Nie ulega wątpliwości, że rynek usług prawniczych w najbliższym czasie czeka rewolucja. Zdaniem niektórych ona już nastąpiła, ale nie wszyscy to zdążyli zauważyć i odnaleźć się w nowej rzeczywistości. W obliczu coraz szerszego dostępu do zawodu i w związku z tym coraz większej ilości prawników na rynku, zmiany są aż nazbyt pewne. Wkrótce może się okazać, że rozmyje się stereotyp prawników którzy śpią w najdroższych hotelach do których dojeżdżają luksusowymi samochodami, którzy zarabiają ogromne pieniądze. Może się okazać, że zawód ten wcale nie będzie aż taki dochodowy, jak wydawało się wielu idącym dopiero na studia. Wzrastająca konkurencja może spowodować, że o pracę będzie ciężko, a zarobki będą mniejsze. W obliczu takiego stanu rzeczy warto się czasem zastanowić czy być może nie ma innej drogi. Oczywiście jak to w życiu dróg jest wiele, jedną z nich jest zawód doradcy podatkowego, który można by określić jako zawód quasi – prawniczy.
Doradcy podatkowi są stosunkowo mało znanym wśród studentów zawodem. Według ostatnich badań przeprowadzonych na zlecenie Krajowej Izby Radców Prawnych wykonywać go zamierza znikomy procent obecnych studentów prawa. Niestety, nie można powiedzieć, że w związku z tym nie ma żadnej konkurencji na tym polu. Problemem jest to, że doradcą podatkowym mogą zostać nie tylko absolwenci prawa. Wystarczy tytuł magistra i… ale po kolei.
Doradca podatkowy to zawód zaufania publicznego powołany ustawą o doradztwie podatkowym z 5 lipca 1996 roku. Tak jak przy zawodach publicznych istnieje samorząd doradców podatkowych w postaci Krajowej Izby Doradców Podatkowych, która sprawuje piecze nad prawidłowym wykonywaniem zawodu, co więcej istnieją także zasady etyki doradców podatkowych. To wszystko zbliża ten zawód do innych zawodów prawniczych. Zasadniczą różnicą jest jednak to, że nie jest on zamknięty tylko dla prawników. Wielu (zapewne większość) doradców podatkowych jest absolwentami kierunków ekonomicznych. Mimo wszystko jednak nie jest to szczególnie oblegana profesja, pewnie z uwagi na niezbyt porywającą dla większości tematykę.
Skoro wiemy już wstępnie kim jest doradca podatkowy to warto się przyjrzeć czym się zajmuje. Otóż do typowego zakresu obowiązków doradcy należy: na udzielaniu porad i wyjaśnień, prowadzenie ksiąg i innych ewidencji, sporządzeniu zeznań i deklaracji podatkowych. Co więcej doradca może występować jako pełnomocnik w postępowaniu podatkowym i kontrolnym przed organami skarbowymi, a także w postępowaniu administracyjnym przed NSA, wraz z możliwością wniesienia kasacji. I tutaj przechodzimy do sedna. Ten ostatni punkt daje absolwentom prawa ogromną przewagę w wykonywaniu tego zawodu nad osobami, które nie są z wykształcenia prawnikami. Wynika to z prostej przyczyny: większego obeznania w procedurach nabytego podczas studiów, a często także podczas praktyk w kancelariach. Ma to ogromne znaczenia zwłaszcza z tego powodu, że aby zostać doradcą podatkowym nie trzeba odbywać żadnych aplikacji i tym podobnych szkoleń.
Do legitymowania się piękną, błękitną legitymacją doradcy podatkowego niezbędne jest zdanie egzaminu. Aby, w ogóle do niego przystąpić trzeba spełniać kilka przesłanek. Oprócz klasycznych: pełnej zdolności do czynności prawnych, pełni praw publicznych, nieskazitelnego charakteru, niezbędne jest także wyższe wykształcenie oraz dwuletnia praktyka zawodowa w organach podatkowych lub w biurze doradcy podatkowego.
