
Celem tego wpisu jest naświetlenie problemu z dostępem do zawodu notariusza osobom „postronnym”, nie związanym z prawem i całym aplikacyjnym zamieszaniem. Nie będzie tutaj nic odkrywczego bo w zasadzie pisać nie ma też o czym. Notariusze się „okopali”, na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości ostatnio pojawiły się tylko życzenia świąteczne. Podobno słynne już uchwały Okręgowych Izb Notarialnych będą skarżone, ale żadnych szczegółów na ten temat nie ma.
W czym tkwi problem? Otóż, droga to zawodu notariusza jest dość długa, nie wiem czy szczególnie trudna jeśli chodzi o zakres wiedzy jaką trzeba zdobyć w toku nauki, myślę jednak, że jest porównywalnie do innych aplikacji, ale po kolei…
Po ukończonych studiach prawniczych niezbędne jest odbycie 2,5 letniej aplikacji, która organizowana jest przez samorząd notariuszy, płatna i w założeniu polega na praktycznej nauce zawodu pod okiem doświadczonego notariusza – patrona. Aby rozpocząć aplikacje niezbędne jest zdanie państwowego egzaminu, który w tym roku był bardzo prosty, co w moim mniemaniu jest źródłem wszystkich dzisiejszych problemów.
W Polsce jest aktualnie niecałe 2000 notariuszy, w tym roku na aplikacje dostało się około 1000 osób, co dodając do tego aplikantów z lat poprzednich tworzy sytuacje w której ta stosunkowo mała korporacja musi zorganizować szkolenie dla tak dużej ilości młodych ludzi ponieważ taki obowiązek nakłada ustawa.
I tutaj się pojawia problem – zdaniem notariuszy. Twardo bowiem stoją oni na stanowisku, że nie są w stanie spełnić tego obowiązku i zorganizować szkolenia z uwagi na zbyt dużą liczbę aplikantów. Izby Notarialne uważają, że aby rozpocząć aplikacje niezbędne jest posiadanie patrona. Problem w tym, że notariusze nie chcą obejmować patronatem aplikantów. Inne samorządy, które w tym roku również przeżyły oblężenie, poradziły sobie z tym i 1 stycznia przyszli aplikanci adwokaccy i radcowscy rozpoczną szkolenie, w niektórych miejscach zdecydowano się utworzyć nawet „grupy patronackie” w których jeden patron „prowadzi” czasem nawet kilkunastu aplikantów. Jak będzie się sprawdzać ten system czas pokaże, na pewno nie jest on idealnym modelem szkolenia, jednak jest to jakieś rozwiązanie, które niepozostania samymi sobie aplikantów.
Wracając jednak do notariuszy. Jak już wyżej pisałem Izby wymagają posiadania patrona, a tych brakuje. Oczywiście tego problemu nie mają „krewi i znajomi królika”. Teoretycznie to izba ma obowiązek wyznaczenia patrona jeżeli aplikant sam go nie wskaże, w praktyce jednak izby w żaden sposób w tym nie pomagają, a nawet jeżeli już wskażą to czasem kilkaset kilometrów od miejsca zamieszkania. To wszystko sprowadza się do tego, że tylko nieliczni szczęściarze będą mogli podczas aplikacji dostawać pieniądze za swoją pracę w kancelariach, a większość będzie przez 3 lata pracować za darmo, ciesząc się że mają patrona.
Tym samym, oprócz cenzusu pochodzenia, wprowadzono cenzus majątkowy ponieważ aplikacje mogą odbyć tylko Ci, których rodzice będą w stanie ich utrzymać przez kolejne trzy lata po studiach (aplikanci nie za bardzo mogą podejmować dodatkowe zatrudnienie).
Warto też zwrócić uwagę na kolejną barierę jaką jest obowiązek odbycia dwuletniej asesury, po zdaniu egzaminu kończącego aplikacje. Podczas asesury trzeba być zatrudnionym w kancelarii notarialnej. Oczywistym jest, że notariusze nie są za bardzo chętni do zatrudniania asesorów, skoro za jakiś czas staną się oni notariuszami – po co stwarzać sobie konkurencje na rynku? I znów w tej sytuacji baaaardzo liczą się znajomości.
Tym samym w demokratycznym państwie prawa jeden notariusz przypada na ponad 21.000 (sic!) obywateli, a system „naboru” do tego zawodu sprawa, że stan ten od dłuższego czasu nie ulega zmianie.
Żeby lepiej zobrazować to jak wygląda sytuacja, poniżej jest kilka komentarzy, które pojawiły się w niniejszy serwisie.
