Pan Malinowski został pozwany przez Pana Kowalskiego o zapłatę za remont garażu. Wartość przedmiotu sporu została ustalona na 14.000 zł. Pozwany Malinowski nie wiedział o toczącej się sprawie i był przekonany, że sytuacja została już wyjaśniona. Pieniądze zostały wpłacone na rachunek bankowy powoda jeszcze tego samego dnia, w którym Pan Malinowski otrzymał wezwanie do zapłaty. Prawdopodobnie opóźnienie wynikło z opieszałości urzędników na poczcie. W międzyczasie Pan Kowalski wytoczył przed Sądem Rejonowym powództwo w tej sprawie. Sąd wydał na posiedzeniu niejawnym nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym i zarządził jego doręczenie pozwanemu wraz z odpisem pozwu. W momencie, gdy listonosz chciał doręczyć pismo Pan Malinowski przebywał poza domem. Przesyłkę listonosz wydał matce Pana Malinowskiego, która od kilkunastu miesięcy leczyła się psychiatrycznie, przyjmując bardzo silne leki. W związku z tym, zapomniała, co zrobiła z listem, zaś Pan Malinowski dowiedział się o sprawie dopiero w momencie otrzymania postanowienia Komornika Sądowego o wszczęciu postępowania egzekucyjnego oraz postanowienia o zajęciu środków znajdujących się na rachunku bankowym. Fakt choroby oraz przyjmowania leków i możliwość wystąpienia działań niepożądanych u Pani Malinowskiej został dobrze udokumentowany zaświadczeniami lekarskimi oraz opinią w tym przedmiocie wydanymi przez jej lekarza psychiatrę. Pan Malinowski postanowił poradzić się prawnika co zrobić z tą sprawą, ponieważ pozostał niemalże bez środków do życia z powodu zajęcia rachunku bankowego.










przede wszystkim spróbowałabym złożyć wniosek o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu od nakazu zapłaty jeśli jeszcze nie minęło 7 dni od dowiedzenia się o wszczeciu postepowania egzekucyjnego a co za tym idzie o fakcie wydania nakazu zaplaty,jak sąd przywróci to sprzeciw i wykazanie ze zaplacil – tym samym oddalenie powodztwa i zasadzenie kosztow na rzecz pozwanego z uwagi na fakt braku podstaw do wytoczenia powodztwa
„Pieniądze zostały wpłacone na rachunek bankowy powoda jeszcze tego samego dnia, w którym Pan Malinowski otrzymał wezwanie do zapłaty. Prawdopodobnie opóźnienie wynikło z opieszałości urzędników na poczcie”
1.Jeżeli jest wysyłane wezwanie do zapłaty to zazwyczaj powód wyznacza termin do zapłaty np.3 dni od doręczenia wezwnia do zapłaty.
2. jedynie termin do przywrócenia środka art.168 kpc ale uwaga na termin! wraz ze stosownym srodkiem odwoławczym/zaskarżenia.
Dodać trzeba wniosek o zwieszenie post.egz.
3. zwrot kosztów
Ja bym się zastanowił nad powództwem przeciw egzekucyjnym o pozbawienie wykonalności tytułu egzekucyjnego gdyż nastąpiło zdarzenie (spłata zadłużenia) w skutek którego wierzytelność wygasła.
moglby tez po prostu poprosić tego Kowalskiego aby jako wierzyciel wysłał do komornika wniosek o umorzenie postępowania egzekucyjnego w związku ze spłatą zadłużenia, to powinno zakończyć sprawę z tym że koszty egzekucyjne napewno kogoś by obciążyły. Ale takie rozwiązanie zależy od uczciwości Kowalskiego
Ja bym wysłał pismo do wierzyciela wzywające go do cofnięcia wniosku egzekucyjnego i dobrowolnego pokrycia jego kosztów w terminie 7 dni pod rygorem wszczęcia postępowania z powództwa przeciwegzekucyjnego. Jakby termin minął, to wtedy powództwo przeciwegzekucyjne i już.
A swoją drogą, tak na wszelki wypadek, złożyłbym wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu, oczywiście od razu ze sprzeciwem zawierającym wniosek o zabezpieczenie poprzez zawieszenie postępowania egzekucyjnego.
Ja tak na serio to nie wiem hehe. Generalnie tak na szybko zgadzam się jednak z Agatą w 90% ale bym dodał jeszcze, że Malinowski zapłacił niezwłocznie zgodnie z 455 kc więc powinien być wolny, z tym że z drugiej strony chwilą otrzymania zapłaty jest uznanie rachunku bankowego, które najwyraźniej nastąpiło po wytoczeniu powództwa.
Po przywróceniu terminu i złożeniu sprzeciwu Kowalski powinien cofnąć pozew, ale sąd powinien mu zasądzić koszty od Malinowskiego bo jednak Malinowski spełnił świadczenie po terminie po wytoczeniu powództwa (najwyżej Malinowski będzie potem miał roszczenie o te koszty do poczty co zawaliła sprawę).
A może źle kombinuję hehe ;)
. Dłużnik może w drodze powództwa żądać pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności w całości lub części albo ograniczenia, jeżeli:
1) przeczy zdarzeniom, na których oparto wydanie klauzuli wykonalności, a w szczególności gdy kwestionuje istnienie obowiązku stwierdzonego tytułem egzekucyjnym niebędącym orzeczeniem sądu albo gdy kwestionuje przejście obowiązku mimo istnienia formalnego dokumentu stwierdzającego to przejście;
2) po powstaniu tytułu egzekucyjnego nastąpiło zdarzenie, wskutek którego zobowiązanie wygasło albo nie może być egzekwowane; gdy tytułem jest orzeczenie sądowe, dłużnik może powództwo oprzeć także na zdarzeniach, które nastąpiły po zamknięciu rozprawy, a także zarzucie spełnienia świadczenia, jeżeli zarzut ten nie był przedmiotem rozpoznania w sprawie;
w naszym przypadku dłużnik przeczy zdarzeniom, ktore powstaly jeszcze przed powstaniem tytulu egzekucyjnego a nie po a co do pkt pierwszego rowniez nie spelnia przeslanek bo jest tytulem egzekucyjnym wlasnie będącym orzeczeniem sądu.
mając to na względzie, kolejność winna być taka jak napisałam wcześniej
pozdrawiam ;)
Według mnie punkt drugi, gdyż dłużnik powinien oprzeć się na zarzucie spełnienia świadczenia (zapłacił w dniu, kiedy odebrał wezwanie), a zarzut ten nie był przedmiotem rozpoznania (bo nasz dłużnik nie miał możliwości zgłoszenia go w sprzeciwie z przytoczonych w kazusie powodów).
a ja wam doradzę, jako już doświadczony aplikant, który czytuje forum młodych, abyście rzucili okiem do przepisów o doręczeniach. Doręczenie matce było doręczeniem zastępczym, a więc domniemanie skutecznego doręczenia pozwanemu można obalić (tak SN) i wtedy wychodzi, że nakaz zapłaty nie został skutecznie doręczony, a więc jest nieprawomocny…
pozdrawiam
No dobrze, nakaz nie został skutecznie doręczony, ale to i tak można podważyć jedynie w drodze wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu od nakazu zapłaty (bo jak inaczej? wniesienie samego sprzeciwu nic nie da raczej). Tyle tylko, że egzekucja trwa cały czas. I teraz tak, pytanie czy szybciej sąd zajmie się sprzeciwem wniesionym wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu czy też powództwem przeciwegezkucyjnym? A znając nasze sądy, bądźmy szczerzy, jedno i drugie może zająć wiele miesięcy.
Ja bym jednak mimo wszystko składał oba środki w sądzie, zawsze jeden można cofnąć. Owszem to wygeneruje większe koszty, ale jeśli cofnięcie nastąpi przed doręczeniem drugiej stronie, to sąd na ile pamiętam zwróci uiszczony wpis w całości.
Wszystko zależy od Sądu, ale wniosek o przywr. terminu ze sprzeciwem trzeba złożyć do sądu, który wydał nakaz zapłaty, a powództwo przeciwegzekucyjne do sądu, w którego okręgu prowadzi się egzekucję (art. 843. § 1 k.p.c.).
Jeszcze jedna kwestia – jeżeli wniesiemy pozew o pozbawienie wykonalności nakazu zapłaty i w dacie zamknięcia rozprawy nakaz zostanie już wykonany (a więc komornik zakończy już egzekucję) nasze powództwo zostanie oddalone i będziemy musieli zwrócić koszty Pozwanemu. Nie można żądać pozbawienia wykonalności tytułu, który został już wykonany.
Osobiście złożyłbym wniosek o przywr. terminu do złożenia sprzeciwu wraz ze sprzeciwem, w którym podniósłbym, że roszczenie wygasło na skutek zapłaty przed wniesieniem pozwu.