Sam egzamin składa się z dwóch części pisemnej i ustnej. Oczywiście trzeba zdać pierwszą żeby przystąpić do drugiej. W część pisemna polega na rozwiązaniu stu pytań testowych, które pochodzą z ogólnodostępnego zbioru, niestety jest ich naprawdę sporo. Limit czasowy wynosi 100 minut. Następnie w ciągu 3 godzin należy sporządzić projekt wystąpienia w sprawie klienta do organu podatkowego lub sądu. Można korzystać z aktów prawnych. Egzaminy odbywają się w budynku Izby Skarbowej w Warszawie.
Po pozytywnym zaliczeniu części pierwszej egzaminu, niezbędna jest ponowna wizyta w Warszawie, tym razem w Ministerstwie Finansów, które mniej więcej raz w miesiącu organizuje część ustną. Na jej zdanie przewidziany jest jeden rok od momentu zdania egzaminu pisemnego. W przypadku wyniku negatywnego, można ponownie w tym okresie przystąpić do egzaminu, nie częściej jednak niż raz na 3 miesiące. Łatwo więc policzyć, że jeżeli ktoś jest obrotny może próbować nawet 4 razy. Egzamin polega na ustnej odpowiedzi na 10 wylosowanych pytań.
Niestety, nie jest tak pięknie, że zdany egzamin z miejsca umożliwia wykonywania zawodu. Niezbędne jest odbycie dwuletniej praktyki:
- w urzędzie skarbowym – przez okres 4 miesięcy,
- w izbie skarbowej – przez okres 4 miesięcy,
- w urzędzie kontroli skarbowej – przez okres 4 miesięcy,
- u doradcy podatkowego lub w spółce doradztwa podatkowego – przez okres 12 miesięcy.
Praktyka jest odbywana raz w tygodniu, w wymiarze 8 godzin.
Niestety, nie mogę powiedzieć jak to wygląda w praktyce i tutaj jest apel do osób które miały styczność z tym zawodem, aby uzupełniły.
Ustawa wskazuję, też szereg zwolnień z wymogu odbywania tej praktyki dla osób które w dotychczasowej pracy miały styczność z prawem podatkowym, ale to już odsyłam do samego aktu prawnego ponieważ jest to dość obszerne zagadnienie.
Niewątpliwie zawód doradcy podatkowego – choć zdaje sobie sprawę z tego, że wiele osób podatki mogą przerażać – stanowi ciekawą alternatywę dla „klasycznych” zawodów prawniczych. Zarówno pod względem drogi dotarcia do zawodu jak również pod względem finansowym bo jak mówią amerykanie – pewne są dwie rzeczy: śmierć i podatki.










hmm to może jeszcze o rzeczniku patentowym coś? bo to jeszcze bardziej enigmatyczny zawód dla prawnika, a przy tym najbardziej ograniczony w dostępie…
Rzecznik patentowy nie jest tak znowu ograniczony w dostępie.
W 2008r. nie zdało chyba z 15 osób na coś około 130.
Zawód po prostu nie jest odkryty, a ciągłe powtarzanie przez p. Alicję, że „oj, nie ma pracy dla rzecznika” jest hmmm… sama nie wiem, co powiedzieć. W sumie broni swojego środowiska.
Teraz wejdą nowe regulacje dot. przystępowania do aplikacji rz. patent. – egzamin ma się składać z testu z prawa, rozmowa kwalifik, i ostatnio słyszałam, że wymagana będzie również … znajomość topografii układów scalonych – z tego możliwe, że zrezygnowali.
Generalnie do tej pory egzaminy były ustne, w zasadzie chyba tylko rozmowa kwalifik. Zdawali niemal wszyscy. Jakaś osoba, która nie została przyjęta podniosła raban, że nie ma czytelnych zasad naboru i postanowiono to uregulować.
Sama aplikacja jest b. intensywna szkoleniowo i kosztuje ok. 30 000/3 lata (nowe uregulowanie ma obniżyć nieco tę sumę).
z tego co wiem, mając tytuł adwokata, nie trzeba odbywać praktyki :)
będąc absolwentem prawa albo nie kończąc aplikacji – juz niestety trzeba odrobić pańszczyznę.
sam test też nie jest łatwy.
pytania są co prawda podane, a będą adwokatem jest się zwolnionym z części teoretycznej, ale część praktyczna to głównie zadania z rachunkowości.
nie mając chociażby studiów podyplomowych (nie są specjalnie trudne – jak to „podyplomówki” ;)) nawet najprostrze zadania, są dla kogoś kto nigdy nie widział „kont” i tabelek „winien/ma” baaaardzo trudne.
jednym słowem, dla prawnika, który z ekonomią miał kontakt tylko na zajęciach na 1 roku, a potem prowadzenie ksiąg zleca specjalistom – egzamin to totalna masakra.
