
Sytuacja jak zwykle była poważna. Mecenas Eustachy Kowalski niespokojnie kręcił się na swoim obrotowym krześle, popijając malinową herbatę. W pewnym momencie wstał, z impetem postawił szklankę na blacie biurka, wylewając co nieco na stertę nieskładnie poukładanych papierów. Nie przejął się tym jednak wcale. Uśmiechnął się szeroko i oświadczył lekko przestraszonemu klientowi, że zajmie się sprawą. Odprowadził go do drzwi gabinetu i pożegnał swoim, słynnym już, śnieżnobiałym uśmiechem numer pięć.
Czytaj dalej…

Wiadomo nie od dziś, że przepisy obowiązujące w naszym pięknym kraju bywają niespójne, nielogiczne, a niekiedy pozostają ze sobą w sprzeczności. Identyczny wniosek można wysnuć przypatrując się zastosowaniu ich w praktyce. Osoba, która choć trochę czasu spędzi przy stosowaniu prawa – w kancelarii prawniczej, w spółce prawa handlowego lub w sądzie z pewnością szybko przyzna mi rację. Problem, który chciałbym poruszyć, być może nie jest nowy, ale wywiera dość duży wpływ na szybkość toczących się postępowań rozpatrywanych w trybie nakazowym i upominawczym.
Czytaj dalej…