Zagadnienie pozwów grupowych, potocznie w mediach nazywanych zbiorowymi, stało się ostatnio bardzo modne. Niestety moda nie ogranicza się jedynie do kręgów prawniczych, lecz obejmuje również publicystów mało znających się na prawie. Wielkie zainteresowanie pozwami grupowymi przejawiał Pan Jacek Żakowski, stawiając pytanie, czy taki sposób dochodzenia roszczeń nie będzie katastrofalny dla Budżetu Państwa. Wątpliwości znanego dziennikarza związane były z zapowiedziami roszczeń przeciwko Publicznym Zakładom Opieki Zdrowotnej o błędy w sztuce lekarskiej, skutkujące zarażeniem żółtaczką. Wrocławscy prawnicy zasugerowali okolicznym powodzianom wystąpienie z pozwem grupowym w sprawie szkód popowodziowych. Podstawą roszczenia miałoby być niewykonanie przez Polskę ciążących na niej obowiązków dotyczących implementacji dyrektyw Unii Europejskiej.









