
Zaniedbaliśmy nieco aktualizacje w serwisie z racji tego, że intensywnie pracujemy nad nową wersją naszych testów, która Was zaskoczy, ale o tym już wkrótce. Nadal jednak staramy się być na bieżąco ze wszystkimi informacjami dotyczącymi zawodów prawniczych. Od kilku tygodni toczy się ciekawa dyskusja na temat połączenia samorządów zawodowych adwokatów i radców prawnych. Stanowiska w tej kwestii są podzielone, ale jak na razie chyba pojawiło się więcej głosów sprzeciwiających się takiemu rozwiązaniu niż opowiadających się za jego przyjęciem. W wolnej chwili dokonałem drobnej selekcji i podsumowania najczęściej pojawiających się argumentów po jednej i drugiej stronie, aby każdy z nas mógł wyrobić sobie własny pogląd w sprawie. Co ciekawe – po dłuższej refleksji – łatwo można dojść do konkluzji wykazującej słabość wielu przywoływanych argumentów.
Koronnym argumentem za połączeniem zawodów adwokata i radcy prawnego jest to, że są to dwie grupy zawodowe legitymujące się podobnym wykształceniem i kompetencjami w zakresie reprezentowania różnych podmiotów przed organami władzy państwowej. W największym skrócie różnica między adwokatami a radcami prawnymi polega na tym, że radca prawny nie może występować jako obrońca w procesie karnym. Statystyczny Kowalski nie zawsze zdaje sobie sprawę z tej różnicy. W wielu przypadkach wybiera się do prawnika po pomoc i tak naprawdę nie interesuje go czy otrzyma ją z rąk adwokata czy radcy prawnego. Dla zwykłego Kowalskiego najważniejszy jest rezultat sprawy. Skoro już wybrał danego radcę prawnego to wolałby, żeby ten wybrany prawnik mógł reprezentować jego interesy także w sprawach karnych. W opinii niektórych ekspertów warto pomóc zwykłemu Kowalskiemu i dzięki unifikacji zawodów ograniczyć tą mylącą swobodę wyboru do adwokata, który w założeniu powinien znaleźć remedium na wszelkie bolączki Polaków nie posiadających dostatecznej wiedzy z zakresu prawa. Warto jednak zauważyć, że nie każdy adwokat, a w tej chwili również radca prawny jest ekspertem we wszystkich dziedzinach prawa. Na rynku usług prawniczych od kilku lat obserwuje się postępującą specjalizację poszczególnych prawników, a nawet kancelarii prawniczych. Obecnie dany prawnik w trosce o swoją renomę zazwyczaj przekaże sprawę koledze, jeśli nie ma dostatecznej wiedzy z pewnego zakresu. Takie odsyłanie od jednego do drugiego prawnika również może przyprawić Kowalskiego o zawrót głowy.
Porusza się również argument o ewolucji zawodu radcy prawnego, która od początku jego istnienia powodowała coraz większe zbliżenie radców prawnych do adwokatów poprzez nabywanie coraz to nowych uprawnień przez tych pierwszych. Zwieńczeniem tejże ewolucji miałaby być właśnie unifikacja zawodów. Z drugiej strony jednak oba zawody wyrosły na nieco innym gruncie i mają za sobą inną historię. W większości przypadków radcy prawni celowo wybrali ten zawód, aby mieć do czynienia ze sprawami z szeroko pojętej dziedziny prawa cywilnego czy administracyjnego, a odciąć się od spraw karnych. Także obecnie, wielu przyszłych aplikantów zdaje egzamin na aplikację radcowską, aby zajmować się tylko sprawami z tych dziedzin prawa. Inni absolwenci natomiast, wybierają aplikację adwokacką, by mieć większe możliwości wyboru spraw, w tym także z dziedziny prawa karnego. Osoby wybierające jeden z tych dwóch zawodów prawniczych zdają sobie sprawę z możliwości jakie on stwarza oraz nakładanych przezeń ograniczeń. Część wybiera zawód radcy prawnego, ponieważ ceni sobie możliwość pozostawania w stosunku pracy, zaś część preferuje niezależność i działanie na własną rękę, bądź w ramach spółek osobowych prawa handlowego. Ponadto, granice między zawodami są płynne i nic nie stoi na przeszkodzie, aby adwokat wpisał się na listę radców prawnych.
Najciekawsze jest jednak to, że racjonalny ustawodawca w naszym kraju z jednej strony postuluje ujednolicenie zawodów prawniczych, z drugiej zaś pracuje również nad ustawą kładącą podwaliny pod konstrukcję kolejnego samorządu prawniczego w postaci doradców prawnych.










Argumenty za i przeciw są także o wiele bardziej związane z tym co już jest na rynku – radców prawnych jest ok. 3 razy więcej, gdyby doszło do połączenia stanowiliby zdecydowaną większość samorządu i adwokaci tego się obawiają. Dodatkowo z majątkiem jest dokładnie na odwrót – zdecydowanie więcej posiadają okręgowe izby i Naczelna Rada Adwokacka – znów pojawiają się obawy co do utraty wpływu na to co się będzie z nim działo.
Inną sprawą jest powrót do dawnej konstrukcji powiązania siedzib okręgowych izb nowej adwokatury z siedzibami sądów apelacyjnych – małe izby adwokackie i radcowskie w miastach, gdzie apelacji nie ma stanowczo przeciwko temu protestują, bo oznacza to dla nich likwidację i wchłonięcie przez większe izby. Właściwie trudno odmówić im racji – prawnicy powinni być w zasięgu klienta, a nie sądu, bez względu na to, jakie niewygody to dla nich powoduje.
Jak na razie minister sprawiedliwości wyraźnie zapowiedział wstrzymanie prac nad reformą skoro oba samorządy nie są nią zainteresowane.
Może jednak należałoby pójść w drugą stronę – zróżnicować wyraźniej oba zawody, alby klienci mieli świadomość, że określonym rodzajem spraw zajmują się tylko radcy a innymi tylko adwokaci. Kancelarie i tak często są łączone więc to nie powinien być problem. A może należałoby stworzyć model, w którym radcy pracowaliby tylko na etacie ale mieli pełne uprawnienia, a adwokaci tylko w kancelariach/zespołach? byłoby to bardziej przejrzyste ale wiązałoby się z pozbawieniem radców pewnej swobody, na co z pewnością nie będą chcieli się zgodzić.
jeden głos przeciw..
Ewolucja a nie rewolucja, tyle powiem. W naszej kulturze już wykształcił się podział na adwokatów i radców prawnych, nie ma co tego zmieniać. Nie odczuwam potrzeby zmiany obecnego stanu rzeczy, może dlatego że jestem jeszcze za młody. Sam słuchałem bezpośrednich wypowiedzi osób (radców prawnych) postulujących za połączeniem i ich argumenty nie były dla mnie przekonujące.