Handel ludzkimi organami

21 lip 2009 autor: Katarzyna Konieckiewicz

organySkala tego zjawiska coraz bardziej się rozprzestrzenia, a handel organami staje się coraz bardziej popularny, czego rezultaty widać choćby w Internecie – wiele ludzi składa oferty kupna lub sprzedaży organów. W większości krajów to zjawisko jest nielegalne jednak czy dobrowolne oddanie organu można nazwać przestępstwem, czy możemy to potraktować jako akt swoistej darowizny?
Odpowiedzieć na to pytanie jest ciężko. W Singapurze toczą się dyskusje na temat zalegalizowania pewnych form handlu organami. Do tych przemyśleń skłonił tamtejszy rząd proces Chińczyka oskarżonego o próbę kupna nerki. 56- letni prezes dużej sieci handlowej zachorował na niewydolność nerek. Rozpoczął poszukiwania dawcy, którym postanowił zostać pewien Indonezyjczyk. Chińczyk przedstawił go jako swojego krewnego jednak w trakcie gruntownych badań lekarskich prawda wyszła na jaw. Do transakcji nie doszło, a sprawa trafiła do sądu. Chorego skazano na 1 dzień więzienia i grzywnę, a sędzia uzasadniając swój wyrok stwierdził, że czyn Chińczyka jest zły, ale gorsze jest postępowanie osób odpowiedzialnych za nielegalny handel, którzy żerują na cudzym nieszczęściu. Od tej pory w Singapurze toczą się dyskusję etyczne na temat zalegalizowania niektórych form handlu organami i ewentualnemu wprowadzeniu ustawowej kompensaty dla potencjalnych dawców.

Jeśli chodzi o handel organami najbardziej dramatyczna sytuacja panuje we Włoszech rząd nie radzi sobie z coraz większą ilością zaginięć w szczególności młodych osób. Minister spraw wewnętrznych Roberto Maroni oświadczył, że głównym dowodem handlu organami jest ilość zaginięć wśród nieletnich imigrantów, którzy drogą morską docierają do wyspy Lampedusa, a następnie – jak stwierdził – „znikają”. „Spośród 1320 nieletnich, którzy w zeszłym roku przybyli na Lampedusę, około 400 zaginęło”. Przyczyny ich zaginięć nie są znane. Tamtejszy rząd planuje utworzyć tak jak w innych krajach europejskich bank DNA, który zdaniem ministra ma zapobiec powstawaniu tego zjawiska. Według nieoficjalnych doniesień Włochy są krajem gdzie dokonuje się tranzytu organów na ogromną skalę, a także są miejscem ich pobierania. Nielegalny rynek kwitnie, a próby zakończenia jego rozwoju nie odnoszą oczekiwanego rezultatu.

W Salwadorze, gdzie powszechne jest porywanie dzieci dla prostytucji oraz dla handlu organami, dziecko można kupić już za 16 tysięcy dolarów, a następnie pobrać od niego organy. W Kolumbii za oko lub nerkę dziecka można dostać 500 dolarów. Są to chyba wystarczające dowody, aby zmierzyć się z tym zjawiskiem.
Przenieśmy się teraz do Polski: zgodnie z polskim prawem, lekarze mają prawo pobrać narządy od każdego zmarłego, który za życia nie wyraził swego sprzeciwu. Jest to tzw. zasada zgody domniemanej. Organy nie są pobierane, także w przypadku, gdy sprzeciwiają się temu najbliżsi, a zmarły nie wyraził takiej zgody. Zdaniem chirurgów i lekarzy gdyby nie fakt, że w Polsce istnieje zwyczaj grzebania osób „w całości” to do transplantacji dochodziłoby częściej i praktycznie każdy potrzebujący mógłby otrzymać szansę na życie. Lista oczekujących na zabieg jest bardzo długa, a czasu coraz mniej, dlatego często osoby decydują się na tak desperacki krok, jakim jest skorzystanie z nielegalnego rynku. Co najdziwniejsze w handel organami zaangażowała się także fundacja, która w Internecie zachęca do oddania swojej nerki powołując się na umowę ze znanym stowarzyszeniem „Życie po przeszczepie”, naruszając jego dobrą opinię. Prezes stowarzyszenia zaprzeczył doniesieniom o owej współpracy, mówiąc, że nie ma z nią nic wspólnego, a jego zdaniem owa fundacja to nic innego jak handel organami. Krzysztof Pijarowski – prezes fundacji „Życie po przeszczepie” złożył już do prokuratury doniesienie na autorów strony, którzy łamią ustawę o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów.
Pomimo iż za samo ogłoszenie o handlu organami w Polsce grozi grzywna w wysokości 5000 tys. zł to ogłoszeń w Internecie nie brakuje. Ogłaszają się zarówno dawcy, jak i biorcy. Głównym powodem jest chęć uratowania życia – ze strony biorcy oraz pieniądze – ze strony dawcy. Już sam ten fakt wydaję się być przerażający, a najgorsze jest to, że w Polsce dochodzi do porwań w celu pobrania najczęściej od dzieci odpowiedniego organu. Ciało człowieka traktuje się jako towar, a sam człowiek jest łupem, za który można dostać odpowiednią cenę.

- http://www.egospodarka.pl/12274,Handel-organami-w-Internecie,1,12,1.html
- http://news.money.pl/artykul/handel;organami;moze;byc;legalny;w;singapurze,86,0,366166.html
- http://fakty.interia.pl/swiat/news/we-wloszech-kwitnie-handel-organami-dzieci,1251915
- http://www.przeszczep.pl/print/do_druku_pl.php?id=638
- http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=9057

Jeden komentarz “Handel ludzkimi organami”

  1. Legos for Girls @ Październik 31st, 2010 9:28 am

    I thought it was going to be some boring old post, but it really compensated for my time. I will post a link to this page on my blog. I am sure my visitors will find that very useful.

Skomentuj: