
Kryzys ekonomiczny nie oszczędza nikogo. Ostatnio na Onet.pl przeczytałam jakoby uderzył również w przedstawicielki najstarszego zawodu świata. Prostytucja istniała od zawsze, jako zjawisko egzystujące na styku norm społecznych, prawa i moralności. Jednakże w XX wieku stała się niemalże rodzajem działalności gospodarczej, która przynosi wielkie zyski i podobnie jak w innych branżach także ten rodzaj działalności stanął przed widmem kryzysu, a zwłaszcza odpływu klientów, którzy nie mając pieniędzy po prostu zrezygnują z kosztownych rozrywek. Kryzys ekonomiczny spotkał się ze zdecydowaną reakcją domów publicznych w Niemczech, które wprowadziły szereg zniżek i rabatów, czy też pakietów usług obejmujących tzw. full service – poczynając od rozrywek cielesnych, poprzez napoje, a kończąc na serwowanych potrawach. To wszystko w ramach jednej opłaty abonamentowej. Zanim jednak prostytucja stała się tak rozległym przedsięwzięciem minęło tysiące lat, dlatego w kolejnych artykułach postaram się prześledzić i przedstawić co ciekawsze anegdoty dotyczące historii tego zjawiska.
O początkach prostytucji możemy mówić już w starożytności. Za kolebkę tego procederu historycy uznają bliskowschodnią Chaldeę, gdzie istniała tzw. prostytucja gościnna opierająca się na tradycji zakładającej, że gość ma prawo do wszystkiego, a więc także do córki i żony gospodarza. Chaldejczycy zapoczątkowali także inną formę prostytucji nazywaną sakralną zgodnie z którą kobieta chociaż raz musiała oddać się obcemu mężczyźnie za pieniądze, a następnie uzyskaną kwotę złożyć bogini miłości. Także kapłanki na Olimpie za ofiary złożone Afrodycie oferowały swe wdzięki.
Początkowo prostytucja była zjawiskiem indywidualnym dopiero później zaczęła nabierać charakteru zinstytucjonalizowanego i wyspecjalizowanego. Po raz pierwszy domy publiczne w swej mniej profesjonalnej postaci powstawały w starożytnej Grecji. Ich pensjonariuszki rekrutowane były spośród niewolnic wykupywanych i utrzymywanych z rządowych pieniędzy. Ich zadaniem było obdarzenie rozkoszą każdego, kto miał płatniczą zdolność w wysokości jednego obola. Zakłady tego typu wprowadził Solon w 594 r. p.n.e, co dostarczyło mu nie lada korzyści.
Najbardziej doświadczone, greckie profesjonalistki bardzo sprytnie i skutecznie się reklamowały, a mianowicie na spodzie sandałów ryły napis „Pójdź za mną” w ten sposób na greckich drogach pojawiały się ślady z tymi słowami, kusząc przechodniów niemoralną propozycją, czy też wzbudzając zazdrość wśród tamtejszych żonatych niewiast.
Często prostytutki padały ofiarami spisków i intryg żon, których mężowie korzystali z oferowanych przez nie usług. Najgłośniejszy z procesów dotyczył tzw. Fryne, którą posądzono o boską obrazę. Był to nie lada zarzut w owych czasach, kobieta stanęła przed trybunałem, a jej obrońca wiedząc, że jej pozycja jest przegrana, chcąc wziąć sędziów na sposób, postanowił pokazać im wdzięki owej niewiasty. Obnażył nagie ciało kobiety po czym zapytał: „Czy takie piękno mogło obrazić w czymś bogów?„. Po długiej kontemplacji urody Fryne sędziowie jednogłośnie oddalili zarzuty obciążające dziewczynę. Argumentacja okazała się bardzo skuteczna.
Później pojawiło się specjalne określenie dla kobiet trudniących się owym rzemiosłem, a mianowicie – hetera. W starożytności słowo to oznaczało kobietę, która łączy w sobie niezwykły intelekt oraz łóżkowe uzdolnienia. Hetera stała wyżej w hierarchii niż prostytutka, a tym co ją różniło było staranne wykształcenie. Na takie miano trzeba było jednak zasłużyć. Jedną z najsłynniejszych i najbardziej wpływowych heter w Atenach była Aspazja. Założyła szkołę Gynaceum – niestety jej program edukacyjny obecnie nie jest znany. Możemy się jedynie domyślać, czego uczyła w dzisiejszym języku owa „zasadnicza szkoła zawodowa” dla heter. Podobną instytucję prowadziła Safona na wyspie Lesbos. Jak twierdzi Paul Friedrich, wykładano tam następujące przedmioty: różnorodne pozycje i zachowania miłosne, style śpiewu i tańca, wiedzę na temat afrodyzjaków (tak napojów, jak i potraw), sztuki recytowania i układania poezji (zwłaszcza gatunków biesiadnych).
Już w tamtych czasach odbywały się konkursy piękności, w których rywalizowały ze sobą najpiękniejsze Panie eksponujące swoje wdzięki w sposób niezwykle urokliwy o czym świadczy poniżej zacytowany opis. Do jednego z najbardziej słynnych konkursów zaliczano turnieje najzgrabniejszych pośladków. Oto opis tegoż turnieju:
„I pierwsza Myrrina rozwiązawszy pasek – bieliznę miała jedwabną – zakołysała przeświecającymi przez nią biodrami, które drżały jak zsiadłe mleko, a patrzyła przy tym w tył na ruchy swej pupki„.[1]
Patrząc z perspektywy czasu na pomysły naszych przodków z pewnością można uznać, że wszystko co widzimy obecnie ma jedynie wtórny charakter.
W tekście wykorzystano fragmenty zaczerpnięte z następujących publikacji:
1. Alkifron Listy heler, przekład: Halina Wiszniewska, Wrocław 1962
2. Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji. Marek Karpiński 1997
3. http://pl.wikipedia.org/wiki/Prostytucja










Szkoda, że „Pójdź za mną” wypisywały na sandałach prostytutki w starożytnej Grecji a nie w Rzymie, bo inaczej teraz każdy z nas miałby ciekawe skojarzenia na widok słowa „Vademecum” :p