Kaz:
Aplikanci notarialni mogą mieć prawdziwy problem dopiero wtedy, gdy skończą aplikację, tzn. żaden notariusz nie będzie chętny do przyjęcia ich na asesurę. Aby temu zapobiec już teraz powinni zainteresować tą kwestią media, ministerstwo sprawiedliwości, a przede wszystkim polityków. Konieczne są zmiany systemowe w systemie szkolenia, które zapobiegną lokowaniu przez notaruszy mlodym, zdlolnym ludziom realnego dostępu do zawodu (samo ukończenie aplikacji notarialnej nic nie daje!). Daletego zachęcam do pisania listów do ministerstwa sprawiedliwości, mediów oraz poslów ( w szczególności tych z PiS i PO, których glosami zostala w 2005 r. przeglosowana ustawa otwierająca dostęp do zawodu). Jeżeli teraz nie naświetlicie tego problemu politykom, a oni nie wprowadzą stosownych zmian w prawie, po ukończeniu aplikacji możecie starcić kilka lat czekając na przyjęcia na asesurę.
APek:
Mojej dziewczynie wyznaczyli patrona 227 km od miejsca zamieszkania… Czyli w sumie jak na jeden dzień w tygodniu, to trzeba przejechać ponad 450 km na te kilka godzin…masakra;/
Aplikant:
Szykanowanie aplikantów, m.in. przez wyznaczanie patronów w dużej odległości od miejsca zamieszkania albo nie wyznaczanie ich w ogóle, świadczy o postawie obecnego środowiska notarialnego. Działania samorządów przypominają strajk włoski. Zazwyczaj strajkują środowiska ludzi mało zarabiających. Czynią to w obronie minimum socjalnego. Tylko czy wypada czynić to samo w obronie elitarnych przywilejów obejmujących gigantyczne dochody?
fabia 85:
Jestem z warszawskiej. Byłam w Radzie tydzień temu po listę. Wykonuję codziennie po ok. 20 telefonów do notariuszy, którzy nie mają aplikantów. Dzwoniąc mówię,że otrzymałam namiar z Rady na kancelarię. Odpowiedzi są mniej więcej takie:
- “owszem nie mamy aplikanta, ale nie mamy warunków,żeby przyjąć…”
- “otrzymała Pani złą informację w Radzie, bo już mamy aplikanta…”
W Radzie powiedziano mi, że w takiej sytuacji są 103 osoby. Notariusze ewidentnie nas nie chcą:( Myślałam, że ta lista w czymś pomoże, że coś się w końcu ruszy,a to tylko wielka ściema.
Joanna:
Witam – byłam dziś osobiście w Radzie w Katowicach . Złożyłam ponowny wniosek ( za potwierdzeniem ) – napisałam, że pomimo udostępnionej listy i dołożonej ze swojej strony należytej staranności nie zawarłam umowy o patronat. W związku z tym proszę ponownie o wyznaczenie patrona z urzędu. Nie mam pojęcia czy to coś pomoże ale w czwartki zbiera się rada – poczekam . Ale najlepsze było to,że Pani w mi powiedziała, że bez patrona nie zaczniemy aplikacji . W Katowicach jest ponad 30 osób bez patrona.Powiedziałam o rozmowie jaką przeprowadziłam dzień wcześniej z MS i zaskarżeniu uchwały i o praktykach , które dają czas dla rady aby uporały się z patronatem . Pani na to ,że to ich nie dotyczy oni kierują się swoją uchwałą . Pytałam czy rozpoczęcie będzie 4 stycznia – Pani niechętnie chciała udzielić odpowiedzi – powiedziała że chyba później. Czy przyjdzie coś do domu – też mnie zbyła . No istna masakra – jeszcze nie zaczęłam a już mi się odechciało . Czuję się zniesmaczona i upokorzona , żebraniem się o możliwość nauki za własne pieniądze.
karo
Oto przykłady:
1) P.rejent “nie chce mi się nikogo uczyć”
2)P.rejent “mam już tylu aplikantów, że nie wiem gdzie posadzić”
3)P.rejent “niech sobie minister zmieni rozporządzenie, jak tylu was nabrał”
4)umawiają się po czym nawet telefonu nie odbierają
5)jedna z Pań notariusz przyznała, że jest tzw. zmowa i nie przyjmą nikogo poza swoją rodziną bliską i daleką…
Jak widać zmiany prawa nic nie dały, bo korporacja wielmożnych notariuszy i tak robi co chce, tzn. wpuszcza do klanu tylko swoich!
Karo:
Zgodnie z prawem rada ma 30 dni na podjęcie uchwały… ja czekam już ponad 10 tygodni i nic!!! Chętnie bym to zaskarżyła ale obawiam się, że to obróciłoby się przeciwko mnie… a nawet jestem pewna! To jest skandal, żeby prawnik łamał prawo tak oficjalnie jak robi to izba wrocławska i jeszcze mówił, że to dla dobra aplikantów!
to_ja_Ania:
Witam.
gdzieś…. to mało powiedziane! Rozmawiałam dzisiaj z Panią z IN w gdańsku. Powiedziała Mi, że “idą na wojnę z ministrem”. Tak, tak, dokładnie tak Mi powiedziała. Pomimo tego, że jesteśmy wpisani na listy aplikantów not. i zdaniem ms możemy podjąć praktyki w sądach i rozpocząć aplikację bez patrona, ponieważ moglibyśmy znaleźć go do zakończenia takich praktyk, to sytuacja przedstawia się w ten sposób, że bez umowy, nawet tej na aplikację pozaetatową, IN nie może pobrać od Nas opłaty rocznej, z której opłacani są sędziowie, a poza tym to IN mają podpisane umowy z sądami a nie My, zatem to IN musi Nam wyznaczyć sąd i sędziego na patrona podczas odbywania praktyk w sądach, co jest utrudnione dodatkowo tym, iż jest ponoć zbyt mało sędziów, a oczywiście za dużo aplikantówCo z Nami będzie? Nic, albo jeszcze gorzej, ponieważ “wszystkie izby planują przeniesienie rozpoczęcia aplikacji dla osób bez patrona na dzień 01. 01. 2011 r.”! A wtedy sytuacja będzie już tak dramatyczna, że strach nawet o tym myśleć
Powyższe komentarze obrazują w jak beznadziejnej są sytuacji są młodzi amibitni ludzie, którzy cierpią głownie dlatego, że system jest chory i dopuszcza do takich sytuacji, a ich jedyną winą jest, że zdecydowali się ruszyć ten „beton”.
Więcej:
- Odpowiedź Ministra Sprawiedliwości na uchwały Izb Notarialnych
- Kontrowersyjne uchwały samorządu notariuszy…
- Mam 15 lat chcę zostać notariuszem i dużo zarabiać…










aplikacja trwa 2,5 roku… ;)
de facto pewnie wyjdzie łącznie z egzaminem około 3 lat, ale poprawiłem, żeby nie było nie jasności.
A czego sie spodziewaliscie ….
Ze ktos pozwoli sobie na konkurencje spoza rodziny ?
Nie ma kolegow , nie ma aplikacji .
Bez przesady. Ja np nie byłem ani kolegą, ani znajomym ani też krewnym króliczka, pracę w kancelarii notarialnej dostałem tak oooo, za 2 razem zdałem egzamin, mam patrona. Podejmując pracę w kancelarii nie miałem na początku zamiaru zdawać na aplikację. Troszkę dziwię się osobom które zdając ten egzamin, nie miały wcześniej zapewnionego patronatu. Tak jak napisano w artykule, kolejną kłodą będzie asesura. I znowu większość będzie niemiło zdziwiona brakiem notariuszy chętnych do zatrudnienia w swojej kancelarii. I tutaj pojawia się słowo klucz czyli – w „swojej”. Czy wyobrażacie sobie żeby ktokolwiek nakazał notariuszowi podpisać umowę o pracę?? Bez sensu i co najmniej było by to troszkę nie konstytucyjne.
I tutaj moja konkluzja. Najlepszym wyjściem byłby powrót notariuszy do sądów i przywrócenie PBN-nów. Minister przygotowywałby wtedy egzamin, prowadził cały proces aplikacji a także ustalał limity – bo to jest oczywiste. To wszystko jest jednak mało prawdopodobne.
Czy byłoby wtedy lepiej?? To już kwestia sporna. Być może podobnie jak w przypadku dawnej aplikacji sądowej czy prokuratorskiej, tylko niewielka część mogłaby liczyć na etat…..
Moim skromnym zdaniem powinna być w ogóle zmieniona cała ustawa prawo o notariacie, w szczególności dotyczącej aplikacji.
pozdrawiam
Neo
PBN-y pewnie wrócą :) Biorąc pod uwagę obrót prawny jaki jest teraz w kancelariach nie będzie już tak kolorowo. Tak jest na zachodzie i my pewnie do tego modelu wrócimy.
He, he… „młodzi amibitni ludzie”… O jakie ambicje tutaj chodzi oprócz potencjalnych benefitów oczywiście, których to zaciekle bronią starzy, już nieambitni notariusze??
oby do rozbiorów kolejnych
„…prowadził cały proces aplikacji a także ustalał limity – bo to jest oczywiste.”
nie rozumiem dlaczego limity sa oczywiste, moze zrobmy tez limity dla programistow :) do 100 nowych rocznie ;)
napisano tu sporo prawdy, ale jest tez druga strona medalu.. właśnie to o czym wspomniał kolega wyżej- ludzie biorą się za coś o czym nie mają zielonego pojęcia, nie znają sytuacji na rynku na oczy nie widzieli kancelarii notarialnej. Dlaczego nikt nie wspomina o jakości świadczonych usług? a jak jakieś zaklęcie powtarzane są słowa o otwarciu zawodów czy coś. Jak aplikant pozaetatowy ma się nauczyc czegoś a potem jeszcze sobie znaleźc notariusza który go zatrudni w charakterze assesora, skoro nie mógł sobie wcześniej znależc pracy.System kształcenia jest kiepski ale jest to jedyny możliwy, no bo gdzie miałby sie nauczyc aplikant zawodu jak nie w kancelarii… ?najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie limitów,ale oczywiście to rozwiązanie będzie przeszkadzało osobom które nie wytrzymają konkurencji.
żłób, do żłoba , nad złobem, w żłobie wszystkich tam ciagnie starzy bronia sojego – mlodzi dzisiaj za 10 lat to samo beda robic – taki juz jest czlowiek – pokazcie mi innego – pewnie to jeden z tych wloczegow ktorych sadzicie.
tak, bo etatowy notariusz zapewnia Ci poziom uslug. nie rozsmieszaj mnie i poszukaj jakie cuda potrafia wyprawiac.
ocknij sie czlowieku.
” nie rozumiem dlaczego limity sa oczywiste, moze zrobmy tez limity dla programistow :) do 100 nowych rocznie ;) ”
A dlaczego są limity na aplikację ogólną? dlaczego nie każdy po sądowej ma etat sędziego? dlaczego jest tylko 15 sędziów Trybunału Konstytucyjnego? i jeszcze wiele podobnych przykładów…… Prawda jest taka że jak się bliżej przyjrzeć to limity są wszędzie. Zawód notariusza jest specyficznym zawodem na pograniczu strefy państwowej i prywatnej a na pograniczu zawsze są jakieś tarcia.
Nie byłoby tego problemu jakby dalej istniały PBN-y.
Tak mi się przynajmniej wydaje:)
a tak poza tym to…
Wesołych Świąt życzę wszystkim
Neo
W systemie wolnorynkowym nie ma miejsca na limity. To konkurencja decyduje o cenach i jakości usług.
Problem wynika z faktu, że wszelkiej maści prawnicy zwyczajnie się ustawili. Przepisy umożliwiają tworzeni zamkniętego grona i dostać się tam potwornie trudno.
Czy ktoś wyobraża sobie jaką burzę wywołało by zniesienie limitów, obowiązków aplikacji i asesury?
Zanim ktoś napisze o braku doświadczenia i kompetencji, popatrzcie na cuda które dzieją się obecnie. Ktoś uważa, że poziom i jakość usług jest zadowalająca? Ich dostępność szeroka?
Ciekawe czy stwierdzenie „w Waszyngtonie jest więcej prawników niż w Polsce” jest nadal aktualne.
Zaskakuje mnie niewiedza niektórych z Was. Nieznajomośc realiów. Niestey zarówno zawód notariusza i adwokata, w obecnych czasach, ale z pewnoscia w przyszłosci nie jest gwarantem dostatniego zycia. Nigdy nie wrócą czasu z pocżatku lat 90-tych. W większosci kancelarii ledwo wiąze sie koniec z końcem, licząc dni miesiąca kiedy już szczęsliwie udało odłozyć sie na koszty. Te w notariacie są wielokrotnie większe niż w adwokaturze. Sytuacja przypomina trochę obraz, kiedy ktoś bardzo czegoś pragnał i nie mógł tego dostać, teraz gdy mogą mieć to wszyscy to po prostu przestało być opłacalne. Porponuję odrzucić marzenia o finansowym eldorado, a przygotowąc sie na ciężką harówkę i zycie na przecietnym poziomie. A niestety bedzie tylko gorzej. Nie słuchajmy polityków, nie powtarzajmy wyssanych z palcach historii o przeszłosci, to se ne wrati. Przetrwaja tylko największe kancelarie, te które obsługują pręzne podmioty gospodarcze, powstaną molochy po 150 radców i adwokatów tzw. nowej adwokatury – o mój Boże co to za twór oraz kancelarie notarialne, które obsługuja gminy i developerów. Nawet nei wspomnę co bezie można zrobić z zasadami etyki zawodowej i zwykłej przyzwoitosci. Drodzy ten tort jest dawno juz podzielony, nie ma rynku do zagospodarowania, trzeba go sobie wyrwać odbierajac innym. To nie jets świetlana przyszłosc, ale perspektywa rychłego zawoału, wrzodów i obrzydzenia przy patrzenbiu na swoja twarz w lustrze. Zastanawiam sie czy warto, wydaje mi isę, że przyszłoscią jest specjalizacja, nie zajeta jeszcze nisza, znajomosć dziedziny, która jest perspektywiczna i nieobsadzona. Życze powodzenia
Moim zdaniem liczba profesjonalnych prawników jest niewystarczająca. Najlepszym tego dowodem (jak już wpomnial ktoś przede mną) może być fakt, że w mieście Waszyngton w USA jest kilka razy więcej adwokatów niż w calej Polsce. Wbrew temu na co często powulują się „starzy” adwokaci i natoariusze jeszce nigdy nie spotkalem prawnika z uprawnieniami, który żylby w ubustwie. Wręcz przeciwnie. Mam sąsiadkę, która zostala notariuszem w 2004 r. Powodzi jej się bardzo dobrze. Ma kancelarię na prestiżowej ulicy, 2 samochody o wartości kilkuset tysięcy zlotych, wyjeżdża 2 razy w roku na wakacje do egzotycznych krajów. Znam również wielu adwokatów, którzy żyją na bardzo wysokim poziomie. Z powyższego wynika, że teza jakoby w Polsce bylo wystrczające nasycenie uslugami prawniczymi jest falszywa. Ponadto pragnę wskazać, że zgodnie z prawami ekonomii zwiększenie liczby uslugodawców powoduje podwyższenie jakości świadczonych uslug. Wraz ze wzrostem jakości wzrośnie również poziom etyczny. Wiele razy bylem świadkiem sytuacji, w których notariuszom nie zależalo na kliencie i traktowali go w sposób niemający wiele wspólnego z zasadami etyki. Gdy pojawi się wieksza konkurencja każdy profesjonaly prawnik będzie zabiegal o klienta. Wymusi to również konieczność ciąglego doksztalcania. Starzy adwoakaci i notariusze (w szczególności Ci, którzy zdobyli uprawnienia przed 1989 r.) byli nauczeni nie dbać o klienta. Wiedzieli, że co by sie nie stalo, to i tak mają zapewniony byt, ponieważ przyjdą inni klienci. Mam nadzieję, że teraz będzie się to zmieniać – zaczną dzialać prawa rynku. Życzę każdemu uporu w dążeniu do celu. Nie przejmujcie się tym co piszą inni, np. że jest w Polsce jest zbyt dużo notariuszy, że będziecie klepać biedę. Róbcie swoje!
do Macpos: nie znam notariusza, który ledwo wiązałby koniec z końcem :)
Jest niewystarczająca? a gdzie widziałeś kolejki do kancelarii, zapisy i numerki. Byś może ma to miejsce w najbardziej renomowanym kancelariach adwokackich (ludzie licza, że samo nazwisko ich pełnomocnika, obrońcy załatwi sprawę), ale u notariuszy i tzw. zwykłaych kancelariach takich oproblemów nie ma. Nie bazujcie proszę na obiegowych opiniach i powierzchownosci. Oczywiscie są kanclearie opływajacej w luksus i nie zawsze na kredyt, ale jest to coraz rzadsze zjawisko, być może częściej w mniejszych ośrodkach. Te zawody sie finansowo spauperyzowały i to jest fakt nie budzacy watpliwosci. Jest to dla nas, przyszlych prawników wykonujacych te zawodu smutne, ale prawdziwe. Nie podchodzmy do sprawy wyłacznie przypisując złe intencje władzom samorządów. Ich twierdzenia o wystarczajacej ilosci wykwalilifikowanych prawników, choc dlanas nie przyjemne sa po prostu prawdziwe. Wynika to takze z deklarowanych dochodów wykazywanych przez kancelarie. Tylko prosze nie piszcie o szarej strefie. W notariacie to po prostu niemozliwe. Nietstey obawiam się, że czeka nas przyszłosc na miarę krajów arabskich, gdzie adwokat wystaje, w ogromnej grupie kolegów w okolicach sadów i niczym kupiec na targu „łapie” klienta. To jest prawo wolnego rynku, gratuluje, ale chyba nie o tym mysleliśmy. Wielkich nadziei nie pokładał bym w odwołaniu MS od uchwał IN, niestety MS nie ma racji i polegnie, uchwaly sa azgodne z ustawą i konstytucją a rozporzadzenie i jego wykładnia neistety nie. Pomimo trzymajmy się
… ja też nie :)
Ciekawy tylko jestem, dlaczego nikt nie jest za sprywatyzowaniem sądów i otwarciem zawodu sędziego, skoro większa konkurencja oznacza wyższą jakość usług???
Może dlatego, że potraficie tylko powtarzać zasłyszane hasła, zupełnie nie zastanawiając się nad tym… kiedyś podobno studia uczyły myśleć… a teraz…
a dlaczego do sejmu i senatu jest limit? Może mandat dla każdego i diete.
Mam znajomych którzy zdawali egzamin adwoakcki na starych zasadach w 2005 r. i 2007 r. Mieli trudne początki, ale teraz powodzi im się dobrze lub bardzo dobrze. Ich zarobki przekraczają kilkakrotnie średnią krajową. Z powyższego wynika, że jest jeszcze na rynku miejsce dla nowych adwokatów. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że nikt z użytkowników tego forum nie widzial biednego adwokata (a tym bardziej notariusza). Wynagrodzenia z samych urzędówek są w stanie zapewnić adwokatawi utrzymanie, a niekiedy nawet calkiem niezly dochód. Tak więc aktualnie nie ma obawy, że przedstawiciele palestry będą żyli w nędzy. Być może, gdy liczba adwokatów w przeliczeniu na jednego mieszkańca osiągnie taki poziom jak w Niemczech nastąpi selekcja. Najgorsi będą musieli odejść z zawodu. Ale to będzie tylko z korzyścią dla spoleczeństwa – zostaną najlepsi. Lament przedstawicieli korporacji adwokackiej nie ma nic wspólnego z racjonalna oceną stanu rzeczy. „Postpeerelopwscy” adwokaci broną swoich przywilejów. Dotychczas bylo ich w Polsce nieco ponad 7 tysięcy (najmniej w Europie), oni decydowali kogo przyjąc w szeregi adwokatury. Teraz sytuacja się zmienila. Muszą stawić czola mlodej, świetnie przygotowanej konkurencji. Wiedzą, że w uczciwej walce o klienta są skazani na klęskę. Jeżeli chodzi o notariuszy, to jestem pewien, że Sąd przychyli się do stanowiska MS i uchwaly zostaną uchylone. Jednak cala procedura zajmie trochę czasu, a tym samym aplikanci, którym rady nie wyznaczyly patrona stracą rok z życia. Jedynym wyjściem jest nadanie sprawie rozglosu. Dlatego trzeba o zachowaniu notariuszy poinformować redakcje prasowe , poslów oraz Rzecznika Praw Obywatelskich. Jest szansa, że pod presją opinii publicznej korporacja notariuszy zacznie dzialać się zgodnie z prawem.
dokladnie GiM;D
nie ma co pisac niewiadomo jakich wywodow w internecie, tylko zabrac sie do nauki/pracy i nie biadolic jak to jest Wam ciezko! nie chcecie pracowac za takie „marne” pieniadze? – idzicie na studia, przekawalifikujcie sie i zacznijcie pracwac w innej branzy. nikt Was nei trzyma tutaj na sile!
pozdrawiam i zycze Wesołych Swiat!!!
@ Macpos – nie ma miejsca dla nowych prawników? BZDURA. Rynek jest w duużej części niezagospodarowany i pisanie o kolejkach i numerkach przemilczę, kancelaria to nie poczta. Obecnie mnóstwo ludzi, nawet gdy ma problem nie chodzi do prawnika, niestety. A np do lekarza łażą wszyscy, czy problem mają czy nie. Służba zdrowia zmierza powolnymi krokami do prywatyzacji, także mam nadzieję, że i na rynku usług prawnych sytuacja będzie podobna (mimo, że za usługę trzeba zapłacić, ludzie będą przychodzić). Moim zdaniem przyjdzie nam walczyć o indywidualnych klientów w dużej mierze, co nie zmienia faktu, że i dziś spora część przedsiębiorców załatwia wszystko sama. Dopiero gdy wdepnęli w g… przychodzą, by ich ratować. Dziś ryczałty to w dużej mierze znajomości, reszta mimo wszystko pozostaje otwarta.
Cd notariuszy – jakość usług bywa żenująca. Znam przypadki, że u notariusza sporządzano umowę sprzedaży działki, która nie była własnością sprzedającego. Notariusz pracuje nadal w zawodzie, a jakże. Dodam jeszcze, że np na Śląsku , by coś u notariusza załatwić czeka się nawet do kilku miesięcy. Czy to jest normalne, nie?
Limity? raczej proponuje naturalną selekcję, ale niech to będzie jakieś obiektywne. Może dwuetapowe studia prawnicze i potem krótsza aplikacja? Na studiach powinien być duży przesiew i więcej praktyki. Polecam wywiad z byłym Prezesem TK Jerzym Stępniem w „Kancelarii” z grudnia. Pozdrawiam.
Jeśli chodzi o notariuszy to problem jest w dużych miastach, tam jest w każdej kamienicy kancelaria. Jednak na prowincji, w małych miastach jest 1-2 notariuszy i mają pełne ręce roboty. Żeby załatwić cokolwiek czeka się po 2 tygodnie, albo więcej.
Witam
polecam artykuł na:
http://prawo.gazetaprawna.pl/wywiady/381771,aplikacje_najlepsi_zgineli_w_tlumie_przecietniakow.html
Witajcie!
Zamienię grupę F1 (śr. 15.00-20.00) na H (czw. 15.00-20.00) na aplikacji radcowskiej w Wawie – chętnych proszę o kontakt:
donka281@wp.pl
Witam,
a ja zamienię grupę E (środa rano) na popołudniową (dzień bez znaczenia) – dot. aplikacji radcowskiej W-wa.
justakwiat@op.pl
czy dobrze zrozumiałam komunikat na stronie rady? Ci bez patronów rozpoczynają praktyki w sądach? 4 dni w tygodniu?????????????
Justyna K. @ „Witam,
a ja zamienię grupę E (środa rano) na popołudniową (dzień bez znaczenia) – dot. aplikacji radcowskiej W-wa.”
He też chętnie tak zamienię, ale raczej nie będzie chętnych :)
Jesli dobrze zrozumiałam ,to Izba Notarialna w Warszawie ogłosiła plan rozpoczęcia aplikacji ,a np.gdańska nic nie ustaliła.W tej sytuacji to chyba nalezy rozpocząć aplikację u patrona,oczywiście jesli już się go posiada i czekać na informacje z izby gdańskiej o terminach zjazdów i praktyk w sądzie!
Mam pytanie, może ktoś się orientuje. Jeśli izba przydzieliła mi patrona, to czy do izby trzeba jeszcze składać pisemną zgodę, że zostaje on moim patronem?
czy ktoś się orientuje czy mamy wpływ na przydział sądu?
a czy ktos wie co postanowiono w izbie szczecinskiej?
Witajcie!
Zamienię grupę F1 (śr. 15.00-20.00) na H (czw. 15.00-20.00) na aplikacji radcowskiej w Wawie – chętnych proszę o kontakt:
donka281@wp.pl
Kret – a nie chcesz zamienić się na środę rano?:P
asia -> nie wiem, ale tak na logikę: skoro notariusz może się nie zgodzić na przyjęcie wyznaczonego mu aplikanta, to sądzę, że taka pisemna zgoda raczej będzie potrzebna. Najlepiej jednak zrobisz pytając w Izbie.
kasia -> Z przepisów wynika, że sąd, w którym odbędziesz praktykę wskazuje prezes właściwego sądu apelacyjnego lub okręgowego. Nigdzie w przepisach nie ma mowy o jakimś wpływie na to aplikanta (chyba że konretna izba ma jakiś swój wewnętrzny regulamin czy uchwałe – ja o tym nie słyszałem). W praktyce myślę, że zależy to od dostępnych miejsc w konkretnych sądach i „chciejstwa” osób, które się tym zajmują – jedni staną na głowie, by pójść ci na rekę i przydzielić tak, by było ci jak najwygodniej, inni będą mieć cię tam gdzie kończy się kręgosłup.
do Nietoperz: dowiedziałam się, i nic już nie jest potrzebne :) a poza tym izba wyznaczyla mi patrona, bo on sam się zgodził na aplikanta już wcześniej
Komunikat prasowy Ministerstwa Sprawiedliwości z 6 stycznia 2010 r.:
„Informujemy, że Minister Sprawiedliwości w dalszym ciągu podejmuje liczne działania, mające na celu rozwiązanie problemów z objęciem patronatem wszystkich aplikantów notarialnych I roku. Działania te przynoszą wymierne efekty.
W listopadzie 2009 r., kiedy pojawiły się pierwsze sygnały świadczące o problemach z wyznaczaniem patronów dla wszystkich wpisanych na listę aplikantów notarialnych, ok. 60 % spośród tych osób nie miała patrona, obecnie tj. (dane na dzień 5 stycznia 2010 r.) patronatem objętych jest 70% aplikantów, zaś w najbliższym czasie odbędą się kolejne posiedzenia rad, na których podjęte zostaną uchwały o wyznaczeniu patrona.
Ponadto, praktyki w sądzie z początkiem stycznia 2010 r. rozpoczęli wszyscy aplikanci (zarówno ci posiadający patrona, jak i nie mający wyznaczonego patrona) z 4 izb (Warszawy – największa liczba aplikantów w Polsce tj. 296 na I roku, Lublina, Łodzi i Białegostoku).
Niezależnie od powyższego, Minister Sprawiedliwości wezwał także rady izb notarialnych – w trybie art. 48 ustawy Prawo o notariacie – do podjęcia uchwał o wyznaczeniu patronów wszystkim aplikantom wpisanym na listę. Zgodnie z ustawą, rady izb notarialnych mają czas 1 miesiąca na podjęcie stosownych uchwał.
Minister Sprawiedliwości podjął również decyzję o nowelizacji rozporządzenia w sprawie organizacji aplikacji notarialnej i umożliwienia aplikantom, którzy nie rozpoczęli zajęć seminaryjnych na początku stycznia 2010 r. (z powodu braku patrona) rozpoczęcie tych zajęć w terminie późniejszym, ale także w 2010 r.”
http://www.ms.gov.pl/aktualnosci.php#akt100106
A ja jestem ciekaw jak będą szukać patrona przyszłoroczni aplikanci… Ci to dopiero bedą mieć przerąbane.
14-01-2010 Minister Sprawiedliwości na Inauguracji Aplikacji Notarialnej
Minister Sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski wziął dzisiaj udział w uroczystości Inauguracji Aplikacji Notarialnej, jaka odbyła się w Warszawie.
- Cieszy mnie tak duże zainteresowanie tym szczególnym zawodem, zawodem zaufania publicznego, w którym zasady tj.: uczciwość, rzetelność, niezależność, bezstronność, a także zachowanie tajemnicy zawodowej są czymś powszechnym i oczywistym – powiedział w trakcie spotkania Minister Krzysztof Kwiatkowski. – Notariusz jako osoba zaufania publicznego, wyposażona przez Państwo w określone funkcje władcze, w swoich działaniach powinna zachować równowagę między publicznym charakterem działań, a także statusem wolnego zawodu – dodał.
Wszystkie osoby, które w 2009 r. zdały egzamin na aplikację notarialną – rozpoczęły aplikację.
Minister Sprawiedliwości podjął liczne działania, mające na celu rozwiązanie problemów z objęciem patronatem wszystkich aplikantów notarialnych I roku. Działania te przyniosły wymierne efekty.
W listopadzie 2009 r., kiedy pojawiły się pierwsze sygnały świadczące o problemach z wyznaczaniem patronów dla wszystkich wpisanych na listę aplikantów notarialnych, ok. 60 % spośród tych osób nie miała patrona, obecnie tj. (dane na dzień 5 stycznia 2010 r.) patronatem objętych jest 70% aplikantów, zaś w najbliższym czasie odbędą się kolejne posiedzenia rad, na których podjęte zostaną uchwały o wyznaczeniu patrona.
Ponadto, praktyki w sądzie z początkiem stycznia 2010 r. rozpoczęli wszyscy aplikanci (zarówno ci posiadający patrona, jak i nie mający wyznaczonego patrona) z 4 izb (Warszawy – największa liczba aplikantów w Polsce tj. 296 na I roku, Lublina, Łodzi i Białegostoku).
Niezależnie od powyższego, Minister Sprawiedliwości wezwał także rady izb notarialnych – w trybie art. 48 ustawy Prawo o notariacie – do podjęcia uchwał o wyznaczeniu patronów wszystkim aplikantom wpisanym na listę. Zgodnie z ustawą, rady izb notarialnych mają czas 1 miesiąca na podjęcie stosownych uchwał.
Minister Sprawiedliwości podjął również decyzję o nowelizacji rozporządzenia w sprawie organizacji aplikacji notarialnej i umożliwienia aplikantom, którzy nie rozpoczęli zajęć seminaryjnych na początku stycznia 2010 r. (z powodu braku patrona) rozpoczęcie tych zajęć w terminie późniejszym, ale także w 2010 r.
Wydział Informacji
Ministerstwo Sprawiedliwości
http://www.ms.gov.pl/aktualnosci.php#akt100114a
Podczas inauguracji aplikacji notarialnej w Warszawie nie wydano legitymacji i pozostałych dokumentów aplikantom niemającym patrona. Przedstawiciele samorządu notarialnego ogłosili, że osoby nie objęte patronatem nie będą mogły uczestniczyć w zajęciach seminaryjnych.
No niestety nie jest to cała prawda, ja jestem z Izby w Lublinie i nie mamy jeszcze praktyk w sądach. Będą prawdopodobnie we wrześniu.
Mnożą się skargi na organizację aplikacji notarialnej. Największe kontrowersje dotyczą objęcia aplikantów obowiązkowym patronatem. Notariusze uważają, że znalezienie opiekuna to obowiązek aplikantów. Innego zdania jest Ministerstwo Sprawiedliwości, a także Sąd Najwyższy, który uchyla sprzeczne z prawem uchwały poszczególnych izb notarialnych.
(…) Postępowanie izb notarialnych budzi coraz większy niepokój Ministerstwa Sprawiedliwości. Nowelizacja rozporządzenia dotyczącego organizacji aplikacji notarialnej miała dać samorządom więcej czasu na wyznaczenia patronów i objęcie szkoleniem wszystkich przyjętych aplikantów. Do dnia dzisiejszego z obowiązku tego wywiązały się izby z Warszawy, Białegostoku, Lublina, Łodzi, Krakowa i Katowic – pisze 9 lipca 2010 r. Dziennik Gazeta Prawna.
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/434922,aplikanci_notarialni_bez_patronow.html
Nieprawdą jest, że wszystkie wymienione izby wywiązały się z obowiązku objęcia szkoleniem wszystkich aplikantów. Jest w tej grupie przynajmniej jedna izba, w której są aplikanci bez patrona. Redakcja DGP została wprowadzona w błąd.
Ministerstwo jest naprawdę w trudnej sytuacji. Cóż dopiero mówić o aplikantach, którzy dla organów samorządu zawodowego i poszczególnych jego członków są nikim. Taki stan rzeczy nie może trwać. Ciekawe, co Ministerstwo z tym zrobi? Radykalne zmiany wydają się coraz bardziej nieuchronne.