Ten temat powstał na prośbę użytkowników, którzy przez kaprys losu osiągnęli wynik 99 punktów na egzaminie. Nazwać można to różnie – ironią losu, brutalnym żartem, ale to samo życie. Jeśli zdobyliście właśnie taką ilość punktów, to ten wpis jest dla Was. Dopóki nie ukończymy pisania skryptu forum zintegrowanego z naszą nową platformą do testów, dyskusje w tej kwestii możecie prowadzić tutaj.
Podła magia liczb – 99
Śmiałe dywagacje o testach na aplikacje

Oczywistej oczywistości powtarzać nie trzeba. Sądny dzień wypada 19 września. Wszyscy chętni do wzięcia udziału w egzaminie jak jeden mąż z pasją i zaangażowaniem nadal przekopują się przez poszczególne akty prawne. Kodeksy i ustawy przez ostatnie tygodnie urosły u nas do rangi najpoczytniejszych tekstów i popularnością biją nawet gazety codzienne. Nie wiem jak Wy, ale ja również w pracy nie mam ostatnio czasu żeby przy kawie przejrzeć „Gazetę Prawną”. Razem ze znajomymi zdiagnozowaliśmy u siebie jakąś zbiorową psychozę i stany maniakalno-depresyjne. Po każdym teście, w zależności od wyników mamy huśtawkę nastrojów, poczynając od euforii aż po głęboką depresję. Wszyscy już dawno uświadomili sobie, że egzamin z takiej partii materiału w pewnym sensie jest jak gra w toto-lotka, a kombinacja czynników takich jak zakres materiału, zmęczenie i stres może być mieszanką zabójczą nawet dla dobrze przygotowanej osoby. Z przemęczenia niekiedy popełniamy idiotyczne błędy, nawet w tak oczywistych kwestiach jak zdolność prawna i zdolność do czynności prawnych, albo przez nieuwagę zaznaczamy inną odpowiedź niż przez nas wybrana. Warto zatem trochę zwolnić mimo, że czasu pozostaje coraz mniej. Chwila wytchnienia pozwala zastanowić się nad sensem tych wszystkich przygotowań, podsumowanie swojej wiedzy oraz opracowanie jakiegoś sensownego planu na najbliższe kilka dni. Krótkotrwały wypoczynek sprawia, że umysł mimo zmęczenia chłonie nową wiedzę jak gąbka.
Opublikowany dzisiaj test z egzaminu notarialnego daje nadzieję, że pytania na naszym egzaminie również będą miały podobny stopień trudności. Niezależnie od stopnia opanowania materiału, chyba większość z nas poradziła sobie z nim bez problemu. Trudno wyrokować na ponad tydzień przed egzaminem, ale w związku z widocznie niższym poziomem trudności tegorocznego testu na aplikację ogólną oraz testu notarialnego, zakładam, że 19 września nasza wiedza, determinacja, łut szczęścia, a także nieco większy margines błędu pozwolą dostać się na aplikacje podobnej liczbie osób co w 2005 i 2007 roku.
Maksymalna koncentracja

19 września zbliża się wielkimi krokami co nasuwa pewne refleksje. Wszyscy zdający w tym roku na aplikacje, w ostatnim okresie przed egzaminem, powtarzają już przerobiony materiał, czytają i przeglądają ustawy, których jeszcze nie zdążyli opracować. Niektóre z nich pozostawiając sobie na sam koniec. Ale w tym miejscu należałoby się zastanowić, czy sama nauka ustaw, wkuwanie przepisów, wystarczy aby wejść do grona aplikantów.









