
Skoro skupiłem się już w tym tygodniu na absurdach w życiu codziennym to postanowiłem kontynuować ten temat. Termin kreatywna księgowość nie jest nam obcy. W mediach słyszymy o tym bardzo często. W obliczu pewnych ciekawych faktów dotyczących Unii Europejskiej pozwoliłem sobie użyć podobnego sformułowania, a mianowicie – kreatywne prawotwórstwo. W odróżnieniu jednak od pierwszego z cytowanych terminów, ten drugi ma zdecydowanie pozytywne znaczenie. Z racji, że do Unii Europejskiej należy obecnie 27 państw, zaś pomiędzy niektórymi państwami członkowskimi istnieją znaczne różnice dotyczące tradycji i kultury, pogodzenie tych wszystkich odmienności i umieszczenie ich pod wspólnym szyldem zdaje się być nie lada wyzwaniem.
Czytaj dalej…

Dzisiejszy wpis jest raczej ciekawostką niż jakąś dłuższą analizą. W zeszłym roku w mediach szeroko komentowano sprawę pobierania odcisków palców od pracowników LG Electronics w Mławie, w której Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że taki sposób ewidencjonowania czasu pracy jest niezgodny z prawem, ponieważ przedsięwzięte przez pracodawcę środki nie są adekwatne do celu jakiemu mają służyć. Nie będziemy się jednak zajmować wspomnianym orzeczeniem, ponieważ w bieżącym roku pojawiła się jeszcze ciekawsza sprawa. W kilku ogólnopolskich gazetach m. in. Gazecie Wyborczej wydrukowano artykuły dotyczące dość nietypowego sposobu kontrolowania obecności na Mszy Św. w Parafii św. Jadwigi w Gryfowie Śląskim. Tamtejszy ksiądz wikariusz wpadł na pomysł, aby przed i po Mszy zbierać, przy pomocy czytnika, odciski palców od uczniów gimnazjum, przygotowujących się do sakramentu bierzmowania. Z pewnością, taki sposób potwierdzania obecności może skutecznie konkurować ze żmudnym uzupełnianiem dzienniczków lub podpisywaniem się na listach obecności, aczkolwiek znowu mamy do czynienia z przerostem formy nad treścią. W sytuacji, gdy Sądy stoją na stanowisku, że zbieranie odcisków linii papilarnych nie jest uzasadnione przez pracodawcę, do podobnych konkluzji można dojść także w tym wypadku. Przetwarzanie danych biometrycznych nawet w tak ,zbożnym celu jest zupełnym absurdem. Moim zdaniem, takie działanie nie tylko nie znajduje uzasadnienia w obowiązujących przepisach, ale również wzbudza niepotrzebne kontrowersje.

Pan Andrzej Malinowski jest wierzycielem Pana Piotra Kowalskiego. Piotr Kowalski w ramach prowadzonej działalności gospodarczej dokonywał zakupu materiałów budowlanych u Andrzeja Malinowskiego na zasadzie kredytu kupieckiego. W celu zabezpieczenia roszczeń z tytułu wspomnianego kredytu Piotr Kowalski zgodził się ustanowić na rzecz Andrzeja Malinowskiego hipotekę umowną kaucyjną do kwoty 150.000 zł na nieruchomości, której był właścicielem. Hipoteka została wpisana do księgi wieczystej prowadzonej dla tejże nieruchomości przez właściwy Sąd Rejonowy. Po pewnym czasie okazało się, że Piotr Kowalski nie wywiązuje się ze spłat zadłużenia w ramach kredytu kupieckiego, nie odbiera korespondencji i nie zamieszkuje pod wskazanym przez siebie adresem…
Czytaj dalej…

