
W pewien piękny majowy dzień do Pubu „Alaska” zawitał pewien tajemniczy jegomość. Rozejrzał się po sali, w której większość klientów zajęta była jedzeniem, rozmowami i słuchaniem przyjemnej muzyki wydobywającej się z głośników. Nowy klient usiadł przy stoliku, zamówił wodę mineralną i przez ponad godzinę co chwila notował coś skrzętnie w swoim notatniku. Gdy już skończył pisać, podszedł do barmana i wręczył mu wizytówkę wyciągniętą przed momentem z wewnętrznej kieszeni marynarki, po czym podał również kartkę formatu A4 zatytułowaną „Protokół z publicznego odtwarzania materiałów chronionych prawem autorskim”. Uśmiechnął się przyjaźnie, a potem przeszedł do konkretów żądając podpisania przez właściciela pubu stosownej umowy z organizacją zbiorowego zarządu prawami autorskimi, którą ma zaszczyt reprezentować. W krótkim czasie po tym zdarzeniu umowa została podpisana, ale zaraz potem pojawili się w pubie przedstawiciele innych organizacji zbiorowego zarządu. Skonsternowany przedsiębiorca zaczął zastanawiać się czy podpisywanie umów z tymi wszystkim organizacjami jest absolutnie konieczne, bo wydaje się całkowicie absurdalne. Takich sytuacji ciągle przybywa, dlatego postanowiłem się przyjrzeć przepisom w tym zakresie.
Czytaj dalej…
W ciągu ostatnich kilku dni na blogach i w serwisach informacyjnych pojawił się szereg opinii dotyczących wyroku w sprawie strony z plikami torrent The Pirate Bay (thepiratebay.org). Zdania są podzielone choć dominuje krytyka tego wyroku. Osobą które o wyroku nie słyszały należy się kilka zdań wyjaśnienia. W piątek (17 kwietnia) szwedzki sąd uznał czterech mężczyzn – twórców strony za winnych pomocy w rozpowszechnianiu materiału chronionego prawem autorskim (assisting in making copyright content available) i podżegania do popełnienia przestępstwa, każdemu z nich wymierzono karę 1 roku pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości 905 000 dolarów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że biorąc pod uwagę to na jakiej zasadzie działa witryna TPB ciężko zgodzić się z kwalifikacją prawną przyjętą przez sąd. Problem polega na braku zrozumienia (lub braku chęci zrozumienia) zasady na jakiej działają torrenty i roli jaką w tym wszystkim odgrywają wyszukiwarki tych plików.
Czytaj dalej…

Z głośników w większości centrów handlowo-usługowych zazwyczaj sączy się przyjemna dla ucha muzyka, a z telebimów atakują klientów różnorodne przekazy audiowizualne. Zadowoleni kupujący w miłej atmosferze są o wiele bardziej skłonni do zakupowych szaleństw, zaś poza tym chętnie wracają do miejsc, które dobrze się im kojarzą. Cała ta marketingowa machina ma na celu, przede wszystkim zwiększenie przychodów z działalności gospodarczej.
Czytaj dalej…