Wszechmocny magister

18 sty 2010 autor: Piotr Konieckiewicz

O projektach nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego i niektórych innych ustaw, nadających magistrom prawa bardzo szerokie uprawnienia do reprezentowania stron w procesach sądowych słyszał już prawie każdy, ale nie każdy zdaje sobie sprawę z faktu, że wspomniane projekty nie zostały do końca przemyślane przez pomysłodawców. W tej chwili w Sejmie są dwa projekty poszerzające krąg osób, które mogą być pełnomocnikami w sądzie. Prawdopodobnie statystyczny Polak, słysząc o zamiarach posłów w tej kwestii niezwłocznie poparłby tą inicjatywę. Pierwszy z nich – autorstwa komisji poselskiej Przyjazne Państwo z dnia 19 maja 2009 r. zakłada, że pełnomocnikiem w procesie cywilnym i postępowania administracyjnym, we wszystkich instancjach, będzie mogła być każda osoba z tytułem magistra prawa. Drugi projekt, tym razem poselski, jest nieco węższy, bowiem zakłada wyłączenie reprezentacji przez magistrów prawa w sprawach rozpatrywanych przez Sąd Najwyższy.

Kilka tygodni temu Kamil na łamach iurista.net pisał o negatywnym stanowisku Krajowej Rady Sądownictwa dotyczącym nowelizacji. Sam projekt oceniał jako krok naprzód w liberalizacji usług prawniczych w Polsce, ale jak się okazuje przekaz medialny nie zawierał wszystkich istotnych informacji, co uniemożliwiało jego obiektywną ocenę. Zwolennicy projektów wypowiadali się, że cel jest szczytny, a rynek zweryfikuje wszystko.

Po przeczytaniu projektu ustawy oraz tekstów uzasadnień i opinii organów ochrony prawa opinia o nim nie jest już tak pozytywna, a wspomniane projekty okazują się niezłymi “kwiatkami”. Projektodawcy jak zwykle nie wzięli pod uwagę negatywnych skutków, które postulowane rozwiązania mogą spowodować. Przejdźmy jednak do meritum. Dla ułatwienia wklejam tekst zmian w kodeksie postępowania cywilnego.

Art. 87. § 1. Pełnomocnikiem może być osoba która ukończyła wyższe studia prawnicze w Rzeczypospolitej Polskiej i uzyskała tytuł magistra lub zagraniczne studia prawnicze uznane w Rzeczypospolitej Polskiej objęta ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone przy wykonywaniu tej czynności, a w sprawach własności przemysłowej także rzecznik patentowy, a ponadto osoba sprawująca zarząd majątkiem lub interesami strony oraz osoba pozostająca ze stroną w stałym stosunku zlecenia, jeżeli przedmiot sprawy wchodzi w zakres tego zlecenia, współuczestnik sporu, jak również rodzice, małżonek, rodzeństwo lub zstępni strony oraz osoby pozostające ze stroną w stosunku przysposobienia.”;

w art. 87 po § 6 dodaje się § 7 i 8 w brzmieniu:

„§7. W sprawach z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego pełnomocnikiem może być jedynie adwokat lub radca prawny.

§8. Minister właściwy do spraw instytucji finansowych w porozumieniu z Ministrem Sprawiedliwości, po zasięgnięciu opinii Polskiej Izby Ubezpieczeń, określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowy zakres ubezpieczenia, o którym mowa w § 1 oraz minimalną sumę gwarancyjną, biorąc w szczególności pod uwagę specyfikę wykonywanej czynności.”;

w art. 87(1):

§ 1 otrzymuje brzmienie:

„§ 1. W postępowaniu przed Sądem Najwyższym obowiązuje zastępstwo stron przez osobę która ukończyła wyższe studia prawnicze w Rzeczypospolitej Polskiej i uzyskała tytuł magistra lub zagraniczne studia prawnicze uznane w Rzeczypospolitej Polskiej. Zastępstwo to dotyczy także czynności procesowych związanych z postępowaniem przed Sądem Najwyższym, podejmowanych przed sądem niższej instancji.”,

§ 2 otrzymuje brzmienie

„§ 2. Przepisu § 1 nie stosuje się w postępowaniu o zwolnienie od kosztów sądowych oraz o ustanowienie adwokata lub radcy prawnego oraz gdy stroną, jej organem, jej przedstawicielem ustawowym lub pełnomocnikiem jest sędzia, prokurator, notariusz albo profesor lub doktor habilitowany nauk prawnych, a także gdy stroną, jej organem lub jej przedstawicielem ustawowym jest osoba która ukończyła wyższe studia prawnicze w Rzeczypospolitej Polskiej i uzyskała tytuł magistra lub zagraniczne studia prawnicze uznane w Rzeczypospolitej Polskiej lub radca Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa.”;

art. 99 otrzymuje brzmienie:

„Art. 99. Stronom reprezentowanym przez pełnomocnika zwraca się koszty w wysokości należnej według przepisów o wynagrodzeniu adwokata.”.

Po pierwsze w projektach założono, że każdy magister prawa będzie mógł występować jako pełnomocnik strony w postępowaniu cywilnym we wszystkich instancjach sądowych, a zatem także przed Sądem Najwyższym. Wiadomo nie od dziś, że statystyczny świeżo-upieczony magister prawa tak naprawdę niewiele umie, poza recytowaniem książkowych lub kodeksowych definicji instytucji prawnych. Przewidziane w programie studiów dziennych obowiązkowe praktyki zazwyczaj są fikcją, bo czego tak naprawdę można nauczyć się przez miesiąc? Co najwyżej pisania wezwań do zapłaty. Oczywiście zdarzają się studenci, którzy na własną rękę szukają możliwości zdobycia dodatkowego doświadczenia i w momencie ukończenia studiów mają już trochę praktyki, ale nie jest to wystarczające, aby samodzielnie prowadzić poszczególne sprawy. I nie piszę tu wcale o całkowicie abstrakcyjnych dla absolwenta zadaniach typu połączenie spółek, ale o zwykłych sprawach o zapłatę, począwszy od skompletowania dokumentów, poprzez napisanie pozwu, sam proces, wszczęcie postępowania egzekucyjnego, aż po jego zakończenie, albo napisanie apelacji w sprawie karnej.

Zresztą, obecne rozwiązania prawne i tak pozwalają magistrom na uczestnictwo w sprawach sądowych np. w charakterze pełnomocników pracodawcy. Jest to całkiem dobre rozwiązanie, bo to pracodawca jako profesjonalista w obrocie gospodarczym ponosi ryzyko związane z powierzeniem prowadzenia danej sprawy innej osobie. Najczęściej decyduje się udzielić pełnomocnictwa osobie, którą zna, i której ufa, ponieważ ów pracownik może mieć wieloletnie doświadczenie w danej dziedzinie prawa. Poza tym, w przypadku gdyby sprawy przybrały niepomyślny obrót pracodawca zazwyczaj dysponuje wystarczającymi środkami, aby zwrócić się o konsultację lub pomoc do kogoś znacznie bardziej biegłego w stosowaniu prawa.

Tymczasem, omawiane projekty nowelizacji od początku są przedstawiane jako przełomowe i pozwalające na obniżenie cen za porady prawne dla osób najuboższych. Te ostatnie powinny zostać otoczone szczególną troską, ponieważ często na sali sądowej waży się los ich skromnego majątku lub oszczędności całego życia, co powoduje, że obsługa prawna takiej jednostki przypomina operację na żywym organizmie, a co za tym idzie każdy błąd może być brzemienny w skutki. Osoba uboga, która przez błąd pełnomocnika poniesie duże straty materialne może już po prostu nie mieć środków na dochodzenie odszkodowania z jego ubezpieczenia oc.

Po drugie, pełnomocnik z tytułem magistra prawa nie będzie mógł reprezentować stron w sprawach rodzinnych i opiekuńczych, co powoduje, że jego kompetencje zawodowe są jedynie nieco węższe od uprawnień radcy prawnego, ale za to szersze niż uprawnienia aplikanta adwokackiego lub radcowskiego. Najciekawsza jednak wydaje się tutaj możliwość żądania przez takiego pełnomocnika zwrotu kosztów procesu od strony przeciwnej w stawkach określonych Rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu. Takie rozwiązanie w zasadzie wypacza sens nauki w ramach aplikacji adwokackiej lub radcowskiej. Po co się męczyć, skoro można mieć wszystko bez wysiłku. Nie można też przemilczeć faktu, że sprawy rodzinne i opiekuńcze są zazwyczaj dość proste np. sprawy o alimenty. Ten argument znalazł również odzwierciedlenie w stanowisku zajętym przez Naczelną Radę Adwokacką, która negatywnie oceniła ten projekt.

Po trzecie, w projekcie nowelizacji jest mowa o obowiązkowym ubezpieczeniu oc magistrów prawa, którzy zamierzają występować jako pełnomocnicy w sprawach sądowych, natomiast nie ma mowy o sankcjach za nie wypełnienie tego obowiązku. Nie wskazano również organu, który miałby zająć się kontrolą nowej kategorii pełnomocników procesowych w tym zakresie.

Po czwarte, ustawodawca nie przewidział również obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej przez takich pełnomocników. Wystarczy zatem spojrzeć na przepisy kodeksu postępowania cywilnego dotyczące świadków, aby uświadomić sobie, że taki pełnomocnik mógłby w procesie zostać wykorzystany przez stronę przeciwną jako świadek i co do zasady nie mógłby odmówić złożenia zeznań.

Art. 261 kodeksu postępowania cywilnego

§ 1. Nikt nie ma prawa odmówić zeznań w charakterze świadka, z wyjątkiem małżonków stron, ich wstępnych, zstępnych i rodzeństwa oraz powinowatych w tej samej linii lub stopniu, jak również osób pozostających ze stronami w stosunku przysposobienia. Prawo odmowy zeznań trwa po ustaniu małżeństwa lub rozwiązaniu stosunku przysposobienia. Jednakże odmowa zeznań nie jest dopuszczalna w sprawach o prawa stanu, z wyjątkiem spraw o rozwód.

§ 2. Świadek może odmówić odpowiedzi na zadane mu pytanie, jeżeli zeznanie mogłoby narazić jego lub jego bliskich, wymienionych w paragrafie poprzedzającym, na odpowiedzialność karną, hańbę lub dotkliwą i bezpośrednią szkodę majątkową albo jeżeli zeznanie miałoby być połączone z pogwałceniem istotnej tajemnicy zawodowej. Duchowny może odmówić zeznań co do faktów powierzonych mu na spowiedzi.

Jestem ciekawy jakie są Wasze opinie w tej sprawie.

Piotr Konieckiewicz
Piotr Konieckiewicz
Prawnik, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Na co dzień wytrwale tropi absurdy i ciekawostki związane z prawem. Specjalizuje się głównie w prawie cywilnym materialnym i procedurze cywilnej oraz prawie autorskim. Interesuje się Internetem i nowymi technologiami. Nie stroni od dobrych książek – zwłaszcza historycznych i przygodowych.

Komentarze: 26 “Wszechmocny magister”

  1. gringo @ Styczeń 19th, 2010 12:12 am

    jak patrze na niektorych adwokatow, ktorzy wyznaczeni sa z urzedu to mysle ze oni tak samo beznadziejnie bronia interesów klienta jak absolwenci prawa, którzy beda reprezentowali swoich mocodawcow!

  2. Realista @ Styczeń 19th, 2010 2:44 am

    Omawiane propozycję zmierzają w kierunku normalności. Zawody prawnicze w ich obecnym kształcie to przeżytek. Obecne, anachroniczne regulacje nie uwzględniają przemian społecznych i gospodarczych, które się dokonały i dokonują nadal. Tego rodzaju zmiany, odnoszące się do zasad świadczenia usług prawnych, są nieuniknione. Zaniepokojenie osób, którym to jest nie na rękę, nie będzie miało wpływu na sytuację. Czy możliwe jest uniknięcię zmiany organizacji obsługi prawnej, w dobie powszechnej informatyzacji, w społeczeństwie obywatelskim, w którym nie występuje zjawisko analfabetyzmu, a liczba osób posiadających wykształcenie prawnicze jest coraz większa?

  3. ania @ Styczeń 19th, 2010 10:56 am

    W takim razie niech zlikwidują aplikacje bo po co się męczyć i czekać tyle miesięcy aby reprezentować kogoś przed sądem
    Niech zlikwidują zawód adwokata i radcy prawnego wraz z tytułami
    Bo co go trzymać skoro radca prawny ma się różnic od mgr prawa jedynie możliwością reprezentacji w sprawach rodzinnych, a duża liczba adwokatów i tak nie prowadzi spraw karnych.
    Niech stworzą jeden zawód doradcy prawnego – którym będzie mgr prawa po rocznym szkoleniu
    Niech oszczędzą nerwów i frustracji obecnym aplikantom notarialnym i zmienią zawód notariusza na zawód referenta sadowego zajmującego się tymi samym sprawami
    Po co tworzyć tą fikcje prawną

  4. ania @ Styczeń 19th, 2010 10:59 am

    Ps.
    Ci którzy mają plecy albo są przedsiębiorczy i tak w tym nowym świecie przeżyją .
    Gorzej z szarą masą.

  5. ania @ Styczeń 19th, 2010 11:09 am

    W sumie śmiesznie by było zobaczyć kancelarie z tabliczką : Kancelaria doradcy prawnego X – adwokata przed wejściem ustawy z 2011 roku

  6. kala @ Styczeń 19th, 2010 1:23 pm

    Ta ustawa miałaby jedynie sens, gdyby studia wyglądały inaczej… można i twierdzić, że wszystko zweryfikuje rynek, pytanie co by to dało? i po co wprowadzać taką nowelizację? żeby wywołać zamieszanie? ustawodawca często nie rozumie również, że nie każdy świeżo upieczony absolwent prawa jest w stanie napisać dobrą opinię bez konsultacji z kimkolwiek, a były właśnie takie pomysły, by absolwenci mogli robić chociaż to.

    Nie ukrywam, że nie podoba mi się aplikacja w obecnym kształcie. Mam wrażenie, że z 1 strony to gadanie o etyce, przynależności, że jesteśmy rodziną a z 2 jest rzeczywistość, rynek i wojna o klienta. Natomiast co do poziomu merytorycznego – bez zarzutów. Bez tego nie wyobrażam sobie, by ktoś mógłby być radcą.

    Można to zrobić inaczej. Niech aplikacja będzie dobrowolna, a egzamin państwowy. Jakiś wymóg np rocznej czy dwuletniej praktyki bądź nawet nie. Na egzaminie rzeczy praktyczne. Podobnie jest np u: kierowników budowy, inspektorów nadzoru, częściowo choć bardziej rygorystycznie u audytorów. TAm jakoś nikt nie wrzeszczy, by otworzyć drogę do zawodu. Nie jest też tak,że weryfikuje rynek, lecz egzamin końcowy.

  7. Rob @ Styczeń 19th, 2010 1:45 pm

    do Realista, Twoja wypowiedź, to bez obrazy masło maślane. Źle się dzieje, że reprezentanci coraz to młodszych pokoleń łapią się za demagogię i populizm. Nie ukrywam, że mgr nauk prawnych po pewnym czasie reprezentacji klientów jest w stanie dorównać wiedzą i doświadczeniem prawnikom po aplikacji, ale umiejętności te nabyte będą kosztem tych klientów. Wiem, że to nie zawód medyczny, ale błędy pełnomocnika też mogą kosztować zdrowie mocodawcy. Aplikacje są jakie są, ale przygotowują do zawodu, oprócz tego odpadła bariera dostania się na nie. Taki populizm z pewnością spowoduje, że będzie taka sama masówka jak na wydziałach prawniczych, gdzie gros osób idzie, bo nie nadaje się na inne studia.

  8. bolo @ Styczeń 19th, 2010 6:42 pm

    Powinno się wprowadzić w kpc zapis, iż pełnomocnikiem strony może być każda osoba z pełną zdolnością do czynności prawnych.
    Dlaczego ma mnie reprezentować niedouczony magister, skoro każda osoba z ulicy może to zrobić z podobnym skutkiem.

  9. Kamil Rawa @ Styczeń 19th, 2010 7:39 pm

    http://www.rp.pl/artykul/55756,421984.html w pewnym sensie związane z tematem. Przedstawione statystyki pokazują dobitnie, że aplikacja jednak jakiś sens ma ;)

  10. preADW @ Styczeń 20th, 2010 5:19 pm

    Ja znam taką panią adwokat co potrafi trupa pozwać. Ale potrafi sadzić jeszcze lepsze kwiatki :)

  11. preADW @ Styczeń 20th, 2010 5:21 pm

    Uważam, że każdy powinien mieć wybór czy chce iść do magistra prawa za małe pieniądze, czy do adwokata za duże.

  12. Kamil Rawa @ Styczeń 20th, 2010 5:29 pm

    preADW: weź jednak pod uwagę, że ludzie niekoniecznie będą w stanie dostrzec różnice pomiędzy magistrem, a adwokatem bo przecież prawnik = adwokat. W powszechnej opinii same studia są przecież elitarne. Wiele osób może zatem nie zdawać sobie sprawy z tego o czym my tutaj dyskutujemy.

  13. Michał @ Styczeń 21st, 2010 2:16 am

    do bolo: taką zmianę k.p.c. proponuje Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego.

    art. 87 k.p.c Pełnomocnkiem może być osoba mająca zdolność procesową.

  14. ania @ Styczeń 23rd, 2010 11:59 am

    Ustawodawca sam nie wie czego chce
    http://www.rp.pl/artykul/55756,422545_Przymus_adwokacki_ma_byc_jeszcze_wiekszy.html

  15. Niedoceniony magister @ Styczeń 25th, 2010 5:08 pm

    Zastanówmy się, czy “niezastąpione” aplikacje nie są po prostu praniem mózgu. Jak obecnie wygląda w naszym kraju obrót prawny? Wszyscy to widzimy. Niech ludzie wykształceni zaczną dążyć do prawdy i zastanowią się nad organizacją życia publicznego. Zacznijmy się poważnie zastanawiać, jak ma być urządzony w Polsce system prawny. Czy obecna sytuacja w pełni nam odpowiada. Czy istniejących rozwiązań nie da się zastąpić lepszymi. Jeżeli spojrzymy na rzeczywistość krytycznie i twórczo, to może dojdziemy do jakichś wniosków i zaczniemy dostrzegać rozwiązania, które z pożytkiem dla nas wszystkich zastąpią te obecnie istniejące.

  16. Doceniony aplikant @ Styczeń 25th, 2010 6:33 pm

    Obecnie aplikacje są niezastąpione nawet w tak “złej” formie. Kolego około 80% magistrów po studiach nie poradziło by sobie nawet z najprostszą sprawą. Studia są na zastraszająco niskim poziomie nawet na tych lepszych państwowych uczelniach. To jest kpina a nie edukacja i dobra inwestycja w przyszłość. O likwidacji aplikacji albo o konkretnej zmianie można mówić dopiero jak się uporamy z tym edukacyjnym bagnem. Zobacz ile ludzi kończy np. medycynę. Nie ma medycznych studiów zaocznych. “Studium prawa” robi się przez 5 lat. Można w wszystkich dowolnych formach: wieczorowe, zaoczne. W naszym kraju obrót prawny wygląda jak wygląda ale to w dużej mierze przez takich rewolucyjnych krzykaczy i polityków populistów.

  17. Magister aplikant (nie)doceniony @ Styczeń 25th, 2010 8:18 pm

    Nasza sytuacja wygląda jak wygląda przez to raczej, że zbyt mało jest światłych ludzi, którzy potrafią powiedzieć: Król jest nagi.

  18. Post scriptum @ Styczeń 25th, 2010 8:24 pm

    Doceniony aplikant też kończył “studium prawa”. Deprecjonując kolegów wystawia sobie świadectwo. Wiedząc, ilu magistrów nie poradziłoby sobie z najprostszą sprawą, sam nie radzi sobie z interpunkcją i ortografią.

  19. Doceniony aplikant @ Styczeń 25th, 2010 11:13 pm

    Nie deprecjonuje nikogo / To mój ogólny pogląd / Nie skierowany do nikogo / Studium też kończyłem, fakt / Za to na aplikacji nie maiłem za dużo wolnego czasu / A o interpunkcję i ortografię pisząc np na takim forum nie dbam / Dla komunikowania się przez internet najważniejszy jest sens wypowiedzi / Nie tworzyłem artykułu tylko swobodną wypowiedz / PS czemu jesteś taki spięty? :)

  20. Magister, aplikant - i co dalej? @ Styczeń 26th, 2010 1:18 am

    Tym się od siebie różnimy, że ja dbam o poprawność językową i kulturę wypowiedzi pisząc na takim forum. W ten sposób okazuje się szacunek odbiorcy i jednocześnie wzbudza się w innych szacunek dla siebie. Kultura osobista to nie jest garniturek, który się zakłada i zdejmuje. Nawyki dadzą o sobie znać w kontakcie z klientem. Stopień opanowania języka znajdzie swoje odzwierciedlenie w pismach procesowych. Powyższa wymiana zdań jest kolejnym dowodem na to, że aplikacje są przereklamowane.

  21. Doceniony aplikant @ Styczeń 26th, 2010 10:54 am

    “W ten sposób okazuje się szacunek odbiorcy i jednocześnie wzbudza się w innych szacunek dla siebie” – hehehehe :)
    Na pewno na tym forum wzbudziłeś podziw swoim nienagannym językiem i skrupulatną interpunkcją. Twoja opinia jest jednak strasznie banalna, a argumenty, których używasz na jej poparcie jeszcze gorsze.
    Nie podałeś ani jednego racjonalnego powodu dlaczego aplikacje są przereklamowane i nie niezastąpione. “Kultura osobista to nie jest garniturek, który się zakłada i zdejmuje” – poważnie? nie wiedziałem :)

  22. karola @ Styczeń 26th, 2010 12:33 pm

    Jeśli przereklamowane są aplikacje, to studia tym bardziej. Niestety tylko dobre połączenie teorii z praktyką (czyt. studiów z aplikacją) może przynieść korzyści – zarówno dobrze wykształconym prawnikom jak i ich klientom. Jak wielu ludzi, ze względów finansowych, nie ma wyboru i pójdzie do tańszego, a niekoniecznie lepszego, widać po obciążeniu studenckich poradni prawnych. Oczywiście, gro osób je odwiedzających chce mieć prawnika za darmo, mimo że stać by ich było na usługi profesjonalisty, ale równie wielu jest biedaków.
    Tylko, że na przeszkodzie sprawnemu połączeniu aplikacji ze studiami stoją też same uczelnie – wydziały prawa należą do najbogatszych i ograniczanie tam liczby studentów to zabijanie kury przynoszącej złote jaja – a wszak AUTONOMIA UCZELNI jest równie święta, w ich mniemaniu, jak niezależność samorządów prawniczych dla ich władz. Wszelkie w nią ingerencje, to zamach na demokrację i prawa człowieka co najmniej.
    A co do poprawności językowej zgadzam się z magistrem-aplikantem. Nie można stosować podwójnych kryteriów, bo niechlujstwo wchodzi w nawyk dużo szybciej i skuteczniej niż właściwe wzorce.

  23. Kasia @ Styczeń 26th, 2010 3:56 pm

    Do doceniony aplikant : Są nawet studia prawnicze finansowane ze środków unijnych :)

  24. Kasia @ Styczeń 26th, 2010 4:09 pm

    Ps.
    Studia prawnicze nigdy nie były w zbyt dobrej formie (tzn. zawsze były czysto teoretyczne)
    I nie będzie lepiej.
    W dzisiejszych czasach stanowią kolejny etap edukacji
    Kiedyś ich funkcje pełnił technikum i liceum.
    Coraz więcej ludzi wybiera kierunek pod kątemprzyszłej pracy zawodowej, a nie tylko dla tytułu mgr.
    Aplikacja w przyszłości będzie zapewne pełniła funkcje czegoś w rodzaju bardziej rozbudowanych studii podyplomowych.
    W ogóle śmieszy mnie ta cała reglamentacja zawodów w Polsce.
    Podobnie jak w branży prawniczej jest w budownictwie i innych zawodach.
    Np. Dzisiaj aby mieć uprawnienia budowlane trzeba ukończyć studia, odbyć praktykę, zdać egzamin
    Kiedyś wystarczyło technikum.
    Budowlańcy zdobywali praktykę u pracodawcy potem pracowali na siebie i jakoś się kręciło.
    Żadem budynek się nie zawalił.

  25. karmaz @ Styczeń 27th, 2010 3:47 am

    no tak a KRS przeciw! oczywiście, bo trafi się jakiś “ambitny pieniacz” przed obliczem majestatu, którego rzekomo nie stać na wykwalifikowanego pełnomocnika, to wygodniej im wcisnąć mu adwokata z urzędu, zapłacić mu 60 zł za zapewne wielogodzinne użeranie się z pieniaczem a samemu mają sobie komfort!

  26. iurista.net – darmowe testy na aplikacje prawnicze » Doradcy prawni, limity na aplikacje, czyli co jeszcze szykuje nam Minister Sprawiedliwości… @ Styczeń 30th, 2010 5:27 pm

    [...] opisywaliśmy nowelizacje KPC dotyczącą umożliwienia magistrom prawa występowania przed sądami w niektórych …. Przyznam się szczerze, że zaczynam się w tym powoli już gubić, gdyż jak donosi [...]

Skomentuj: