<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>iurista.net - darmowe testy na aplikacje prawnicze &#187; Prawo</title>
	<atom:link href="http://www.iurista.net/tag/prawo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.iurista.net</link>
	<description>Darmowe testy na aplikacje prawnicze, opinie, komentarze, skrypty. notatki i wiele wiele innych</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Sep 2010 12:37:26 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.3</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Usługi prawne a.d. 2050</title>
		<link>http://www.iurista.net/2010/01/uslugi-prawne-w-a-d-2050/</link>
		<comments>http://www.iurista.net/2010/01/uslugi-prawne-w-a-d-2050/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 Jan 2010 11:31:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Rawa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kariera]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.iurista.net/?p=1901</guid>
		<description><![CDATA[
Dzisiaj trochę luźniej, głównie z racji tego, że jestem w trakcie sesji – na szczęście jednej z ostatnich w mojej karierze studenta. Znany szczeciński raper Łona (co ciekawe absolwent Prawa na Uniwersytecie Szczecińskim) nagrał kiedyś piosenkę, która zainspirowała mnie do tego wpisu. Utwór nosi tytuł „Nie słuchać przed 2050” i opowiada o rozmowie autora z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i45.tinypic.com/24qq0ow.jpg" alt="" /><br />
Dzisiaj trochę luźniej, głównie z racji tego, że jestem w trakcie sesji – na szczęście jednej z ostatnich w mojej karierze studenta. Znany szczeciński raper <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Łona" target="_blank">Łona</a> (co ciekawe absolwent Prawa na Uniwersytecie Szczecińskim) nagrał kiedyś piosenkę, która zainspirowała mnie do tego wpisu. Utwór nosi tytuł „<a href="http://www.youtube.com/watch?v=qDVy1lHPXkw" target="_blank">Nie słuchać przed 2050</a>” i opowiada o rozmowie autora z wnuczkiem w 2050 roku, na temat Polski i świata i chociaż inspiracją do tego wpisu jest bardziej sam tytuł i idea tej piosenki, niż jej tekst to zachęcam do jego wysłuchania bo niewątpliwie jest interesujący. Podobnie zresztą jak cała twórczość tego Pana.</p>
<p>Większość czytelników iuristy w tym momencie jest u progu swojej prawniczej kariery, wiele dyskutujemy na temat obecnego kształtu usług prawniczych w naszym kraju. Zastanawiałem się jednak ostatnio, jak rynek ten będzie wyglądał, gdy szczęśliwie dotrzemy do emerytury. Chciałbym, aby ten wpis był impulsem do dyskusji na ten temat i nie chodzi tutaj o rzeczowe wywody poprzedzone dogłębną analizą rynku, a raczej o „pogdybanie sobie” na temat tego jak będą wyglądały kancelarie prawne i wymiar sprawiedliwości w a.d. 2050.</p>
<p><span id="more-1901"></span></p>
<p>Jeśli o mnie chodzi to pomyślałem sobie, że biorąc pod uwagę inne usługi w jakimś stopniu zbliżone do usług prawnych, to akurat rynek tych ostatnich jest dzisiaj bardzo archaiczny. Istnieje bardzo duża ilość małych podmiotów świadczących usługi w szerokim zakresie. Nie ulega wątpliwości, że sytuacja ta powoli zmierza jednak w kierunku specjalizacji. Wydaje mi się, że w 2050 roku nie będzie małych kancelarii składających się z jednego radcy prawnego i sekretarki. Zamiast nich powstaną (w zasadzie już powstają i jest ich coraz więcej) bardzo duże kancelarie sieciowe zatrudniające kilkuset prawników, w których funkcjonować będą wyspecjalizowane zespoły zajmujące się bardzo wąską gałęzią prawa.</p>
<p>W mojej wizji kancelarie prawnicze w 2050 roku przypominać będą dzisiejsze banki, jeśli chodzi o sposób obsługi klienta i docieranie do niego. Uważam, że stopniowo będziemy doświadczać zmierzchu tradycyjnego modelu w którym prawnik oczekuje, aż klient sam zgłosi się do kancelarii na rzecz modelu w którym to kancelarie będą zabiegać o klientów. Widać w tym zakresie postępującą od jakiegoś czasu liberalizacje przepisów dotyczących zakazu reklamy.</p>
<p>Niebagatelną rolę odgrywać będzie także rozwój technologii – zwłaszcza przekazu informacji na odległość. Myślę, że za 40 lat wiele rozpraw sądowych będzie się odbywać w całości albo w części za pośrednictwem telekonferencji. Nie będzie konieczności podróży do Warszawy, aby występować przed Sądem Najwyższym. Ułatwione będzie także przesłuchiwanie świadków pochodzących z innych miejscowości.</p>
<p>Rozwiną się zapewne także techniki kryminalistyczne i choć pewnie nie do tego stopnia jaki dzisiaj możemy podziwiać w serialu CSI ;) to wykrywalność przestępstw znacznie wzrośnie.</p>
<p>A jak Wy widzicie świat prawników w roku 2050, który zostawicie przechodząc na emeryturę?</p>
<p><em>fot. sxc.hu</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.iurista.net/2010/01/uslugi-prawne-w-a-d-2050/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Praktyki absolwenckie &#8211; bubel prawny czy ratunek dla młodych ludzi?</title>
		<link>http://www.iurista.net/2009/08/praktyki-absolwenckie-%e2%80%93-bubel-prawny-czy-ratunek-dla-mlodych-ludzi/</link>
		<comments>http://www.iurista.net/2009/08/praktyki-absolwenckie-%e2%80%93-bubel-prawny-czy-ratunek-dla-mlodych-ludzi/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Aug 2009 03:43:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Kacprzak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[buble prawne]]></category>
		<category><![CDATA[praktyki absolwenckie]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.iurista.net/?p=1374</guid>
		<description><![CDATA[Pod koniec czerwca Sejm uchwalił ustawę o praktykach absolwenckich, która trafiła właśnie do Senatu. Ustawa ma pomóc zdobyć młodym ludziom doświadczenie zawodowe, a w przyszłości pracę. Jednak jak to z reguły u nas w kraju bywa, nic nie jest takie piękne jak w obietnicach polityków&#8230;

Od wielu lat studenci i świeżo upieczeni absolwenci (szczególnie studiów prawniczych) [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-1388" title="suit_executive_head_237912_l" src="http://www.iurista.net/wp-content/uploads/2009/08/suit_executive_head_237912_l.jpg" alt="suit_executive_head_237912_l" width="138" height="155" />Pod koniec czerwca Sejm uchwalił ustawę o praktykach absolwenckich, która trafiła właśnie do Senatu. Ustawa ma pomóc zdobyć młodym ludziom doświadczenie zawodowe, a w przyszłości pracę. Jednak jak to z reguły u nas w kraju bywa, nic nie jest takie piękne jak w obietnicach polityków&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1374"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Od wielu lat studenci i świeżo upieczeni absolwenci (szczególnie studiów prawniczych) uważają za swoją &#8222;piętę achillesową&#8221; brak doświadczenia zawodowego. Ta okoliczność jest częstym argumentem przemawiającym na niekorzyść młodych prawników w dyskusjach o dostępie do zawodów prawniczych. I słusznie! Młody prawnik, który studiował na elitarnym uniwersytecie i skończył studia z wyróżnieniem bardzo często nie umie stworzyć prostej umowy czy pisma procesowego. Pomimo, że pracodawcy już od kilku lat wolą zatrudniać studentów studiów niestacjonarnych ze względu na ich pracowitość, dobrą organizację, ale przede wszystkim fakt, że w wieku 25 lat oprócz wyższego wykształcenia mają również kilka lat doświadczenia zawodowego, wiele młodych prawników nadal uważa, ze studia stacjonarne są lepsze. Niestety to przeświadczenie nie zawsze znajduje swoje odzwierciedlenie podczas procesów rekrutacji do kancelarii prawniczych, sądów, urzędów czy też innych podmiotów gospodarczych, kiedy to o jedno miejsce walczy 20-30 osób. Pomijając już fakt, że właśnie nadchodzi spadek podaży pracowników na rynku pracy związany z niżem demograficznym.</p>
