Edukacyjny galimatias

9 cze 2009 autor: Katarzyna Konieckiewicz

knowledge2

W 1999 r. mieliśmy gruntowną reformę systemu edukacji. Miała ona dostosować polskie standardy nauczania do obowiązujących na zachodzie Europy. Zgodnie z założeniami wprowadziła wiele zmian w polskim systemie edukacji. Dzięki niej wprowadzono 6-letnią szkołę podstawową, 3-letnie gimnazja oraz 3-letnie licea. Zgodnie z projektem reformy w codziennej działalności edukacyjnej szkół miały być wykorzystywane nowoczesne, zintegrowane programy nauczania, nowoczesne pomoce naukowe – takie jak komputery, telewizja, czy programy multimedialne dzięki którym Polska młodzież uzyskałaby podobny poziom wiedzy co ich rówieśnicy z innych krajów. Każdy etap edukacji kończy się egzaminem – po podstawówce, egzaminem gimnazjalnym lub maturą, które pozwalają na ocenę postępów w nauce. Okazuje się jednak, że po kilku latach obowiązywania reformy jej efekty są opłakane.

Nowy system nie spełnił założeń, a ponadto doprowadził do komplikacji, obniżenia poziomu edukacji oraz licznych patologii. W szkołach zapanowała jednolitość, schematyczne myślenie, bez polotu i artystycznej inwencji. Jednostki, które się wyróżniają nie są premiowane, ponieważ mają trudności, żeby dopasować swoje myślenie do punktu widzenia ogółu i arbitralnie ustanowionego klucza odpowiedzi. Cały czas ogranicza się listę lektur obowiązkowych, przez co zanika i tak już mało popularne czytanie książek. Uczniowie nie znają podstawowych pojęć, w zasadzie niczym się nie interesują, nie potrafią samodzielnie myśleć i wyciągać wniosków, a przeczytanie krótkiego tekstu i udzielenie odpowiedzi na postawione pod nim pytania przekracza ich możliwości.

Efekty są opłakane – 94% osób przystępujących do tegorocznej matury zdawało język polski na poziomie podstawowym, zaś wypowiedzi większości z nich nie przypominają wcale wypowiedzi osób zdających właśnie egzamin dojrzałości tylko humor z zeszytów szkolnych. Efekty nauczania w liceach są widoczne chociażby na stronie gazeta.pl gdzie zostały zamieszczone „kwiatki” z tegorocznej matury. Uczniowie mieli na podstawie wybranych fragmentów scharakteryzować i porównać postacie Zosi i Telimeny z „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza.

Oto kilka z nich:

„Dobrym przykładem jest Zosia, która przez długi czas utrzymywała swoją cnotę, lecz z czasem głód okazał się silniejszy.”;

„Te sytuacje mogą spowodować wypadek w domu, jak i na drodze, bo utrata świadomości może na chwilę oddzielić kontakt mózgu z człowiekiem.”;

„Postać Zosi jest jak młodziutka, pełna witamin, świeża, pachnąca brzoskwinia. Natomiast postać Telimeny jest jak wysuszona, pomarszczona, puszczająca soki, wręcz rozpadająca się na kawałki już dojrzała brzoskwinia. Jak odbicie w lustrze sprzed dwudziestu lat.”;

„Telimena bardzo często dla zwrócenia na siebie uwagi i przyciągnięcia wzroku płci przeciwnej odkrywa nieco piersi.”,

„Telimena mogłaby przestać zachowywać się jak *** (tu było przekleństwo)

W świetle przytoczonych fragmentów nie dziwi fakt, że średni wynik matury zdawanej na poziomie podstawowym wynosi – uwaga 52%. Trzeba zastanowić się nad przyczyną takich wyników i ich konsekwencjami. Choć mamy w Polsce coraz większy odsetek osób z wyższym wykształceniem, to temu zjawisku towarzyszy dewaluacja dyplomów. Magistrem może zostać każdy. Progi przyjęć na studia ze względu na kiepskie wyniki matur oraz niż demograficzny są systematycznie obniżane. Na studia dostają się osoby, które uzyskały licząc średnią – około połowy punktów możliwych do zdobycia punktów, podczas, gdy jeszcze kilka lat temu nie miałyby na to żadnych szans.

Odpowiedzią na zdecydowaną krytykę obecnego stanu, ma być kolejna reforma korygująca błędy popełnione przed laty. W przeciągu najbliższych lat do szkół zostaną wprowadzone nowe programy, które mają zapobiec uczeniu się utartych schematów, wkuwania na pamięć, mając rozwijać w uczniach umiejętność logicznego myślenia, kojarzenia faktów oraz wyciągania wniosków. Najwcześniej z nowym egzaminem będą musieli się zmierzyć gimnazjaliści, gdyż reforma zacznie ich obowiązywać już za 3 lata. Niestety maturzyści na nową maturę będą musieli poczekać jeszcze sześć. Miejmy nadzieję, że takie nieprzemyślane eksperymenty na uczniach zostaną wyeliminowane, bo inaczej odbije się to nie tylko na inteligencji naszego społeczeństwa, ale również na poparciu dla poszczególnych partii politycznych. Doskonale oddaje to najnowszy sondaż, w świetle którego do Parlamentu Europejskiego przez dzisiejszą młodzież wybrani zostali:

1. Czesio
2. Ędward Ącki
3. Brzydula
4. Shrek
5. Szymon Majewski,
zaś obecny premier Donald Tusk zajął dopiero 19 miejsce.

Komentarze: 7 “Edukacyjny galimatias”

  1. Anna @ Czerwiec 9th, 2009 4:08 pm

    dobry artykuł

  2. Silani @ Czerwiec 10th, 2009 3:37 pm

    Ten „edukacyjny galimatias” jak to nazwała autorka trochę mnie przeraża. Mam młodszego brata i widzę, że jego pokolenie to pokolenie zupełnych ignorantów. Wszystko chcieliby osiągnąć bez żadnego wysiłku, nie interesują się bieżącymi sprawami tylko zabawą. Nie muszą czytać książek, bo lepiej obejrzeć film, nie muszą znać zasad ortografii bo można zasłonić się dysleksją i co najgorsze nie zastanawiają się nad tym co mówią politycy. Nieważne, że kandydat na posła czy senatora jest idiotą i myli podstawowe pojęcia, a na dodatek jak ognia unika merytorycznych dyskusji – jeśli ładnie wygląda w telewizji to warto na niego zagłosować. Fantastyczną będziemy mieli Polskę za 10-15 lat.

  3. Kamil Rawa @ Czerwiec 10th, 2009 6:54 pm

    Dorośli zawsze narzekali na młodzież – pierwsze zapiski na ten temat pochodzą już ze starożytności, ale fakt faktem, że w dobrym kierunku to nie idzie. Widać zwłaszcza po tym co się w szkołach wyprawia. Matura to jakis żart, a i tak zaraz wszyscy płaczą, że taka trudna. Studia na wielu kierunkach to jeszcze większa żenada. Kompletnie nic można nie robić, a 3 się należy jak psu buda. Później tylko wielka afera, że jak to jest, że magister, że po studiach a pracy nie ma…

    Co do polityków to rozwala mnie zawsze stwierdzenie „ja się polityką nie interesuje”. Ja naprawde nie wymagam, żeby śledzić każdą konferencje prasową i umieć wymienić nazwiska wszystkich posłów, ale bez przesady… Sam ostatnio dałem sobie spokój ze śledzeniem tego wszystkiego. Myśle jednak, że każdy powinien mieć jakieś bardziej lub mniej skonkretyzowane poglądy polityczne i przedewszystkim wiedzieć na czym to wszystko polega, jak „działa” państwo i czym się różni prezydent od premiera, choć to moge darować bo jeszcze nie dawno te różnice nie były nadto oczywiste ;)

  4. Katarzyna @ Czerwiec 11th, 2009 11:30 am

    Niedawno przeczytałam informację, że w Finlandii słynącej z wysokiego poziomu edukacji najlepiej maturę zdała Polka. Wyobraźcie sobie że przedmioty, które zdawała to: biologia, matematyka, fizyka, chemia, język fiński oraz cztery języki nowożytne:angielski, szwedzki, rosyjski i francuski. W sumie aż dziewięć. Dziewczyna uzyskała z każdego przedmiotu najwyższą ocenę z siedmiostopniowej skali. Taki wynik dotychczas udało się osiągnąć tylko trzem osobom w tym kraju.
    Ciekawe co by się stało gdyby w Polsce wprowadzono taką maturę, na której większość osób zdaje pięć przedmiotów. Raz, że wywołałoby to ogromne oburzenie, a dwa że pewnie większość osób by jej nie zdała. Plusem tego mogłoby być to, że na uczelnie nie dostawałyby się osoby, które osiągnęły wynik poniżej średniej, a i jakość i znaczenie dyplomu by znacznie wzrosły.

  5. Rons @ Czerwiec 12th, 2009 1:38 am

    Prawdą niezbitą jest, że poziom wykształcenia z roku na rok spada. Największą bolączką jest jednak to, że wiele „dzieci” niegłupich, ambitnych (co jednak nie znaczy, że chcą być omnibusami z większości przedmiotów), które mają już w życiu określony cel, „biorąc udział” w systemie edukacji po prostu traci czas… :/ . Szkoła nie jest bardzo często w stanie zapewnić samej możliwości rozwoju osobistego – pozostają jedynie kółka, kluby (np. sportowe), kursy. Wszystko zostaje uśrednione.

    A pozostali? Idą do gimnazjum, potem do liceum, grzecznie uczą się tego, co im się każe, a potem idą na studia tylko dlatego, że uważają, że tak się robi albo nie mają innego planu na życie. W takiej sytuacji edukacja wyższa jest tylko czasową ucieczką od dorosłości.

  6. Abronsius @ Czerwiec 12th, 2009 9:28 am

    Zgadzam się, że jest reforma nie spełniła swoich oczekiwań. Nie wiem czy można nazwać sukcesem sytuację, w której średnia ilość punktów uzyskanych przez gimnazjalistów w teście gimnazjalnym wynosi 26/50. Jak dla mnie to tragedia. Zwłaszcza, że testy są coraz łatwiejsze.

  7. Kamil Rawa @ Czerwiec 12th, 2009 12:01 pm

    Rons: marnowanie czasu nie dotyczy tylko dzieci. To jest też cecha studiów wyższych, nawet prawa gdzie jeżeli samemu nie weźmiesz się za praktyke i nie zaczniesz się rozwijać w tym kierunku w kancelariach itp miejscach to na uczelni nikt Ci w tym nie pomoże, a wręcz przeciwnie – będzie Ci rzucał kłody pod nogi w postaci takich przedmiotów jak Teoria Organizacji i Zarządzania.

    Mój kolega na informatyce z którym czasem się konsultuje tworząc ten serwis ma na 3 roku przedmiot tworzenie stron internetowych i nikogo specjalnie nie interesuje, że jest specjalistą w tej dziedzinie (co ma poparte odpowiednim portfolio) – musi siedzieć i robić tabelki w HTMLu…

Skomentuj: