
Dzisiaj trochę luźniej, głównie z racji tego, że jestem w trakcie sesji – na szczęście jednej z ostatnich w mojej karierze studenta. Znany szczeciński raper Łona (co ciekawe absolwent Prawa na Uniwersytecie Szczecińskim) nagrał kiedyś piosenkę, która zainspirowała mnie do tego wpisu. Utwór nosi tytuł „Nie słuchać przed 2050” i opowiada o rozmowie autora z wnuczkiem w 2050 roku, na temat Polski i świata i chociaż inspiracją do tego wpisu jest bardziej sam tytuł i idea tej piosenki, niż jej tekst to zachęcam do jego wysłuchania bo niewątpliwie jest interesujący. Podobnie zresztą jak cała twórczość tego Pana.
Większość czytelników iuristy w tym momencie jest u progu swojej prawniczej kariery, wiele dyskutujemy na temat obecnego kształtu usług prawniczych w naszym kraju. Zastanawiałem się jednak ostatnio, jak rynek ten będzie wyglądał, gdy szczęśliwie dotrzemy do emerytury. Chciałbym, aby ten wpis był impulsem do dyskusji na ten temat i nie chodzi tutaj o rzeczowe wywody poprzedzone dogłębną analizą rynku, a raczej o „pogdybanie sobie” na temat tego jak będą wyglądały kancelarie prawne i wymiar sprawiedliwości w a.d. 2050.




Pod koniec czerwca Sejm uchwalił ustawę o praktykach absolwenckich, która trafiła właśnie do Senatu. Ustawa ma pomóc zdobyć młodym ludziom doświadczenie zawodowe, a w przyszłości pracę. Jednak jak to z reguły u nas w kraju bywa, nic nie jest takie piękne jak w obietnicach polityków…

