
Październikowe, typowo jesienne popołudnie. Pan Sławomir zasiada jak co dzień za kierownicą swojego służbowego poloneza. Ma wyznaczony cel. Cel wyjątkowo naglący. Awaria wodociągu. Nie ma czasu na to, by się zastanawiać… Jak się chwilę później okaże, na domknięcie drzwi również czasu nie starczyło.
Pan Sławomir dostrzega to w wyjątkowo niefortunnym momencie. Droga, którą zmierza na interwencję, zakręca. Polonez zjeżdża na przeciwny pas ruchu. Kiedy nasz bohater zajmuje się drzwiami z przeciwka wyjeżdża betoniarka. W ostatniej chwili jej kierowcy udaje się wyminąć auto osobowe. Niestety – wjeżdżając do rowu. Sławomir zatrzymuje auto i pędzi sprawdzić, czy kierowcy ciężarówki nic się nie stało. Widząc, że ten jest cały – informuje go o swojej misji. Wszak awaria wodociągu to nie przelewki. Wraca do poloneza, wsiada i odjeżdża…
Ubezpieczyciel wypłacił kierowcy betoniarki z polisy OC 19 tys. zł. Niestety – z naszego pana Sławka jest niezły pechowiec. Firma ubezpieczeniowa, powołując się na punkt 4 artykułu 43 ustawy ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, który stanowi, że zakładowi przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli zbiegł on z miejsca zdarzenia, wystąpiła wobec Sławomira z roszczeniem regresowym.
Okolice Krasnegostawu są niewątpliwie urocze. Cudowne krajobrazy, mnóstwo zabytków… No i jeszcze te „Chmielaki krasnostawskie”, czyli niemal 40-letnie, ogólnopolskie święto chmielarzy i piwowarów. Może ów całe piękno wpłynęło na to, że tamtejszy sąd rejonowy poczynił wykładnie, wyłamującą się z linii orzeczniczej dotyczącej zbiegnięcia z miejsca wypadku. Uznał, że zachowanie naszego pana Sławomira, który jechał naprawić uszkodzony wodociąg i dlatego samowolnie oddalił się z miejsca kolizji, nie deklarując pomocy poszkodowanemu ani zamiaru powrotu, nie pozostawiając też swoich danych, było „zbiegnięciem z miejsca zdarzenia”. Według krasnostawskiego sądu rejonowego miał on obowiązek pozostać na miejscu do wyjaśnienia okoliczności sprawy. Może i nie byłoby się czego uczepić, gdyby nie to, że wykładnia tej materii, utrwalona w orzecznictwie Sądu Najwyższego faktycznie nie pozostawia wątpliwości. Sprawca, który zbiegł z miejsca zdarzenia, to sprawca, który oddala się z miejsca wypadku w zamiarze uniknięcia odpowiedzialności, w szczególności uniemożliwienia lub utrudnienia ustalenia jego tożsamości, okoliczności zdarzenia i stanu trzeźwości (tak SN w wyroku z 30 marca 2005 r., sygn. akt: WA 3/05). Sąd Najwyższy przywiązuje tu uwagę do strony podmiotowej danego czynu – zwłaszcza do zamiaru sprawcy. Tak też tę sytuację zinterpretował Sąd Okręgowy w Zamościu (sygn. I Ca 45/09). Oddalił roszczenie ubezpieczyciela z uzasadnieniem, że ustawa nie określa pojęcia „zbiegł z miejsca zdarzenia”, i to na sądzie spoczywa ocena, czy dane zachowanie można tak zakwalifikować.
Zdaniem sądu pojęcie to należy rozumieć jako samowolne oddalenie się sprawcy z miejsca zdarzenia drogowego w celu uniknięcia odpowiedzialności, uniemożliwienia lub utrudnienia ustalenia okoliczności zdarzenia oraz ewentualnie osoby sprawcy. Celem takiego zachowania musi być uniknięcie odpowiedzialności.
Co tymczasem zrobił pan Sławek? Cóż, nie czekał on na policję. Sam jej również nie wezwał. Ale poinformował kierowcę betoniarki, że ma swoją misję. Że musi jechać na miejsce awarii. Awarii wodociągu! I pojechał. A co w tym dziwnego? Co natomiast zrobił po jej usunięciu? Otóż pan Sławomir dobrowolnie wrócił na miejsce zdarzenia, dmuchnął gdzie trzeba, wyjął z kieszeni 500 zł i zapłacił mandat. Prawdziwy profesjonalista!
Wbrew pozorom z tej historii wyciągnąć możemy mnóstwo wniosków. I nie tylko my. Ot na przykład:
- wniosek dla Urzędów Gmin – dbajcie dalej dzielnie o wodociągi
- wniosek dla Sądu Rejonowego w Krasnymstawie – przyglądajcie się intencjom następnych takich panów Sławków, może oni chcą nam tylko wodociągi naprawić
- wniosek dla kierowców polonezów – domykajcie drzwi od poloneza
- wniosek dla pędzących do awarii wodociągu – domykajcie drzwi od poloneza
- wniosek dla kierowców betoniarek (i w sumie wszystkich innych) – uważajcie na polonezy z niedomkniętymi drzwiami.