Ludzka pomysłowość nie zna granic. Dotyczy to również przypadków, gdy zamierzamy wypowiedzieć umowę łączącą nas z operatorem telekomunikacyjnym. W Biurach Obsługi Klienta zazwyczaj mamy do czynienia z osobami, które przyjmują zgłoszenia o problemach i usterkach, a także wypowiedzenia umów, od klientów i przekazują je dalej. Czynności te są zazwyczaj proste i nie wymagają dużej dozy kreatywności. Zresztą, chyba przeciętny klient nie podejrzewałby Pana lub Pani z obsługi klienta o jakąś nadzwyczajną pomysłowość, zwłaszcza w zakresie twórczej wykładni przepisów kodeksu cywilnego. Jak się jednak okazuje, w Polsce wszystko jest możliwe, a każdy Polak nosi kodeks cywilny w plecaku.
Czytaj dalej…

Zastanówcie się przez chwilę nad odpowiedzią na pytanie – w czym Polska może niedługo przypominać Chiny? Jeśli myślicie, że niczym, to grubo się mylicie. Zgodnie z zamierzeniami naszego ustawodawcy Polska może w najbliższym czasie stać się drugim po Chinach krajem na świecie, w którym wprowadzono cenzurę w internecie. Co gorsza , wspomniana cenzura prawdopodobnie zostanie wprowadzona pod przykrywką walki z hazardem i w dużym pośpiechu – czyt. z błędami i prawdopodobnie z naruszeniem Konstytucji RP i praw człowieka. Tego czym jest cenzura, chyba nie trzeba wyjaśniać, ale dla należytego porządku pozwolę sobie przytoczyć definicję tego zjawiska zaczerpniętą ze Słownika języka polskiego wydawnictwa PWN.
cenzura [łac. censere - osądzać], kontrola publikacji, widowisk, audycji radiowych i telewizyjnych sprawowana przez organy państwowe; cenzura prewencyjna — przed rozpowszechnieniem dzieła, cenzura represyjna — po rozpowszechnieniu (pociąga za sobą konfiskatę dzieła oraz odpowiedzialność sądową lub administracyjną); w Polsce zniesiona 1990.
Czytaj dalej…
Ostatnio opisywaliśmy nowelizację KPC dotyczącą umożliwienia magistrom prawa występowania przed sądami w niektórych sprawach, a teraz okazuje się, że to nie jedyny projekt dotyczący zawodów prawniczych. Ustawodawca sypie projektami ustaw jak z rękawa. Przyznam się szczerze, że zaczynam się już w tym wszystkim powoli gubić. Jak donosi Rzeczpospolita na najbliższym posiedzeniu Rząd ma się zająć projektem ustawy o państwowych egzaminach prawniczych. W świetle tego projektu ma zostać wprowadzona kolejna profesja, tym razem – doradcy prawnego. Już po pobieżnej lekturze projektu ustawy można bez trudu stwierdzić, że szykują się spore zmiany i to nie tylko dotyczące dopuszczenia magistrów do występowania przed sądami, ale także w naborze na samą aplikacje. Ustawa także otwiera furtkę do wprowadzenia limitów na aplikacje, o czym w zasadzie się nie mówi, a co wynika z projektu dość jasno. Ale po kolei.
Czytaj dalej…

Nasz czytelnik o pseudonimie Ulisses poruszył ostatnio dość interesujący problem prawny, dotyczący skierowania lub ewentualnie partycypowania w kosztach odbywania aplikacji przez pracodawcę zatrudniającego aplikanta. Ulisses jest aplikantem adwokackim. Pozostaje w stosunku pracy z jedną ze spółek handlowych Skarbu Państwa. Przed rozpoczęciem aplikacji poinformował swojego pracodawcę, że chciałby rozpocząć szkolenie w tym roku. Uzyskał też zgodę swojego patrona oraz Dziekana właściwej Okręgowej Rady Adwokackiej na dalsze pozostawanie w stosunku pracy. Ulissesowi udało się dojść do porozumienia z pracodawcą, że 3 dni w tygodniu poświęci na pracę w jego siedzibie, natomiast pozostałe dwa będzie mógł spędzać w Kancelarii Adwokackiej swojego patrona. Pracodawca poinformował go, że sfinansuje koszty aplikacji adwokackiej w zamian za podpisanie umowy lojalnościowej, w której zostanie zawarte postanowienie, że aplikant podczas trwania aplikacji i w czasie 5 lat po jej zakończeniu będzie pracował nadal u tego pracodawcy. Podczas rozważań nad taką możliwością pojawiły się pewne wątpliwości czy na gruncie uregulowań z dziedziny prawa pracy będzie to dopuszczalne.
Czytaj dalej…
Naczelna Rada Adwokacka porozumiała się dzisiaj z Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury w sprawie praktyk w sądach i prokuratorach dla aplikantów. Stosownie do ustaleń program zajęć przewiduje 234 godziny z czego 18 godzin trwać będą zajęcia teoretyczne pozostałe 216 natomiast zajęcia praktyczne. Szczegółowy harmonogram ma być ustalony w najbliższym czasie, jednak już teraz Gazeta Prawna informuje, że zajęcia będą podzielone na cztery podstawowe bloki tematyczne: sądy cywilne (40 godzin), karne (60 godzin), gospodarcze (36 godzin) oraz pozostałe sądy, wydziały sądów i komórki organizacyjne (50 godzin). Do tego dodać należy jeszcze 30 godzinny blok obejmujący zakres działania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury.
Czytaj dalej…

Internet również podlega okresowym trendom. Najbardziej interesującym dla nas jest systematyczne powstawanie portali internetowych zawierających darmowe porady prawne. Najnowszym tego typu projektem jest serwis działający pod adresem legeo.pl Założenia leżące u podstaw portalu Legeo są dość proste, a mianowicie chodzi o stworzenie platformy na której doświadczeni prawnicy będą udzielali darmowych porad prawnych. Każdy z ekspertów ma możliwość założenia w serwisie swojego profilu, w którym oprócz zdjęcia mogą znaleźć się także informacje o jego wykształceniu, tytule zawodowym oraz dotychczasowym doświadczeniu. Jednocześnie portal wprowadza pewien element rywalizacji między ekspertami pod postacią rankingu punktowego. Za każdą poradę ekspert otrzymuje pewną pulę punktów, które mają służyć budowaniu jego internetowego wizerunku skutecznego i doświadczonego prawnika. Pozycja w rankingu ma być jednocześnie wskazówką dla czytelników portalu, że dany prawnik jest rzeczywiście godny polecenia i świadczyć o jego fachowości. Po głębszym przemyśleniu idei przyświecającej twórcom portalu nie trudno oprzeć się wrażeniu, że w przypadku adwokatów i radców prawnych oraz aplikantów do tych zawodów współpraca z serwisem może okazać się dość ryzykowna ze względu na specyficzne normy etyczne wiążące oba zawody oraz umiejscowiony w nich zakaz reklamy lub dotyczące jej ograniczenia.
Czytaj dalej…

Dzisiaj trochę luźniej, głównie z racji tego, że jestem w trakcie sesji – na szczęście jednej z ostatnich w mojej karierze studenta. Znany szczeciński raper Łona (co ciekawe absolwent Prawa na Uniwersytecie Szczecińskim) nagrał kiedyś piosenkę, która zainspirowała mnie do tego wpisu. Utwór nosi tytuł „Nie słuchać przed 2050” i opowiada o rozmowie autora z wnuczkiem w 2050 roku, na temat Polski i świata i chociaż inspiracją do tego wpisu jest bardziej sam tytuł i idea tej piosenki, niż jej tekst to zachęcam do jego wysłuchania bo niewątpliwie jest interesujący. Podobnie zresztą jak cała twórczość tego Pana.
Większość czytelników iuristy w tym momencie jest u progu swojej prawniczej kariery, wiele dyskutujemy na temat obecnego kształtu usług prawniczych w naszym kraju. Zastanawiałem się jednak ostatnio, jak rynek ten będzie wyglądał, gdy szczęśliwie dotrzemy do emerytury. Chciałbym, aby ten wpis był impulsem do dyskusji na ten temat i nie chodzi tutaj o rzeczowe wywody poprzedzone dogłębną analizą rynku, a raczej o „pogdybanie sobie” na temat tego jak będą wyglądały kancelarie prawne i wymiar sprawiedliwości w a.d. 2050.
Czytaj dalej…