Reklamowa terapia szokowa

14 gru 2009 autor: Piotr Konieckiewicz

Okres przedświąteczny charakteryzuje się dość dużym natężeniem różnego rodzaju kampanii reklamowych, a co za tym idzie w centrach handlowych, w telewizji i radio bombardują nas bodźce dźwiękowe o bardzo dużym natężeniu. Jeśli dodać do tego co chwila powtarzane infantylne piosenki i slogany reklamowe, to ubezwłasnowolniony odbiorca tych wszystkich przekazów może nie tylko stracić słuch ale i zwariować. Hałas dopada nas także w domowym zaciszu. Telewidz chcący nacieszyć się ulubionym serialem, może doznać szoku, gdy w przerwie reklamowej wbrew własnej woli zostanie uraczony koktajlem dźwięków rodem z pola bitwy.

W takich warunkach nie można się wyciszyć, ani odpocząć. Z tego względu cieszy mnie, że W ostatnich dniach ustawodawcy wypowiedzieli wojnę hałasowi emitowanemu przez urządzenia elektroniczne. Z jednej strony mamy do czynienia z inicjatywą na szczeblu Unii Europejskiej, dotyczącą znormalizowania głośności dżwięku w odtwarzaczach mp3, z drugiej zaś przedsięwzięciem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która postanowiła przyjść z pomocą entuzjastom telewizji.

Proponuję jednak, aby ustawodawcy poszli za ciosem i postarali się również o obniżenie dawek decybeli, które otrzymujemy podczas przedświątecznych zakupów. W tej chwili w sklepach jest tak głośno, że nawet wytrwali zakupoholicy z dużych hal targowych szybko czmychają do sklepów gdzie jest ciszej. Być może zabieg marketingowy w postaci zakłócania toku myślowego klientów sprawdza się i pozwala na zwiększenie obrotów, ale powoduje również, że świąteczne zakupy kojarzą się – nie tylko mężczyznom – z długotrwałą udręką.  Tak duży hałas wyprowadziłby z równowagi nawet świętego Mikołaja, a zastęp jego reniferów przyprawiłby o zawał serca.

Reklamowa terapia szokowa sprawia, że staramy się jak najszybciej wypełnić koszyk i zwiać w miejsce, gdzie będzie można ukoić skołatane nerwy. Przy okazji pojawia się wiele – nie tylko słownych – utarczek w sklepowych kolejkach. Większości tych przedświątecznych frustracji, a tym samym również specjalnych regulacji prawnych można by było uniknąć przy większej dozie zdrowego rozsądku. Nie tylko od święta.

Komentarze: 7 “Reklamowa terapia szokowa”

  1. Lukasz @ Grudzień 16th, 2009 2:23 am

    Największym problemem jest to, że reklamy w radiu i telewizji są o wiele głośniejsze niż lecący kilka minut wcześniej film, choćby to był film wojenny.

    Cały problem polega nie na tym, że efekt ten często osiąga się nie poprzez ustawienie, mówiąc krótko, głośności na 150%, tylko poprzez różne techniki, jak m.in. zwiększenie natężenia niektórych pasm dźwięku. Efekt? Na papierze głośność ta sama, w głośniku dwukrotnie większa.

    Pytanie – jak z tym walczyć?

  2. Piotr Konieckiewicz @ Grudzień 16th, 2009 9:43 am

    Zgodnie z informacjami podawanymi przez media, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ma zobowiązać wszystkich nadawców do mierzenia poziomu głośności przy pomocy wybranego – tego samego – oprogramowania i specjalnie opracowanego algorytmu. Wydaje mi się, że to powinno rozwiązać problem.

  3. Kamil Rawa @ Grudzień 16th, 2009 9:44 am

    http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/379325,krrit_ucisza_reklamy.html

    Chociaż teoretycznie już od dawna jest zakaz, więc zobaczymy jak to wyjdzie.

  4. Piotr Konieckiewicz @ Grudzień 16th, 2009 9:52 am

    Może najprostszym rozwiązaniem jest nie oglądać telewizji? Ja robię to coraz rzadziej, a informacje o najnowszych wydarzeniach znajduję w internecie. Zresztą, materiały video z serwisów informacyjnych też można znaleźć na stronach www poszczególnych stacji.

  5. Kamil Rawa @ Grudzień 16th, 2009 10:02 am

    Piotr Konieckiewicz: niestety, nie ma tak dobrze, że przeglądając internet można nie martwić się o głośne reklamy – wystarczy sprawdzić, któryś z widoących portali – prawie pewne, że zaraz coś nagle wyskoczy, krzyknie, zaśpiewa… mam wrażenie, że trzeba się do tego po prostu przyzwyczaić.

  6. Piotr Konieckiewicz @ Grudzień 16th, 2009 10:11 am

    Część tych idiotycznych reklam można wyeliminować przy pomocy wtyczki do Firefoxa – AdBlock Plus. Korzystam z niej już od bardzo dawna. Co do reklam – to chyba do najbardziej irytujących należą reklamy wideo, albo wykonane we flashu, w których dodany jest dźwięk. Wiele osób przeglądając strony www słucha jednocześnie muzyki, a taka reklama skutecznie burzy radość ze słuchania.

  7. karola @ Styczeń 6th, 2010 2:58 pm

    też korzystam z AdBlock Plusa tak długo, że jak muszę skorzystać z innego komputera po prostu gubię się w gąszczu tego chłamu. Faktycznie ciekawe jak skuteczne będą działania KRRiT, bo jakoś czarno to widzę – już od dawno „walczą” ale żadnej telewizji się to nie opłaca więc wszyscy zakazy obchodzą… Nawet system regulacji natężenia dźwięku w samym odbiorniku wysiada, reagując skutecznie tylko przy przełączaniu kanałów co z kolei jest zbędne.

Skomentuj: