Totalna inwigilacja

20 sie 2009 autor: Piotr Konieckiewicz

klawiatura

W dzisiejszej Rzeczpospolitej miałem przyjemność przeczytać o bardzo ciekawej koncepcji, wedle której podmioty prowadzące serwisy internetowe miałyby gromadzić dane dotyczące aktywności internautów i archiwizować je przez 5 kolejnych lat. Zgodnie z zamierzeniami autorów pomysłu, dane te mogłyby posłużyć organom ścigania, w wypadku prowadzenia postępowań przeciwko internautom naruszającym prawo.  Co ciekawe dostęp organów ścigania do tych danych miałby być zdalny, bez konieczności informowania właścicieli serwisów o korzystaniu ze zgromadzonych materiałów. Najbardziej niedorzeczne wydaje się jednak w tym wszystkim, że gromadzenie i udostępnianie tych danych miałoby odbywać się na koszt podmiotów prowadzących działalność w Internecie. Na szczęście MSWiA wydało oświadczenie, że nie zamierza wprowadzać takich obowiązków. I dobrze, ponieważ…

z punktu widzenia rozsądnego człowieka takie rozwiązanie wydaje się absolutnie chybione, nie wspominając już o wielce prawdopodobnej niezgodności postulowanych zmian w prawie z Konstytucją RP oraz ogromnych kosztach, które musieliby ponieść zobowiązani do gromadzenia danych. Wydaje mi się, że autorzy pomysłu nie przeanalizowali wszystkich skutków jakie to rozwiązanie może wywołać oraz nie skonfrontowali swojego pomysłu z charakterem medium jakim jest Internet. W sieci wszystko jest płynne i ulega ciągłym modyfikacjom. Na dużym forum internetowym w ciągu godziny może pojawić się kilka tysięcy postów, które chwilę później mogą zostać zmodyfikowane lub usunięte przez autorów, moderatora czy administratora serwisu. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że standardowy post zawiera w sobie nie tylko tekst, ale również dane w innych formatach np. zdjęcia, rysunki, dźwięki czy filmiki to lawinowo rośnie nam objętość danych koniecznych do zarchiwizowania. Wystarczy to teraz pomnożyć przez ilość użytkowników danego portalu i ilość postów pojawiających się w ciągu dnia, abyśmy doszli do naprawdę kosmicznych ilości danych.

Patrząc na postulowane zmiany nawet w tak wąskim kontekście, nie sposób nie zauważyć ogromnych wad takiego rozwiązania. W związku z nauką do egzaminu nie mam wystarczającej ilości czasu, aby opisać to znacznie bardziej wnikliwie, ale większość z Was na pewno przyzna mi rację, że im bardziej byśmy zagłębiali się w rozważania dotyczące tego typu inwigilacji, tym więcej wad wspomnianego rozwiązania byśmy znaleźli.

Piotr Konieckiewicz
Piotr Konieckiewicz
Prawnik, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Na co dzień wytrwale tropi absurdy i ciekawostki związane z prawem. Specjalizuje się głównie w prawie cywilnym materialnym i procedurze cywilnej oraz prawie autorskim. Interesuje się Internetem i nowymi technologiami. Nie stroni od dobrych książek – zwłaszcza historycznych i przygodowych.

Komentarze: 2 “Totalna inwigilacja”

  1. michu @ Sierpień 21st, 2009 7:58 pm

    Pomysł mógłby zostać uznany za zupełnie normalny jedynie w państwie faszystowskim lub komunistycznym.

  2. Piotr Konieckiewicz @ Sierpień 21st, 2009 8:39 pm

    Trzeba się głęboko zastanowić nad poziomem intelektualnym autora tej propozycji.

Skomentuj: