Wojna o prawa autorskie

11 cze 2009 autor: Piotr Konieckiewicz

pirates

W konflikcie o przyszłość i kształt prawa autorskiego, a zwłaszcza instytucji dozwolonego użytku prywatnego, na całym świecie ścierają się różne grupy interesów. Niekiedy reakcje stron są tak gwałtowne, że najwłaściwszym określenie dla obecnego stanu jest właśnie wyrażenie wojna o prawa autorskie[1].

Posłuchaj artykułu – podcast


Pobierz na dysk

Wykrystalizowały się tutaj dwa główne fronty. Organizacje zbiorowego zarządu prawami autorskimi domagają się zaostrzenia sankcji za naruszenie prawa autorskiego oraz dalszego ograniczania instytucji dozwolonego użytku. Pojawiają się głosy domagające się wprowadzenia nowych rozwiązań w zakresie walki z „piractwem” w postaci przymusowego instalowania oprogramowania antypirackiego w nowo nabytych komputerach, które uniemożliwiałoby pobieranie z Internetu nielegalnych kopii programów komputerowych, utworów muzycznych czy filmowych[2], ale nie jest to zbyt dobre rozwiązanie, ponieważ godzi w gwarantowaną konstytucyjnie wolność człowieka[3]. Propozycje zdecydowanego ograniczenia lub nawet zlikwidowania instytucji dozwolonego użytku są sprzeczne z zagwarantowanym w Konstytucji RP[4] prawem dostępu do dóbr kultury.

Takie posunięcie może skutecznie pozbawić część społeczeństwa możliwości poznania i wykorzystywania twórczości innych. Chodzi tutaj zwłaszcza o tych obywateli, których nie stać na zakup oryginalnych wersji utworów i którzy tylko dzięki instytucji dozwolonego użytku mogą się zapoznać z najnowszą twórczością. Ten pomysł w radykalnym wydaniu może nawet doprowadzić do konieczności uiszczania opłat osób korzystających z tzw. prawa cytatu nawet jeśli podają źródło oraz imię i nazwisko autora. Z tego względu zmiany postulowane przez organizacje zbiorowego zarządu spotykają się z głośnym oporem społeczeństwa oraz części ekspertów.

Dozwolony użytek jest również zjawiskiem pożądanym, wywierającym duży wpływ na gospodarkę i generującym duże przychody. Zgodnie z raportem organizacji Computer and Communications Industry Association (CCIA) jego ograniczenie mogłoby zaszkodzić gospodarce [5]. Istnieje zatem konieczność gruntownego przeanalizowania wszelkich postulatów zgłaszanych przez organizacje zrzeszające twórców.

W niektórych krajach problem rozwiązują ustawodawcy, którzy dochodzą do wniosku, że ściganie naruszeń prawa autorskiego przez poszczególne jednostki jest niemożliwe lub niecelowe ze względów ekonomicznych, bowiem spodziewane korzyści są o wiele mniejsze niż ponoszone koszty. Dotychczas zaprzestano ścigania internautów pobierających utwory chronione prawem autorskim w Kanadzie, w Hiszpanii oraz we Włoszech. W tym trzecim przypadku, było to potwierdzeniem utartej praktyki sądowej. W orzecznictwie sądów z Półwyspu Apenińskiego dominuje pogląd, że pobieranie materiałów chronionych prawem autorskim z sieci p2p nie jest przestępstwem o ile nie przynosi użytkownikowi dochodu. Tak zadecydował Włoski Sąd Kasacyjny [6]. Podobne liberalne stanowisko zajmują Sądy w Hiszpanii. Ostatnio Sąd w Pampelunie uwolnił od zarzutów oskarżonego o udostępnienie w Internecie ponad 3300 utworów audiowizualnych chronionych prawem autorskim. Zdaniem Sądu współdzielenie plików w Internecie nie może być karane, jeżeli nie jest połączone z czerpaniem korzyści majątkowych.

Kolejnym pomysłem rozwiązania tego węzła gordyjskiego jest wprowadzenie dobrowolnych opłat kompensacyjnych przeznaczanych na wynagrodzenie dla twórców[7]. Takie opłaty miałyby być pobierane razem z opłatami za dostęp do Internetu i chroniłyby internautów korzystających z nielegalnych utworów przed odpowiedzialnością cywilną i karną. Sieć miałaby być również monitorowana, aby pociągnąć do odpowiedzialności prawnej osoby, które korzystają z nielegalnych utworów bez uiszczania opłat. Pomysł z punktu widzenia przeciętnego internauty jest całkiem interesujący, natomiast idea monitoringu sieci przez organizacje zbiorowego zarządu prawami autorskimi nie jest najlepszy, ponieważ przy braku jakiejkolwiek kontroli nad ich poczynaniami pojawiłoby się wyraźne ryzyko nadużyć.

