego pisma procesowe były eleganckie pod względem językowym, miały dobre uzasadnienia i przejrzystą szatę graficzną niezależnie od wartości przedmiotu sporu. W niecałe 45 minut nie tylko uporał się z pozwem, ale również zdołał złożyć go wraz z załącznikami w biurze podawczym Sądu Rejonowego. Dumny Mecenas myślał, że sprawa została już załatwiona, jednak los i drukarka spłatały mu małego figla…
Dokładnie tydzień później nasz główny bohater otrzymał zwrot pozwu uzasadniony art. 130 § 1 kpc. Okazało się bowiem, że w rubryce nr 1 formularza złożonego w Sądzie pozwu pojawił się błąd w druku i jako wartość przedmiotu sporu oznaczono 908,38 zł, zaś w uzasadnieniu mec. Kowalski powołał się na faktury opiewające na łączną kwotę 909,38 zł, których odpisy stanowiły załączniki do pozwu. Z całą pewnością na gruncie obowiązujących przepisów nie była to wystarczająca podstawa do wydania zarządzenia o zwrocie. Wspomniany art. 130 § 1 kpc stanowi, że inne oczywiste niedokładności nie stanowią przeszkody do nadania pismu biegu i rozpoznania go w trybie właściwym, dlatego Eustachy Kowalski postanowił wnieść zażalenie na zarządzenie o zwrocie. W przedmiotowej sprawie załączone do pozwu dowody w sposób wystarczający udowadniały istnienie stosunku obligacyjnego łączącego strony, zaś na podstawie załączonych dokumentów i treści uzasadnienia pozwu można było wywnioskować, że w kwocie podanej w rubryce nr formularza pozwu pojawił się błąd w druku. Argumentacja w zażaleniu została również wzmocniona stanowiskiem zaprezentowanym przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 grudnia 2007 r., sygn. akt: I CSK 295/07, zgodnie z którym w przypadku przepisów, które mają na celu dyscyplinowanie stron i zapobieganie nadmiernemu przedłużaniu postępowania nie można dokonywać takiej ich wykładni, która wypacza istotę wymiaru sprawiedliwości.
Dobre uzasadnienie, mające silne oparcie w przepisach kodeksu postępowania cywilnego i orzecznictwie, spowodowało, że mec. Kowalski odniósł kolejny sukces.
Postać mec. Kowalskiego powstała na potrzeby niniejszych rozważań i nie ma swojego odpowiednika w rzeczywistości.










jak dla mnie bomba
świetne