
Październikowe, typowo jesienne popołudnie. Pan Sławomir zasiada jak co dzień za kierownicą swojego służbowego poloneza. Ma wyznaczony cel. Cel wyjątkowo naglący. Awaria wodociągu. Nie ma czasu na to, by się zastanawiać… Jak się chwilę później okaże, na domknięcie drzwi również czasu nie starczyło.