Obecnie, chyba najbardziej restrykcyjne są rozwiązania francuskie i przeforsowana ostatnio we Francuskim Zgromadzeniu Narodowym tzw. ustawa Hadopi. Zgodnie z nią – użytkownikom pobierającym nielegalnie pliki z Internetu będą wysyłane 3 ostrzeżenia, a w razie gdyby się do nich nie zastosowali, będą odcinani od Internetu. Jestem ciekawy w jaki sposób będzie to funkcjonowało w praktyce, a zwłaszcza jak francuskie organy ścigania będą odróżniały materiały ściągane legalnie od nielegalnych kopii[8].Po spektakularnym przyjęciu przez Francję prawa umożliwiającego odłączanie piratów od Internetu bez wyroku sądu wydawało się, że lawina ruszy i także inne kraje chętnie zdecydują się na podobny krok. Warto zauważyć, że po drugiej stronie Kanału La Manche czyli w Wielkiej Brytanii stanowisko rządu jest zupełnie inne. Niedawno Andy Burnham, minister kultury Zjednoczonego Królestwa, na jego terenie nie jest planowane wprowadzenia tzw. prawa trzech kroków.

Jak widać praktyka w kwestii piractwa komputerowego nie jest w Europie jednolita. W części państw podchodzi się do tego problemu dość liberalnie, zaś w innych – tak jak w Szwecji, gdzie niedawno zakończył się w pierwszej instancji proces twórców The Pirate Bay – bardzo restrykcyjnie. W każdym razie stanowiska są niejednolite i bardzo podzielone, a co najważniejsze – w chwili obecnej brakuje poważnej, merytorycznej dyskusji w tej kwestii. Zarówno „piraci”, jak i organizacje twórców strzegą swoich pozycji, a w ustawodawstwie w zasadzie utrzymuje się status quo. Chyba najbardziej miarodajne będzie w tej kwestii stanowisko Unii Europejskiej, ale przyjdzie nam na nie jeszcze poczekać. Z całą pewnością jednak znalezienie konkretnych rozwiązań w tej sytuacji jest niezbędne.

Przypisy

1. W. Machała, Dozwolony użytek prywatny w polskim prawie autorskim, Warszawa 2003, s.10

2. D. Cieślak, Filtr antypiracki w każdym „pececie”, http://nt.interia.pl/news/filtr-antypiracki-na-kazdym-pc,1055790, 23 luty 2008 r.

3. Por. art. 31 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U.97.78.483).

4. Por. art. 6 ust. 1 oraz 73 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U.97.78.483).

5. M. Maj, Surowe prawo autorskie może zaszkodzić gospodarce, http://beta.di.com.pl/news/17564,1.html, 24 lutego 2008 r.

6. Muzyka z p2p legalna, http://nt.interia.pl/internet/wiadomosci/news/muzyka-z-p2p-legalna,1053551, 31 marca 2008 r.

7. Pomysł na kompensacyjną opłatę internetową, http://prawo.vagla.pl/node/5904

8. http://prawo.vagla.pl/node/8493

Jeden komentarz “Wojna o prawa autorskie”

  1. Tomasz Bakalarz @ Czerwiec 11th, 2009 3:35 pm

    Próba wprowadzenia przepisów opartych o francuskie prawo legła w gruzach przed PE. Jednakże projekt został odrzucony z minimalną przewagą. Jak wypowiada się Lidia Geringer d’Odenberg kolejna próba wprowadzenia tzw. pakietu telekomunikacyjnego może nastąpić już pod koniec 2009r. Wielkim orędownikiem zmian jest prezydent Francji. W oparciu o aktualne rozwiązania UE ustawa Hadopi może zostać uznana przez ETS za niezgodną z prawem wspólnotowym. Co najciekawsze w Szwecji zostało wybranych 2 europosłów z partii piratów zawiązanej właśnie dla ochrony wolnego Internetu. Smutne jest jednak to, że w Polsce nie odbyła się przed wyborami debata publiczna na ten temat.

Skomentuj: