Po zamachach terrorystycznych z 11 września 2001 roku rządy prawie wszystkich państw na świecie podjęły zdecydowane działania w celu zapewnienia bezpieczeństwa pasażerom linii lotniczych. Do zwykle stosowanych bramek, które pozwalają wychwycić metalowe przedmioty wnoszone przez podróżnych na teren lotniska lub do samego samolotu oraz systemów pozwalających prześwietlić bagaż dołączyły również bardzo ciekawe, z technicznego i prawnego punktu widzenia, systemy pozwalające skanować ciała pasażerów.
Zasadę działania takiego skanera możecie poznać oglądając załączony poniżej film.
Stopień zaawansowania obecnie stosowanych skanerów nie jest jeszcze zbyt duży, ale już w tej chwili wystarcza, żeby na monitorze zostało wyświetlone ciało sprawdzanej osoby ze wszystkimi szczegółami anatomicznymi. Niektóre skanery oferują znacznie bardziej dokładny obraz i na dodatek wyświetlają go w kolorze. Dzięki nim w zasadzie spełniła się fantastyczna wizja pokazywana w filmach science-fiction o okularach, które pozwalają dojrzeć jak dana osoba wygląda bez ubrania. Bez wątpienia możliwości jakie dają te urządzenia są niesamowite, a dodatkowo cały system będzie dalej rozwijany w kierunku jeszcze większego realizmu.
Obok pozytywnych aspektów stosowania skanerów pojawia się również wiele zagrożeń. Najbardziej prawdopodobne jest użycie całego systemu dla prywatnych celów przez członków służb bezpieczeństwa. Podglądanie pasażerów na lotniskach wkracza w ich sferę prywatności, ale jest uzasadnione względami bezpieczeństwa i dlatego taka ingerencja może zostać na gruncie prawnym uznana za dopuszczalną. Podstawowy problem pojawiający się w związku ze stosowaniem skanerów ciała nie jest jest jednak problemem natury prawnej, lecz problemem faktycznym. Obecnie stosowane skanery, podobnie jak urządzenia roentgenowskie używane w służbie zdrowia pozwalają na zapisanie wyświetlanego obrazu. W sytuacji, gdy kopiowanie danych nie stanowi żadnego wyzwania a większość urządzeń posiada podłączenie do internetu istnieje ryzyko ujawnienia takiego zapisu. Takie działanie byłoby czymś całkowicie nieetycznym i nie znajdującym żadnego uzasadnienia w obowiązującym prawie. Nie ma tutaj żadnego znaczenia, że na zdjęciach nie widać rysów twarzy. Widać jednak szczegóły anatomiczne ciała, jego ewentualne defekty i ułomności. Nagość nie jest już tematem tabu, ale wygląd ciała wraz z intymnymi szczegółami powinien pozostać prywatną sprawą danej osoby. Ewentualny zapis i możliwość opublikowania obrazu ze skanera ciała powinny zostać zabronione, a najlepiej, gdyby zostały zablokowane przy pomocy środków technicznych. W mojej opinii już sama myśl o skanowaniu powoduje pewien dyskomfort u inwigilowanych osób, a co dopiero jeśli pomyśleć o możliwości ujawnienia ich szczegółowej anatomii. Myli się ten, kto myśli, że takie problemy związane ze stosowaniem skanerów to dopiero melodia przyszłości. Kilka miesięcy temu mogliśmy zaobserwować pierwszy przypadek takiego nadużycia. Pewien pomysłowy pracownik lotniska Heathrow postanowił przy pomocy zainstalowanego skanera przyjrzeć się bliżej swojej koleżance z pracy. Sprawa zakończyła się interwencją Policji i upomnieniem dla ciekawskiego strażnika.










ludzie to dziwne istoty, tak krzyczymy o ochronie danych osobowych a z drugiej strony tak chętnie wstamiwamy się w rzeczy typu n-k czy f-k i wypisujemy naprawd osobiste informacje jak to jest ?
do Michała: jak to jest? w mojej ocenie jest tak: nasza-klasa itp. to kwestia woli, Ty decydujesz o tym, co i w jakim zakresie ujawnisz, oczywiście mając świadomość tego, że wszystko co o sobie napiszesz, może zostać wykorzystane przeciwko Tobie;) skaner na lotnisku to kwestia przepisów bezpieczeństwa i metod stosowanych w celu jego zapewnienia – ale na te już wpływu nie masz, a zwłaszcza, jak zostanie to wykorzystane.. dobrze, że te zagadnienia nie pozostają bez echa, artykuł wart uwagi:)