Niedawno dwukrotnie poruszaliśmy temat ochrony danych osobowych w kontekście kart miejskich. Dzisiaj Michał Serzycki – Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych zorganizował konferencję prasową poświęconą zakończonej decyzją kontroli w Zarządzie Transportu Miejskiego.
GIODO wskazał szereg uchybień których usunięcie nakazał. Chodzi tutaj głównie o gromadzenie zbyt wielu danych o pasażerach, także to na co zwracałem uwagę w poprzednim wpisie: gromadzenie danych o „skasowaniu” kart miejskich w bramkach metra, przez co w bazie danych można by ustalić jaką trasę przebywa codziennie konkretny pasażer. GIODO zakazał też gromadzenia wizerunku osób, nie dłużej niż jest to niezbędne dla osiągnięcia celu przetwarzania tych danych , czyli do momentu wydania spersonalizowanej Warszawskiej Karty Miejskiej, nakazał również określenie terminów usuwania danych pozyskanych za pomocą wniosków o wydanie WKM.
GIODO podczas konferencji podkreślał, że numer PESEL może być gromadzony tylko i wyłącznie za zgodą osoby, której dane dotyczą, jednak nie może być zamieszczony na WKM, ale jedynie w systemach informatycznych na potrzeby zidentyfikowania przez ZTM właściciela karty. W przypadku, gdy numer PESEL zostałby zawarty na karcie miejskiej i doszłoby do jej kradzieży lub zagubienia mogłoby dojść do kradzieży tożsamości właściciela karty.
Na zakończenie konferencji GIODO podkreśli, że ZTM nie jest instytucją powołaną do śledzenia obywateli, dlatego na potrzeby korzystania z jego usług nie jest potrzebne gromadzenie danych o lokalizacji właścicieli kart , gdyż byłoby to zbyt dużą ingerencją w prywatność obywateli.
Pozostaje tylko czekać, na stanowisko ZTM w sprawie bo zdaniem przedstawicieli którzy wypowiadali się w połowie czerwca żadnego raportu i żadnych zastrzeżeń GIODO miało nie być, a ZTM miał się nie wycofywać z wprowadzenia kart miejskich.










Postępowanie ZTM to prawdziwy skandal. Do takiej sytuacji w ogóle nie powinno dojść. Prywatne przedsiębiorstwo zachowało się jak państwo w państwie. Takie sygnały powinny dawać wiele do myślenia. Mieliśmy przykład próby zdobycia nieuprawnionej władzy przez przedsiębiorstwo powołane do świadczenia usług. Przedsiębiorstwo jako strona umowy cywilnoprawnej zajmuje pozycję równorzędną wobec kontrahentów. Agresywna polityka dużych przedsiębiorców powinna być skutecznie ograniczana.
Nie mogę zrozumieć jak to możliwe że ZTM nie gwarantuje żadnej alternatywy dla osób które nie chcą spersonalizowanej karty miejskiej.Zamiast 68 złotych na bilet 30 dniowy mam wydać 128 na cztery bilety tygodniowe?Nie mówią już o drugiej strefie…
Jazda samochodem jest droższa i kłopotliwa w Warszawie,poza tym nie chcę też emitować więcej spalin.Pozostaje mi się stąd wyprowadzić?