<p style="text-align: justify;">Dostać pracę bez doświadczenia jest trudno, niekiedy nawet bardzo, dlatego chyba lepiej zdobyć trochę praktyki w czasie studiów, niż po nich, kiedy to trzeba pracować za grosze, mając 27, 28 czy 30 lat. Warto zauważyć, że są osoby które potrafią nawet przez dwa lata odbywać staże i praktyki za darmo, żeby tylko mieć ładne CV. Dla ułatwienia startu na rynku pracy, Rząd postanowił rozwiązać problemy młodych ludzi wprowadzając wspomnianą wcześniej ustawę. Jak wyszło? Niestety kiepsko&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Zgodnie z przepisami przywołanej ustawy &#8211; absolwenci szkół ponadgimnazjalnych będą mogli odbywać trzmymiesięczną praktykę na innych zasadach niż zwykli pracownicy. Zdaniem ekspertów okres ten jest zdecydowanie zbyt krótki. Warunki odbywania praktyk mogą zostać ustalone w zasadzie dowolnie. W zasadzie, ponieważ jest kilka ograniczeń m.in. praktykanci będą mogli pracować nie więcej niż 8 godzin dziennie, będzie im się należała przerwa wliczana do czasu pracy.</p>
<p style="text-align: justify;">W tym momencie pojawia się pierwszy problem &#8211; może nim być sprawdzenie, ile czasu absolwent pracował w rzeczywistości, ponieważ ustawodawca nie określił sposobu ewidencjowania czasu pracy. Nie wiadomo także, co zrobić z nieobecnościami i spóźnieniami.</p>
<p style="text-align: justify;">W kontekście wszechobecnego kryzysu gospodarczego, powstaje też kolejny problem, a mianowicie, redukcja kosztów przez przedsiębiorców dzięki bezpłatnemu zatrudnianiu absolwentów tylko na trzy miesiące, a następnie ich zwalnianie i szukaniu nowego narybku. Od razu nasuwa się tutaj ciekawe skojarzenie z ostatnimi zmianami w umowach na czas określony które w ramach pakietu antykryzysowego pozwalają w ciągu dwóch lat przedłożyć pracownikowi&#8230;24 umowy na czas określony [sic!]. Najbardziej stracą na tym studenci.</p>
<p style="text-align: justify;">Absolwenci nie mają również określonego minimalnego wynagrodzenia (czyli z reguły będą pracować za darmo), natomiast, z niejasnych przyczyn, podano granice, której nie wolno im przekroczyć &#8211; dwukrotność minimalnego wynagrodzenia, czyli obecnie ok. 1600-1700 zł netto, co w dużych miastach nie wystarczy nawet na utrzymanie.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzeba też wspomnieć o wieku absolwentów. Górna granica wynosi 30 lat. I jest zrozumiała w wypadku nielicznej grupy osób, które są słuchaczami studiów podyplomowych czy też robią doktorat. Natomiast osoba po maturze może, wedle ustawy, pracować ZA DARMO nawet&#8230; 11 lat !!! (u różnych pracodawców). Osoba z wyższym wykształceniem 5-6 lat. Zapewne modlą się Państwo, żeby był to koniec nowinek o regulacjach ustawy&#8230; Niestety&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Z kolejnych &#8222;niedopatrzeń&#8221; (?) można wymienić problem ubezpieczenia społecznego, któremu absolwent nie podlega, chyba ze zarejestruje się w urzędzie pracy i będzie pracował za&#8230; 600-700 zł brutto (połowa minimalnego wynagrodzenia). W chwili obecnej nawet wolontariusze mają większe prawa.</p>
<p style="text-align: justify;">Ustawa o praktykach absolwenckich jest jak na razie bublem prawnym, który wraz ze zmianami w umowach okresowych może dyskryminować ludzi w wieku do 30 roku życia. Ustawa została napisana pod przedsiębiorców.</p>
