
Sytuacja jak zwykle była poważna. Mecenas Eustachy Kowalski niespokojnie kręcił się na swoim obrotowym krześle, popijając malinową herbatę. W pewnym momencie wstał, z impetem postawił szklankę na blacie biurka, wylewając co nieco na stertę nieskładnie poukładanych papierów. Nie przejął się tym jednak wcale. Uśmiechnął się szeroko i oświadczył lekko przestraszonemu klientowi, że zajmie się sprawą. Odprowadził go do drzwi gabinetu i pożegnał swoim, słynnym już, śnieżnobiałym uśmiechem numer pięć.
Stan faktyczny przedstawiał się następująco:
Pan X i Pan Y byli przedsiębiorcami. W marcu 2007 r. X zakupił od Y artykuły przemysłowe o wartości 9.500 zł na zasadzie kredytu kupieckiego. Towar wydano w dniu 14 marca, zaś zapłata miała nastąpić w ciągu 14 dni od wydania towaru. Pan X popadł w zwłokę, w związku z czym Y wielokrotnie wysyłał mu wezwania do zapłaty. Pan Y nie miał doświadczenia w dochodzeniu wierzytelności, dlatego nie skorzystał z pomocy prawnika. Miał wiele innych spraw na głowie, interesy szły dobrze, toteż po pewnym czasie zapomniał o długu Pana X. W chwili obecnej jednak, Przedsiębiorstwo Pana Y zaczęło zmagać się z kryzysem gospodarczym i miało problemy z płynnością finansową, dlatego przedsiębiorca postanowił wyegzekwować swą wierzytelność. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że upłynął już termin przedawnienia, bowiem w przypadku roszczeń wynikających z umowy sprzedaży dokonanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa sprzedawcy termin przedawnienia wynosi 2 lata.
Mec. Eustachy Kowalski przemyślał sprawę jeszcze raz i postanowił złożyć pozew do Sądu. Już wcześniej uprzedził klienta, że szanse na zwycięstwo w tej batalii wynoszą pół na pół. W przypadku, gdyby Sąd oddalił powództwo Pan Y byłby zmuszony zwrócić pozwanemu koszty sądowe w wysokości 300 zł, koszt opłaty skarbowej od pełnomocnictwa 17 zł i koszty zastępstwa procesowego 1.200 zł. Z drugiej strony jednak, kwota wierzytelności w znacznym stopniu przekraczała kwotę ewentualnych kosztów procesu przy przegranej. Ponadto szanse na wygraną zwiększał fakt, że Pan X prawdopodobnie nigdy nie miał do czynienia z procesem cywilnym i nie korzystał z pomocy profesjonalnego pełnomocnika procesowego.
Obrót sytuacji był bardzo pomyślny dla klienta mec. Kowalskiego – Sąd Rejonowy wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym, zaś pozwany nie zgłosił zarzutu przedawnienia, mało tego – nie złożył nawet sprzeciwu. W niespełna trzy tygodnie później mec. Kowalski otrzymał z Sądu nakaz zapłaty wraz z klauzulą wykonalności. Potwierdziło się stare porzekadło, że wiedza to potęga. Mecenas dobrze wiedział, że w razie niepodniesienia przez dłużnika zarzutu przedawnienia Sąd nie może przedawnienia uwzględnić z urzędu. Nie ma przy tym znaczenia przyczyna nieskorzystania przez dłużnika z jego prawa.
Pan Y był bardzo usatysfakcjonowany, a mec. Kowalski znów mógł być z siebie dumny.










Ciekawy pomysł na naukę dla początkujących prawników. Chyba pierwsza mini-powieść naukowo-prawnicza w odcinkach w Polsce :D
… o ile wiem sekty są w Polsce nielegalne, a działalność guru sekty jest przestępstwem… umowa kupna sprzedazy została zawarta w wyniku działalności przestępczej i długotrwałego oddziaływania na psychikę Emila Kowalskiego, które miało na celu wywołać przysporzenia majątkowe po stronie guru sekty… groźba zupełnie nierealna i bzdurna, ale dostosowując ją do stanu faktycznego Kowalski mógł się bać… wszelkie groźby, które wzbudzają strach u pokrzywdzonej strony umowy są niemoralne i sprzeczne z zasadami współżycia społecznego… Umowa kupna sprzedaży w tym wypadku moim zdaniem jest nieważna….
Art. 58. § 1. Czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy.
§ 2. Nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.
§ 3. Jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana
wszystko spoko, ale dlaczego pan y miałby zwrócic pozwanemu 300 zł?