Jeżeli chodzi o egzamin, to część pisemna jest bardzo łatwa do zdania, zwłaszcza dla prawników. Pytań testowych jest w sumie coś pod 2000, z których 100 pojawia się na egzaminie (tak czy owak na pytania znane z góry odpowiedzieć jest łatwo). Kazus z kolei być może mógłby sprawić pewną trudność nieprawnikom, ale dla prawnika, zwłaszcza obeznanego z grubsza z praktyką (zamiast tych dwuletnich praktyk w wymienionych w artykule instytucjach można pracować np. przez dwa lata w kancelarii przy wykonywaniu czynności doradztwa podatkowego) napisanie zażalenia, skargi do WSA czy nawet NSA to nic szczególnie trudnego, zwłaszcza że przepisy ma się pod ręką. Przy okazji, z moich rozmów na egzaminach wynika, że obecnie większość zdających to raczej jednak prawnicy.
Egzamin pisemny nie jest więc trudny. Dużo gorzej jest z egzaminem ustnym – tu wprawdzie też znamy pytania, ale znowu jest ich bardzo dużo (okolice 900), a wiele z nich wymaga złożonych i szczegółowych odpowiedzi, nierzadko z uwzględnieniem kilku stanów prawnych. Żeby zdać, trzeba dużo się uczyć, wiele zagadnień znać z praktyki, a do tego mieć trochę szczęścia. No i pytań z rachunkowości itp. jest tu proporcjonalnie więcej niż w części pisemnej.
Trzeba też dodać, że w ramach tego zawodu można się w praktyce wyspecjalizować albo w działalności bardziej księgowej (prowadzenie ksiąg, sporządzanie deklaracji itp.), albo bardziej prawniczej (opinie podatkowoprawne, spory z organami podatkowymi).
Chciałbym zauwazyć że autor naprzemiennie urzywa pojęć doradca podatkowy i doradca prawny. Jest to istotne niedopatrzenie ponieważ nie sa to synonimy. Doradca prawny, jak na razie, nie jest jednym z wolnych zawodów i okreslenit to absolutnie nie może być stosonwe jako synonim doradcy podatkowego, ktory jak słusznie zauważono w artykule jest zawodem zaufania publicznego i posiada własny samorząd. Niezbyt precyzyjnie przedstawiono też zakres kompetencji doradcy podatkowego (postępowanie administracyjne przed NSA jest tu momentem kuliminacyjnym) :))
Dla sprostowania, doradcy podatkowi reprezentują klientów w postępowaniach podatkowych i kontrolnych (post. administracyjne) oraz postepowaniach przed wojewódzkimi sądami administracyjnymi oraz NSA (post. sądowe). Sprządzają równiez opinie podatkowe, doradzają w zakresie optymalizacji struktury podatkowej przedsiębiorstw/grup kapitałowych, etc..
Z ciekwostem można dodać że wszytkie te czynnosci może równie dobrze wykonywać radca prawny lub adwokat, jednka klienci w 8 na 10 przypadków wybierają jednak dorace podatkowego. Wynika to ze specyfiki prawa podatkowego, ktore dla dobrego opanowania wymaga specjalizacji.
Pozdrawiam
„urzywa” :))
Kristoff: poprawie, błąd wynika z… rozpędu ;) pewnego rodzaju przejęzyczenie. Zdaje sobie sprawę, że to różnica:)
a można być radcą prawnym oraz jednocześnie doradcą wpisanym na listę doradców?
Owszem, można.
a można podchodzić do egzaminu przed odbyciem tej praktyki, czy można ją odbyć już po egzaminie?
Można przed i można w ciągu 3 lat po egzaminie. Wszystko masz na kidp.pl, zakładka „dla kandydatów”.
Lu dzięki
z tego co wiem, mając tytuł adwokata, nie trzeba odbywać praktyki :)
będąc absolwentem prawa albo nie kończąc aplikacji – juz niestety trzeba odrobić pańszczyznę.
sam test też nie jest łatwy.
No nie wiem czy to prawda.
Powyższy przepis stosuje się również do:
3. osób uprawnionych do wykonywania zawodu biegłego rewidenta, prokuratora, radcy prawnego oraz sędziego, z tym że okres zatrudnienia w zawodzie, uprawniający do zwolnienia z obowiązku odbycia praktyki, wynosi co najmniej dwa lata
Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 10 lipca 2002 roku w sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy o doradztwie podatkowym
Z drugiej strony mając tytuł Adw/RP ma się uprawnienia do wykonywania wszystkich czynności doradcy podatkowego. Trochę to dziwne. Może ten 2 letni okres praktyki zawodowej obejmuje aplikację. Jeżeli ktoś jest kompetentny w tej materii to prosiłbym o pomoc.
Moim zdaniem zatrudnienie w zawodzie trzeba odczytywać dosłownie, tj. zatrudnienie jako adwokat, radca itd. Okres aplikacji powinno się natomiast oceniać na zasadach ogólnych, np. jeżeli aplikant pracował w kancelarii adwokackiej przez dwa lata, „stosując przepisy z zakresu prawa podatkowego” (żeby tego dowieść, wystarczy przedłożyć KRDP odpowiednie zaświadczenie od pracodawcy), to praktykę ma zaliczoną.
A czy mógłby ktoś napisać jak wyglądają w rzeczywistości te 2 letnie praktyki które musi odbyć kandydat na doradcę podatkowego?Jak pogodzić to z pracą na etacie?
Ponadto chciałbym się dowiedzieć jak wygląda w praktyce praca doradcy podatkowego tzn. co dominuje?Prowadzenie ksiąg, pisanie opinii, czy reprezentacja klienta przed organami i sądami?
Pozdrawiam.
No to dobry pomysł żeby rozjaśnić trochę tą tematykę.
Ja odbyłem 6 mc stażu w urzędzie skarbowym i 6 mc w izbie skarbowej. Zatem 1 rok praktyk mam zaliczony? przecież wystarczy 1 dzień w tygodniu. Jest jakieś przełożenie? Poza tym jestem na 2 roku aplikacji.
-> Edmund: Akurat ten „podstawowy” rodzaj praktyki można odbywać tylko po egzaminie (z rozporządzenia: „Kandydaci na doradców podatkowych, zwani dalej „kandydatami”, którzy złożyli z wynikiem pozytywnym egzamin na doradcę podatkowego, odbywają dwuletnią praktykę zawodową”).
-> kolt: Nie wiem, jak wyglądają te praktyki, ponieważ sam przed egzaminem pracowałem w kancelarii przy stosowaniu prawa podatkowego i to zostało mi zaliczone jako praktyka. Z tego, co słyszałem, przychodzi się raz w tygodniu i robi to, co każe przełożony… Przypuszczam, że to mniej więcej tak, jak na praktykach na studiach – zależy, na kogo trafisz.
Praca doradcy podatkowego w praktyce może wyglądać bardzo różnie. Nikt przecież nie będzie Ci kazał prowadzić księgowości, jeżeli nie będziesz chciał tego robić. Są doradcy, którzy ograniczają się do księgowości, a są tacy, którzy zajmują się tylko opiniami różnego rodzaju i sporami z organami podatkowymi.
hhehhe jakby się uprzeć to m0żna by było te praktyki w 6 miesięcy odbyć. Patrzcie 1 dzień w tygodniu. A jakby tak dzień za dniem wyrabiać normę. Pon – us, wtorek – is, śro. – uks, cz/p – dp. No ale to chyba niemożliwe, bo jak 1 dzień w tygodniu to 1.
[...] też: – Śmierć i podatki… czyli o kilka słów o zawodzie doradcy podatkowego… Tagi: administracja, Kariera, korpus służby cywilnej Komentarze (0) Tomasz [...]
I think youve made some truly interesting points. Not too many people would actually think about this the way you just did. Im really impressed that theres so much about this subject thats been uncovered and you did it so well, with so much class. Good one you, man! Really great stuff here.