W lutym ubiegłego roku można było obejrzeć wystawę Bodies… The Exhibition w jednym z warszawskich centrów handlowych. Za eksponaty posłużyły szkielety, mięśnie, narządy osób chorych np. płuca palaczy, a także ludzkie embriony. Ekspozycja była złożona z kilkunastu spreparowanych zwłok ludzkich oraz około 250 narządów. Już sam pomysł na taką działalność twórczą wywołał mieszane uczucia w polskim społeczeństwie. Eksponaty powstały przy wykorzystaniu metody usuwania wody z tkanek, a następnie wypełnienia ich silikonem.
Zamach na godność ludzką tak wystawę Bodies … The Exhibition – oceniali byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego. W Polsce w wielu środowiskach toczyły się dyskusje na temat wymienionej wyżej wystawy, rozważano czy wystawa nie narusza godności człowieka. Niektórzy widzowie byli zszokowani taką formą twórczości, albowiem niecodziennie mamy okazję oglądać ludzkie ciała rozłożone na czynniki pierwsze. Wypada się zastanowić czy wystawa nie godziła w uczucia religijne i nie stanowiła naruszenia godności osoby ludzkiej, w tym prawa do uszanowania tego, co z człowieka pozostało po śmierci.
Mając na względzie również fakt, iż często do badań naukowych lub podczas zajęć na Akademiach Medycznych wykorzystuje się ludzkie ciała, chciałabym zwrócić uwagę na różnice celów dla których wspomniane ludzkie szczątki zostały wykorzystane. Użycie zwłok jako eksponatów muzealnych czy przedmiotów wystawowych jest wręcz uprzedmiotowieniem człowieka. Zupełnie inaczej jest, gdy studenci medycyny w zamkniętych aulach, dostępnych tylko dla wybranej grupy uprawnionych osób, uczą się na ludzkich szczątkach przeprowadzania zabiegów, które mogą w przyszłości uratować życie ich pacjentom. Organizowanie tego rodzaju wystaw w centrach handlowych, dostępnych dla nieograniczonej liczby osób jest naruszeniem godności ludzkiej i prawa do pochówku. Na pewno większość z tych osób za życia życzyłaby sobie, aby spocząć na cmentarzu i aby ich rodzina miała możliwość odwiedzenia miejsca tego wiecznego spoczynku. Nie ma tutaj znaczenia czy byli to więźniowie skazani na karę śmierci, bezdomni czy inne osoby., gdyż po śmierci wszyscy jesteśmy równi. Osobom, które wyraziły zgodę na wykorzystanie ich zwłok dla potrzeb naukowych zapewnia się pogrzeby, zaś w tym przypadku kontrowersyjne eksponaty muzealne po prostu pojadą dalej do innej lokalizacji.
Niewątpliwie słuszne jest tutaj stanowisko byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego prof. Marka Safjana, prof. Jerzego Stępnia oraz prof. Andrzej Zolla, którzy wystawę określili mianem „sprofanowaniem zwłok”.
Oglądając wystawę nasuwają się pytania z skąd pochodzą ciała? Do kogo należały? W mediach krążą opinie, iż prawdopodobnie zostały one wypożyczone z chińskiego uniwersytetu medycznego, są to jednak tylko przypuszczenia. Organizacje chroniące prawa człowieka potwierdzają, iż w Chinach handluje się organami więzów. W tymże kraju rocznie dokonywanych jest około trzech tysięcy wyroków śmierci.
W tym miejscu warto sięgnąć do Konstytucji RP , która w Rozdziale II zatytułowanym WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA w art. 30 gwarantuje każdemu, iż przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Już podczas pobieżnej lektury tego przepisu można dojść do wniosku, że w związku z wystawą konstytucyjna zasada wysłowiona w cytowanym artykule została naruszona. Zresztą, nie trudno spostrzec, iż niejako przy okazji złamano pewne normy etyczne i naruszono tabu, które nakazuje poszanowanie ludzkich szczątków. Eksponowanie i podziwianie tego rodzaju „dzieł sztuki” jest rozrywką prymitywną i perwersyjną. Przypomina to nieco zamiłowanie ludu rzymskiego dla makabry serwowanej w Colloseum przez poszczególnych cesarzy, którzy dla przychylności mas dostarczali im produkt w postaci chleba i igrzysk.
Zastanowić się należy, jaki był prawdziwy cel wystawy? Czy miała ona rzekomo uświadomić człowieka jak zbudowane jest jego ciało? Centrum handlowe to nie akademia medyczna, przychodzą tam zwykli ludzie, aby robić zakupy. Poza tym w dzisiejszych czasach, przy aktualnym stanie wiedzy budowa ciała ludzkiego nie stanowi dla nikogo tajemnicy, ani zagadki. Być może cel wystawy jest bardziej komercyjny niż wszyscy myślą i miała ona za zadanie zwiększenie liczby potencjalnych klientów centrum handlowego.
Nie mniej jednak wykorzystywanie zwłok ludzkich do takich celów jest daleko nieetyczne i godzi w przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka. Należałoby na przyszłość wyciągnąć konsekwencje z zaistniałej sytuacji.










Osoby które piastują urząd sędziego (podobnie, jak i wszelkie inne godności w RP) nie mają obowiązku nie posiadania poglądów, ani nie-wiary. Jedyne co mają zrobić, to wydać wyrok (odpowiednio decyzję, czy załatwić inną sprawę) zgodnie z prawem. Uważam, że nie będzie w tym przeszkadzać obecność krzyża, symbolu nie tylko religijnego, ale także symbolu poświęcenia człowieka dla innych.
Nie próbujmy kastrować sędziów czy urzędników z życia wewnętrznego, w imię rewolucyjnego wyrównywania myśli walcem.