<p style="text-align: justify;">Ustawa nie wnosi tak naprawdę niczego nowego do tematu, pozwala tylko ująć w prawne ramy bezpłatne praktyki, które są sposobem na zdobycie doświadczenia od niepamiętnych czasów. Zupełnie bezsensowne jest tworzenie kolejnych instytucji pozwalających na zatrudnianie ludzi zupełnie za darmo. Cała nadzieja spoczywa w tym monecie na Senacie, do którego już nie raz posłowie występowali z prośbą wniesienia poprawek do nieudanych ustaw.</p>
<p style="text-align: justify;">Moim zdaniem, jeśli Rząd chce pomóc młodym ludziom znaleźć dobrą pracę i pomóc im stać się prawdziwymi specjalistami w swoich dziedzinach, to zamiast zajmować się bezsensownymi pomysłami, powinien zająć się przemyślaną i dogłębną reformą edukacji.</p>
<p style="text-align: justify;">Przedmiotem debaty publicznej winny stać się problemy rozpoczynające się już w gimnazjach. Można byłoby rozważyć ich likwidację lub odpowiednią zmianę podstawy programowej, tak aby 3 lata gimnazjum nie były okresem straconym, w którym praktycznie nie nabywa się nowej wiedzy i umiejętności. Warto wziąc pod uwagę stres uczniów pierwszych klas gimnazjów, którzy zostają wyrwani ze środowiska, w którym czują się bezpiecznie i zostają przeniesieni do nowej szkoły. Poza tym należałoby rozważyć zmianę kanonu lektur szkolnych, na taki, który przystaje do obecnych czasów i byłby w większym stopniu atrakcyjny dla młodzieży. Czytanie lektur we fragmentach nie pozwala na zaszczepienie młodzieży bakcyla czytelnictwa.  Dobrym pomysłem jest też nauczanie języka angielskiego i informatyki od pierwszej klasy szkoły podstawowej, wprowadzenie do szkół podstaw prawa, czy też włączenie w program nauczania wycieczek do różnych instytucji (urzędy, banki, sądy, fundacje, muzea, telewizja, policja, wojsko) itp.</p>
<p>Dygresja:</p>
<p style="text-align: justify;">Nie da się ukryć, że studia w Polsce (głównie humanistyczne) uczą bardzo niewiele (bardziej wyrabiają pamięć i uczą zdobywać informacje (nie od tego jest liceum?) niż dają konkretną wiedzę). Nawet na studiach prawniczych jest dużo zbędnych przedmiotów (m.in.: teoria i filozofia prawa, doktryny polityczno-prawne, historia państwa i prawa polskiego, powszechna historia państwa i prawa, ekonomia, w-f, wstęp do prawoznawstwa, drugi język obcy, podstawy psychologii, podstawy socjologii &#8211; daje to razem nawet rok studiów!), które można by zastąpić corocznymi praktykami w czasie roku akademickiego odbywanymi w organach wymiaru sprawiedliwości, działach prawnych firm, banków i kancelariach. Ponadto na informatyce obowiązkowe zapoznanie się ze&#8230; sprzętem biurowym, programami biurowymi  i prawniczymi, a może nawet wprowadzenie obowiązkowego, przynajmniej całorocznego,  przedmiotu pod koniec studiów, na którym studenci uczyliby się pisać umowy i pisma procesowe etc. Warto też pomyśleć nad jak większą specjalizacją w czasie studiów (np.: prawo prywatne i publiczne międzynarodowe tylko dla studentów na specjalizacji z tym związanej).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.iurista.net/2009/08/praktyki-absolwenckie-%e2%80%93-bubel-prawny-czy-ratunek-dla-mlodych-ludzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>40</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zabawa w kotka i myszkę</title>
		<link>http://www.iurista.net/2009/04/zabawa-w-kotka-i-myszke/</link>
		<comments>http://www.iurista.net/2009/04/zabawa-w-kotka-i-myszke/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Apr 2009 08:30:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Konieckiewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prawo w praktyce]]></category>
		<category><![CDATA[postępowanie egzekucyjne]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Rejestr dłużników niewypłacalnych]]></category>
		<category><![CDATA[trudny dłużnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://r17005.ovh.net/~iurista/?p=8</guid>
		<description><![CDATA[
Postępowanie egzekucyjne niekiedy staje się prawdziwą drogą przez mękę. Dzieje się tak zwłaszcza w sytuacji, gdy natkniemy się na tzw. trudnego dłużnika. Typowy trudny dłużnik jest osobą o lotnym umyśle, która za punkt honoru stawia sobie przechytrzenie wierzyciela. W rezultacie wyegzekwowanie wierzytelności stwierdzonej tytułem wykonawczym niemal graniczy z cudem, a postępowania egzekucyjne toczą się tylko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-25" title="kotki" src="http://r17005.ovh.net/~iurista/wp-content/uploads/2009/04/banner1.jpg" alt="kotki" width="550" height="169" /></p>
<div style="text-align: justify;">Postępowanie egzekucyjne niekiedy staje się prawdziwą drogą przez mękę. Dzieje się tak zwłaszcza w sytuacji, gdy natkniemy się na tzw. trudnego dłużnika. Typowy trudny dłużnik jest osobą o lotnym umyśle, która za punkt honoru stawia sobie przechytrzenie wierzyciela. W rezultacie wyegzekwowanie wierzytelności stwierdzonej tytułem wykonawczym niemal graniczy z cudem, a postępowania egzekucyjne toczą się tylko w krótkich okresach pomiędzy kolejnym wszczęciem a umorzeniem postępowania.</div>
<div style="text-align: justify;"><span id="more-8"></span></div>
<div style="text-align: justify;">Nawet największy sojusznik wierzyciela w postaci Komornika Sądowego bywa tutaj bezradny, bowiem w toku postępowania egzekucyjnego zdoła jedynie ustalić, że dłużnik:</div>
<div style="text-align: justify;">
<div style="padding-left: 20px;">&#8226;	Nie pracuje, ani nie prowadzi działalności gospodarczej;<br />
&#8226;	Nie pobiera zasiłku dla bezrobotnych;<br />
&#8226;	Nie pobiera świadczenia emerytalnego ani rentowego;<br />
&#8226;	Pozostaje na utrzymaniu rodziny;<br />
&#8226;	Pozostaje w ustroju rozdzielności majątkowej małżeńskiej, ustanowionej przed postaniem zobowiązania;<br />
&#8226;	Zajmuje mieszkanie należące do bliskich;<br />
&#8226;	Na jego rachunku bankowym brak jakichkolwiek środków pieniężnych lub nie posiada takiego rachunku;<br />
&#8226;	Nie jest właścicielem, współwłaścicielem, ani użytkownikiem wieczystym nieruchomości na terenie gminy lub powiatu.<br />
&#8226;	Nie posiada pojazdów, ani innych ruchomości podlegających zajęciu.</div>
<p>Jednym słowem &#8211; nie ma zupełnie niczego, zaś utrzymuje się z łowiectwa i drobnego zbieractwa. Nie dziwi zatem fakt, że w ustaleniu posiadanych przez dłużnika składników majątkowych nie pomagają kolejne wnioski o wyjawienie majątku kierowane do właściwego Sądu. Ostatecznym środkiem przymusu w rękach wierzyciela może stać się <strong>wpisanie tegoż dłużnika do rejestru dłużników niewypłacalnych Krajowego Rejestru Sądowego. </strong>Jest to <strong>czynność</strong>, która <strong>musi zostać poprzedzona wezwaniem dłużnika do spełnienia świadczenia stwierdzonego tytułem wykonawczym w terminie 30 dni od daty wezwania pod rygorem wpisu do wspomnianego rejestru</strong>, zgodnie z przepisem z art. 56 ustawy o KRS. <strong>Następnie konieczne jest wniesienie wniosku na urzędowym <a href="http://ms.gov.pl/krs/formularze/krs_form_d1.rtf" target="_blank">formularzu</a>, który można znaleźć na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości oraz wniesienie opłaty sądowej od wniosku w wysokości 300 zł.</strong> Jest to opłata stała określona w art. 54 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. We wniosku należy powołać się na tytuł wykonawczy będący podstawą wpisu, a także oznaczyć kwotę wierzytelności lub jej opis w przypadku wierzytelności niepieniężnych.</p>
<p>Jeśli wymienione wyżej posunięcie nie skłoni dłużnika do zapłaty należności, to prawdopodobnie nie mamy już żadnych szans.</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.iurista.net/2009/04/zabawa-w-kotka-i-myszke/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
