Sprawa kolokwoim poprawkowego w Okręgowej Izbie Radców w Warszawie odbiła się dość szerokim echem. Wprawdzie niezauważyłem, żeby temat był poruszony w mainstreamowych mediach (mam tu na myśli przede wszystkim TV) chociaż mogę być w błędzie. Nie mniej jednak sprawą zainteresowała się Helsińska Praw Człowieka, która to złożyła wniosek o unieważnienie egzaminu i przeprowadzenie go ponownie, o czym pisała niedawno „Rzepa”.
W nawiązaniu do tego wniosku OIRP staneła na stanowisku, że „.Egzamin służył weryfikacji wiedzy i wszyscy aplikanci zostali należycie przygotowani do przeprowadzonego kolokwium”. Ponadto „spośród 57 osób, które przystąpiły do egzaminu, aż 53 tego samego dnia zdawały przynajmniej jeszcze jedno dodatkowe kolokwium poprawkowe z innego przedmiotu”, a więc na żadną powtórkę się nie zanosi.
Rozumiem, że ciężko się przygotować do dwóch kolokwiów jednocześnie, natomiast kompletnie do mnie nie trafia argument, że wszystko było z kolokwium z Prawa Konstytucyjnego w porządku. Niepojętym wydaje mi się zarzucanie nieprzygotowania aplikantom uważając, że test którego nikt nie był w stanie rozwiązać choćby osiągając minimalny próg potrzebny do zdania był w porządku, a samemu szkoleniu nie można również nic zarzucić. A co Wy o tym sądzicie? Myślicie, że możliwe jest, że na tak wysokim szczeblu edukacji jak aplikacji potrafi się znaleźć tak duża grupa osób, która solidarnie olewa naukę i nie potrafi zdać kolokwium zaliczeniowego?










Witam wszystkich. Temat pokrewny i nader interesujący. Proponuję złożyć do Krajówki wniosek aby aplikanci pierwszego roku, którym podwinęła się noga w trakcie sesji i złożyli wniosek o ponowny wpis na listę aplikantów (czyli tzw. powtarzający rok) nie musieli ponownie zaliczać bloków które zdali. Inaczej mówiąc przy obecnych zapisach jeżeli zaliczyłem np. 5 z 6 bloków to i tak w przyszłej sesji będę musiał ponownie zaliczać wszystkie bloki od nowa. Zastanówcie się nad tym pomysłem.
odebrano izbom egzaminy, wstępny i końcowy, dlaczego nie odebrano kolokwium? skoro ma być sprawdzianem wiedzy, dlaczego nie ma jednolitego ministerialnego testu dla wszystkich aplikantów i komisji zewnętrznej do jego przeprowadzenia? Pamiętacie jakie kiedy ś były cyrki na egzaminach wstępnych?
@ zeze: Reforma była pozorna. Wszystko nadal jest w rękach samorządów, które otrzymały prezent w postaci możliwości zarabiania na aplikantach. Tak wygląda otwieranie zawodów prawniczych. Dlatego jedyną alternatywą jest pełne uwolnienie usług prawnych i pozbawienie samorządów zawodowych wszelkiej władzy.
Pewnie najlepiej kazdemu absolwentowi dajmy legitymacje radcy/adwokata bo on juz wszystko umie po studiach
W Austrii i Niemczech aplikacje konczy 5% przystepujacych i nikt nie placze ale polaczkom sie wszystko nalezy
Jaki problem? Po co Wam aplikacja? Zdajecie jesteście członkami samorządu i to samorząd ustala Wam zasady.
Jak komuś się nie podoba (już przez całe życie po uzyskaniu uprawnień wiąże Was kodeks etyki) można założyć kancelarię DOradcy prawnego. Pełna wolność. Rynek wszystko zweryfikuje, obawiam się jednak, ze takie kancelarie najszybciej:))
No i dobrze, niech weryfikuje. A co komu do tego? Czy to jakiś problem? Aplikacje są fikcją, samorządy są niepotrzebne, razem z ustalonymi przez nie zasadami.