
Mecenas Eustachy Kowalski od kilku dni miał strasznego pecha. Prześladowała go tzw. złośliwość rzeczy martwych, a dokładnie fantastyczna drukarka, która stała w jego wypasionej Kancelarii. Tego feralnego dnia pisał pozew w sprawie o zawrotnej wartości przedmiotu sporu 909,38 zł. Jako profesjonalny pełnomocnik procesowy zawsze dokładał wszelkiej staranności, aby jego pisma procesowe były eleganckie pod względem językowym, miały dobre uzasadnienia i przejrzystą szatę graficzną niezależnie od wartości przedmiotu sporu. W niecałe 45 minut nie tylko uporał się z pozwem, ale również zdołał złożyć go wraz z załącznikami w biurze podawczym Sądu Rejonowego. Dumny Mecenas myślał, że sprawa została już załatwiona, jednak los i drukarka spłatały mu małego figla…
Czytaj dalej…








